Bierzmowanie - pożegnanie czy szansa?

ks. Artur Stopka ks. Artur Stopka
data18.04.2017 09:00

(fot. Zvonimir Ćorić, The Catholic news agency of the Bishops' Conference of Bosnia and Herzegovina via Wikimedia Commons)

Nie bez powodu w tegorocznym liście biskupów polskich do kapłanów na Wielki Czwartek bardzo dużo uwagi poświęcono młodzieży, w tym również sakramentowi bierzmowania. Od lat jest on realnym problemem, z którym mierzy się Kościół katolicki w Polsce.

 

Używane nawet przez bardzo zatroskanych o Kościół wiernych stwierdzenie, że często dzień bierzmowania jest dla młodego polskiego katolika "uroczystym pożegnaniem z Kościołem w obecności biskupa" jest wyrazem nie tyle złośliwości, ile pełnego bezradności smutku.

 

Pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy w tej sprawie skazani na bezradność. "Otrzymujemy szansę, ale i wielkie zobowiązanie wobec młodych w okresie ich przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania" - napisali biskupi do polskich księży. Dodali, że pomimo możliwych zwątpień duchowni nie powinni przeoczyć ogromnej szansy, jaka płynie z tego czasu dla młodych i całej wspólnoty Kościoła. Dlaczego? Ponieważ w młodych właśnie w tym czasie dokonuje się wiele dobra. Otrzymują oni możliwość odkrycia wartości swojego miejsca we wspólnocie Kościoła. "Wówczas zawierzają swoje życie mocy Bożego Ducha a nasza odpowiedzialność za nich nie ustaje z chwilą zakończenia uroczystości. Wielką wartością jest towarzyszenie tym młodym, świadectwo naszej wiary i pomoc w pierwszych próbach odkrywania przez nich życiowego powołania" - przypomnieli kapłanom polscy biskupi.

 

Niemal miesiąc po 375. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski opublikowane zostały "Wskazania KEP dotyczące przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania". Czytając ten dokument trudno uciec przed pytaniem, na ile zawartą w nim wizję uda się przełożyć na parafialną rzeczywistość. Zaczynając od tak fundamentalnej kwestii, jak wskazanie, aby "Ze względów duszpasterskich do bierzmowania powinna przystępować młodzież, która odznacza się dojrzałością intelektualną, emocjonalną i religijną adekwatnie do swojego wieku oraz możliwości". To niesłychanie ważne, w jaki sposób poszczególni przygotowujący młodzież do przyjęcia sakramentu zinterpretują powyższy zapis i jak to wpłynie na liczbę kandydatów do bierzmowania dopuszczanych. Czy miarą dojrzałości okaże się komplet podpisów w indeksie albo dzienniczku kandydata do bierzmowania?

 

Gdy przed laty katecheza wracała w szkolne mury, niejeden polski proboszcz alarmował, że właśnie traci z parafii młodzież. Pod wieloma względami te pełne zaniepokojenia głosy znalazły później potwierdzenie w rzeczywistości. Wskazania dotyczące przygotowania do bierzmowania najwyraźniej próbują temu problemowi zaradzić, akcentując, że uprzywilejowanym miejscem przygotowania bliższego i bezpośredniego do sakramentu bierzmowania jest parafia zamieszkania, a nie parafia, na terenie której znajduje się szkoła. Uzasadnienie tej wytycznej brzmi: "Na tym etapie rozwoju religijnego chodzi bowiem o włączenie kandydata w życie jego parafii". Rodzi się jednak pytanie, czy również pierwsza spowiedź i pierwsza Komunia święta nie powinny mocniej łączyć z macierzystą parafią. Ma ono sens w świetle dość powszechnej w Polsce praktyki prowadzenia dzieci do Stołu Pańskiego w grupach odpowiadających szkolnym klasom, a nie miejscu zamieszkania.

 

Logiczne i uzasadnione wydaje się zalecenie, aby świadkiem bierzmowania był ktoś z rodziców chrzestnych kandydata. Dokument KEP wskazuje, że świadek powinien uczestniczyć w trzyletnim przygotowywaniu młodego człowieka do sakramentu bierzmowania, a później "pomóc bierzmowanemu w wiernym wypełnianiu przyrzeczeń chrzcielnych, zgodnie z natchnieniami Ducha Świętego". Warto się jednak zastanowić nad realizacją tego zadania w czasach, gdy coraz częstszym problemem w Kościele w Polsce okazuje się znalezienie przez rodziców nowo narodzonych dzieci osób spełniających wymagania stawiane chrzestnym.

 

Podczas spotkania papieża Franciszka z liczącą 80 tysięcy grupą kandydatów do bierzmowania, które miało miejsce 25 marca br. w Mediolanie, doszło do zastanawiającej sytuacji. Na pytanie Franciszka, czy lubią chodzić na Mszę św., większość odpowiedziała "nie". Chwilę wcześniej nad mediolańskim stadionem zabrzmiało gromkie "tak", gdy Papież pytał, czy lubią chodzić do parafialnych oratoriów. To świetna ilustracja sytuacji, w jakiej odbywa się przygotowanie młodych do sakramentu bierzmowania. Między innymi od tego, w jaki sposób ono przebiega, zależy, ilu z nich w przyszłości "polubi" chodzenie na Mszę św., a dla ilu uroczystość przyjęcia bierzmowania stanie się na długo (oby nie na zawsze), początkiem rozstania nie tylko z Kościołem, ale przede wszystkim z wiarą.

 

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI.