W czasie ciąży dowiedziała się, że ma raka. Postanowiła urodzić dziecko

fakt.pl / ml
data29.01.2017 08:00

(fot. shutterstock.com / fakt.pl)

16 tydzień ciąży. Ewa zaczyna czuć się źle. Lekarze twierdzą, że to normalne w jej stanie. W końcu decydują się na rezonans magnetyczny. Diagnoza jest jednoznaczna - rak z przerzutami.

 

Historię opisał serwis fakt.pl. Drugiego grudnia ubiegłego roku, Ewa dowiedziała się o swojej chorobie, to rdzeniak, czyli nowotwór móżdżku, który dał już przerzuty. Lekarze zaproponowali terapię polegająca na natychmiastowym usunięciu ciąży i radioterapii w dużej dawce.

 

"To by oznaczało, że Ewa nigdy już nie będzie miała dzieci, bo dawka promieniowania musiałaby być tak silna, że uszkodziłaby dziewczynie jajniki" - zauważa fakt.pl.

 

Nie zdecydowała się jednak na tę opcję i wybrała inną, niekonwencjonalną metodę leczenia.

 

Wierzę, że stanie się cud - mówi Kamil, mąż Ewy.

 

Oboje postanowili teraz skupić się przede wszystkim na pokonaniu choroby. Kamil zrezygnował z pracy by opiekować się żoną, przejął wszystkie domowe obowiązki.

 

Para przygotowuje się do wyjazdu do Niemiec, gdzie jeden z onkologów zaproponował metodę leczenia polegającą na przyjmowaniu odpowiedniej ilości składników odżywczych i suplementów diety.

 

"U maluszka zdiagnozowano glejaka, medycy dawali mu 6 miesięcy życia. Teraz chłopczyk ma już ponad roczek, a guz zaczął się zmniejszać. Kamil i Ewa zwrócili się więc do tego samego specjalisty, jest onkologiem w Niemczech, leczy z raka właśnie metodami niekonwencjonalnymi" - pisze fakt.pl o skuteczności metody w innym przypadku.

 

"Naprawdę jest silną i wspaniałą kobieta. Kiedy jesteśmy sami, to często przy mnie płacze. Jestem świadomy tego, że jest to śmiertelna choroba, ale wierzę, że stanie się cud" - powiedział Kamil.