Skromnie ubrane modelki? Nie! To ofiary gwałtu w "wyzywających" strojach

guiltyclothes.com / sz
data07.04.2017 16:53

(fot. youtube.com)

O tym pokazie mody było głośno, zanim się rozpoczął. Organizatorzy Fashion Week London zapowiadali niesamowitą kolekcję, która łamie tematy tabu i stereotypy. Rozgrzana w domysłach publiczność nie spodziewała się jednak czegoś takiego. Za tym pokazem stały tragiczne historie kobiet.

 

Twórcy kolekcji "Guilty Clothes" zapowiadali "najbardziej prowokacyjny, wyzywający i erotyczny" pokaz jaki kiedykolwiek powstał. Publiczność czekała na show i artystyczne zaskoczenie. Kiedy pokaz się rozpoczął, ludzie rzeczywiście byli zszokowani, ale jednocześnie poruszeni, mieli łzy w oczach. Na wybieg wyszły skromnie ubrane kobiety, niczym niewyróżniające się, w ich kreacjach nie było nic erotyzującego, nawet makijaż był minimalny, a czasami wręcz nieobecny.

 

Wtedy zebrani dowiedzieli się, że tak wyglądało wiele kobiet w chwili gwałtu. Wśród modelek były również zgwałcone kobiety. Każda z nich od swojego otoczenia otrzymała też przekaz "wyglądałaś niewłaściwie", "byłaś wyzywająco ubrana", "zachowywałaś się prowokująco".

 

 

Kolekcja "Guilty Clothes" - "Winne ubrania" była w rzeczywistości kampanią społeczną, mającą zwrócić uwagę na problem obarczania kobiet winą, za to, że zostały zgwałcone. Szare bluzy, jeansy, swetry, golfy, dresowe spodnie - to ubrania, które wg otoczenia mają świadczyć o prowokowaniu do współżycia seksualnego. Taka jest w większości nie tylko obrona gwałcicieli, ale również reakcja społeczeństwa.

 

(fot. guiltyclothes.com)

 

Akcji dodatkowo towarzyszy strona internetowa, która edukuje w zakresie przemocy seksualnej wobec kobiet i przedstawia z bliska "stylizacje", w jakie ubrane były kobiety podczas napaści. Przedstawione w stylistyce magazynów modowych infografiki zawierają również historie kobiet.

 

Np. Anna, młoda dziewczyna, była ubrana od stóp po szyję w sportowy dres, wracała z pobliskiego parku, gdzie uprawiała jogging. Została zaatakowana nagle, od tyłu i ogłuszona. Przez długi czas nie potrafiła o tym mówić, bała się wyjść z domu i potrzebowała pomocy, by zacząć normalnie żyć. Ona swojego napastnika nie prowokowała, nawet go nie widziała. Czy o jej stroju można powiedzieć, że był wyzywający i erotyczny?

 

(fot. guiltyclothes.com)

 

Nie chodzi tylko o rozgłos samej akcji, ale pomoc w wyjściu z poczucia wstydu, jaki zostaje w zgwałconych kobietach. Akcja nie edukuje tylko społeczeństwa, ale przede wszystkim też uderza w służby, które mają nieść pomoc poszkodowanym, a często komisariaty i szpitale są pierwszym miejscem, w jakim spotykają się one z piętnowaniem, które nie kończy się nawet na sali sądowej.