Jego historia udowadnia, że aborcja nigdy nie jest odpowiedzią

lifesitenews.com / psd
data28.10.2016 07:00

(fot. facebook.com/noahwallmodel/)

Lekarze twierdzili, że nie przeżyje porodu i sugerowali aborcję. Rodzice odmówili. Dzisiaj Noah ma cztery lata i cieszy się każdym dniem. Poznaj historię chłopca, który urodził się bez mózgu.

 

Kiedy w trzecim miesiącu ciąży Shelly i Rob Well usłyszeli, że ich dziecko cierpi na śmiertelną chorobę, zawalił się ich świat. Lekarze sugerowali aborcję, twierdząc, że ich syn nie przeżyje porodu. Noah, bo tak miał mieć na imię chłopiec, cierpiał na rozszczep kręgosłupa, wodogłowie i aberracje chromosomowe. Według lekarzy posiadał jedynie 2% tkanki mózgowej.

 

 

Rodzice, mimo pięciokrotnie powtórzonej sugestii o aborcji odmówili. - Dla nas nigdy nie było takiej opcji. Chcieliśmy dać mu szansę - mówi Rob w filmie dokumentalnym "Chłopiec bez mózgu" (The Boy Without a Brain). Lekarze zapewniali, że chłopiec nie przeżyje, więc rodzice zaplanowali pogrzeb jeszcze przed narodzinami.

 

Jednak, 6 marca 2012 roku Noah wydał z siebie pierwszy krzyk. - Kiedy usłyszeliśmy, jak Noah bierze pierwszy oddech i jak krzyczy, to było coś niewiarygodnego - mówi Shelly Wall - mama chłopca.

 

 

Dziecko było sparaliżowane od szyi w dół. Lekarze zoperowali kręgosłup, a w główce umieścili dren, by usunąć płyn mózgowo-rdzeniowy, który uciskał na mózg. Noah został wypisany ze szpitala i wrócił z rodzicami do domu. Mimo, że wielokrotnie wracał do szpitala, dokonał niesamowitych rozwojowych postępów.

 

Chłopiec porusza się obecnie na wózku oraz przy pomocy specjalnego aparatu ortopedycznego. Lekarze twierdzą, że jego mózg jest już niemal w pełni rozwinięty. Noah nie tylko chodzi, ale śpiewa, tańczy, uśmiecha się. - Razem z mężem byliśmy załamani, kiedy usłyszeliśmy pierwszą diagnozę. To było jak sen. Nigdy o czymś takim nie słyszałam - mówi Shelly. - Teraz, kiedy lekarze go widzą, tylko kręcą głowami. Oni też są zdumieni - twierdzi matka. Dla Shelly "słyszeć, że jego mózg niemal wrócił do normalności to coś wprost nie do uwierzenia".

 

 

Przyszłość Noah wciąż jest niepewna. Rodzina wie, że dziecko czeka jeszcze wiele operacji i wyzwań, ale są wdzięczni za każdy dzień, jaki mogą spędzić ze swoim synkiem. Chcą pomagać innym rodzicom w podobnej sytuacji, dlatego podarowali dwa wózki dla szpitala w Newcastle. Noah jest również regularnie badany, a skany jego mózgu mogą pomóc w leczeniu osób z rozszczepem kręgusłupa.

 

Noah udowadnia, że aborcja nigdy nie jest odpowiedzią.