Krzyż, czyli błąd w systemie szatana

Zygmunt Kwiatkowski SJ Zygmunt Kwiatkowski SJ
data11.04.2017 10:15

(fot. shutterstock.com)

Błędu tego do dziś nie udało mu się pozbyć i dlatego wieść o Jego Zmartwychwstaniu rozeszła się po świecie i nieustannie się rozwija.

 

Zło zawsze sprzeciwia się dobru i ciągle knuje przeciw niemu jakieś nowe spiski. Zło dobra nie lubi i zawsze jest wobec niego agresywne. Złu wobec dobra zawsze brak tolerancji. Zawsze chce je zniszczyć, gdziekolwiek je widzi. Taki ma zły charakter albo, inaczej mówiąc, taki jest jego diabelski "charyzmat". Drwi sobie z dobra. Uważa, że jest ono słabe, a więc zasługuje na jego drwiny. Zło gardzi dobrem i z niego szydzi.

 

Zło posługuje się kłamstwem, by zniszczyć dobro. Pomawia je o wrogość i podłe intencje, o to, że zawsze uważa się za lepsze, o to, że nigdy nie radzi sobie z nowoczesnością i postępem, że traktuje innych jak nieczystych, chełpi się znajomością Boga i twierdzi, że Bóg jest jego Sprzymierzeńcem.

 

Zło występuje przeciwko dobru, posługując się podstępem. Twierdzi, że chodzi mu o Prawdę, przewrotnie angażując w ten sposób autorytet Boga. Skoro więc dobro szczyci się Bożą życzliwością, trzeba sprawdzić, czy to prawda. Trzeba je zatem poddać próbie, a mówiąc krótko, trzeba je zacząć prześladować. Zło twierdzi z fałszywą pobożnością, że najpierw trzeba je wydać na tortury, a jak to nie pomoże, to pozbawić życia. Zobaczymy - mówi - jak Bóg się wówczas zachowa. Jeśli nie uratuje ofiary od śmierci, to będzie to oczywisty dowód, że oskarżenie było słuszne, a kara sprawiedliwa.

 

Zło nie miało pojęcia, że w ten sposób kręci bicz na siebie, a biczem tym okaże się KRZYŻ CHRYSTUSA. Zastosowało ono i w tym przypadku tę samą co zawsze metodę kuszenia Boga. Zdawało się, że i tym razem, jak zawsze, udało się mu pokonać dobro. Umierający na krzyżu Jezus nie doczekał się Boskiej interwencji, a więc zgodnie z logiką szatańskiej sprawiedliwości sam sobie był winien śmierci. Oskarżenia, którymi Go obciążono, były zatem prawdziwe: głosił fałszywe nauki i zwodził nimi prostych ludzi. Manipulował cudami, czynionymi mocą Belzebuba, bluźniąc w ten sposób świętemu imieniu Boga. Nade wszystko zaś uzurpował sobie godność Syna Bożego i Bóg Go za to potępił. Zupełnie Go zignorował. Najmniejszym gestem nie interweniował. Pozwolił, aby skonał na krzyżu z przebitym sercem. Świadkowie widzieli, jak wypłynęła z Niego krew i woda.

 

W tym momencie jednak jednolita dotąd narracja się urywa. Najpierw szalone kobiety, a potem również Jego uczniowie zaczęli twierdzić, że On ZMARTWYCHWSTAŁ. Szatan natomiast uparcie utrzymuje, że wystąpił błąd w jego systemie, którym cały świat dotąd kontrolował. Błędu tego do dziś nie udało mu się pozbyć i dlatego wieść o Jego Zmartwychwstaniu rozeszła się po świecie i nieustannie się rozwija. Najwięksi eksperci szatana, mimo ich piekielnych wysiłków, nie są w stanie usunąć z ich systemu Chrystusowego KRZYŻA.  

 

Zygmunt Kwiatkowski SJ - jezuita, misjonarz, spędził 30 lat w Egipcie, Libanie i Syrii