Kard. Sarah: liturgię dotknęła schizma i katastrofa

KAI / kw
data03.04.2017 11:41

(fot. youtube.com)

"Nie można zamykać oczu na to zniszczenie" - powiedział kard. Sarah - "kryzys, jaki wstrząsnął Kościołem po Soborze, jest związany z kryzysem liturgii".

 

Motu proprio Benedykta XVI "Summorum Pontificum" należy postrzegać w kontekście ruchu liturgicznego, rozpoczętego przez Piusa X i jako uzupełnienie soborowego aggiornamento - napisał prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah w przesłaniu do uczestników konferencji z okazji 10. rocznicy ogłoszenia tego dokumentu.

 

Umożliwia on wszystkim wiernym swobodny udział w przedsoborowej liturgii mszalnej.

 

>>Kard. Sarah wzywa do reformy liturgicznej

 

Gwinejski purpurat przypomniał, że Benedykt XVI podjął ten krok nie tyle z myślą o środowiskach przywiązanych do takiej formy liturgii, ile głównie po to, by w Kościele doszło do wzajemnego ubogacania się obu form kultu Bożego.

 

Zdaniem kardynała jest to konieczne, ponieważ posoborową reformę liturgii w większości wypadków przeprowadzono powierzchownie, co w efekcie doprowadziło do zerwania z dziedzictwem przeszłości. Autor przesłania przypomniał, że kard. Ratzinger, zanim jeszcze został wybrany na Stolicę Piotrową, "wielokrotnie powtarzał, że kryzys, jaki wstrząsnął Kościołem po Soborze, jest związany z kryzysem liturgii, a zatem z nieposzanowaniem, desakralizacją a zatem z nieposzanowaniem, desakralizacją i spłaszczeniem istotnych elementów kultu Bożego".

 

Szef watykańskiej dykasterii przyznał, że wprawdzie w tym czasie podjęto też wiele pięknych inicjatyw, nie można jednak "zamykać oczu na katastrofę, zniszczenia i schizmę spowodowane przez nowoczesnych promotorów żywej liturgii, którzy przekształcili liturgię Kościoła według własnych pomysłów".

 

Zauważył ponadto, że poważny kryzys wiary, występujący nie tylko u świeckich, ale również u wielu księży i biskupów, sprawił, że nie potrafimy już pojmować Liturgii Eucharystycznej jako ofiary, identycznej z tą, którą złożył raz na zawsze Jezus Chrystus, uobecnianej w sposób niekrwawy w całym Kościele.

 

Zdaniem kard. Saraha większość katolików, w tym również kapłanów i biskupów, nie zdaje sobie sprawy z tego, że - zgodnie z nauczaniem Vaticanum II - głównym celem liturgii jest oddanie chwały i adoracja Boga oraz zbawienie i uświęcenie ludzi.

 

"Należy uznać, że poważny i głęboki kryzys, który od czasu Soboru dotknął i nadal dotyka liturgię i sam Kościół, wynika z faktu, że w centrum liturgii nie znajduje się już Bóg i Jego adoracja, lecz ludzie i rzekoma umiejętność robienia czegoś, żeby być zajętym podczas liturgii".

 

Prefekt Kongregacji przypomniał, że dziś zarzuca się Europie, iż odrzuca ona swe chrześcijańskie korzenie, a tymczasem to właśnie Kościół posoborowy jako pierwszy odciął się od swych korzeni i chrześcijańskiej przeszłości.

 

>>Msza przodem do ołtarza? Nie będzie "reformy reformy"

 

Zdaniem purpurata, aby przezwyciężyć obecny kryzys, trzeba wznowić ruch liturgiczny, na czym tak bardzo zależało Benedyktowi XVI. Nasze starania powinny iść w trzech kierunkach: ciszy, adoracji i formacji. Nie wolno tracić czasu i energii na wzajemne przeciwstawianie sobie dwóch rytów rzymskich, lecz trzeba wejść w ciszę i pozwolić, by wzbogacały nas wszystkie formy liturgii, w tym również obrządki wschodnie - stwierdził kard. Robert Sarah.