Kiedy zakochanie staje się miłością?

Paolo Curtaz
data07.12.2016 07:00

(fot. shutterstock.com)

Pismo Święte mówi jasno i wyraźnie: miłość rządzi się swoimi prawami, które koniecznie trzeba odkrywać. Istnieje bowiem jak najbardziej realne ryzyko, że stawiając siebie w roli Boga, wypaczymy relację między zakochaniem a miłością. Trzeba się mieć na baczności.

 

Zakochanie staje się miłością, kiedy zaczynamy troszczyć się o osobę, z którą jesteśmy, kiedy się angażujemy, kiedy przestajemy mieć oczekiwania i uczymy się dawać. Miłość wymaga wysiłku oraz dojrzałości i nie uznaje dróg na skróty.

 

W książce O sztuce miłości Erich Fromm pisze:

 

Istotą miłości jest pracować dla czegoś i sprawiać, by coś rosło; miłość i praca to rzeczy nierozłączne. Kocha się to, dla czego się pracuje, i pracuje się dla tego, co się kocha.

 

Miłość zaczyna się w chwili, w której zaczynamy patrzeć na zakochanie trzeźwym wzrokiem, dołączając wolę i rozum do serca i uczuć.

 

Często żartuję, że ludzie, którzy chcą wziąć ślub, nie mogą być w sobie zakochani! Chcę przez to powiedzieć, że powinni mieć już za sobą okres euforii, w którym dostrzega się wyłącznie zalety partnera/partnerki i w ogóle nie widzi się jego/jej wad!

 

Decyzję o założeniu rodziny i wspólnym życiu powinniśmy podejmować dopiero wtedy, gdy nie boimy się przyznać do swoich ograniczeń i zdajemy sobie sprawę z ograniczeń drugiej osoby.

 

Jeżeli ktoś sądzi, że miłość może się rozwijać wyłącznie spontanicznie, ulega złudzeniu. Owszem, miłość potrzebuje chwil uniesień, uwodzenia, erotyzmu, elementu zaskoczenia, ale wyłącznie w ramach rzeczywistości i wierności.

 

Mój brat potrafi zrobić dobre wino tylko dzięki wytężonej pracy i ogromnemu doświadczeniu człowieka, który dobrze zna rytm winnicy i niuanse swojego zawodu! Z dzikich winogron nie stworzy się niczego!

 

Z jakimi trudnościami należy się liczyć?

 

W Księdze Rodzaju jest mowa o trudzie brzemienności. Nie chodzi tylko o brzemienność fizyczną (niezwykle wymagającą, o czym dobrze wiedzą wszystkie matki!), lecz również o brzemienność duchową. Wejście w związek z drugą osobą oznacza rezygnację z części siebie oraz konieczność znoszenia bólów porodowych związanych z faktem zjednoczenia dwóch odrębnych indywidualności. Rozpoczęcie wspólnego życia wymaga przyjęcia logiki brzemienności, pełnej drobnych codziennych spraw, utrwalonych nawyków, a często także negatywnych wpływów rodzinnego domu; brzemienności, która zaczyna się tutaj, a w innym miejscu ma swoje rozwiązanie.

 

Według Księgi Rodzaju jedną z konsekwencji nadmiernej pożądliwości jest wykorzystywanie seksualnej namiętności jako narzędzia władzy. Między mężczyzną i kobietą powstaje relacja charakteryzująca się chęcią dominacji i uwodzenia (zajmiemy się tym tematem w dalszej części książki). Wszyscy małżonkowie wiedzą doskonale, że uprawianie miłości to naprawdę trudna sztuka!

 

Jednak mimo tak mało romantycznych wniosków w Księdze Rodzaju znajdujemy potwierdzenie, że można kochać się przez całe życie, można ofiarować siebie drugiemu człowiekowi, można wspólnie wzrastać. Dwoje staje się jednym ciałem - nie sumą dwóch jednostek, dwóch samotności, lecz głębokim zrozumieniem, które uzdalnia do przetrwania okresu agonii (tym pięknym greckim słowem określano wysiłek sportowca).

 

Przypomnij sobie

 

Jak mocno się zakochałem/am? Co szczególnie podobało mi się w stanie zakochania? A co nie? Jeżeli zakochiwałem/am się wiele razy, co we mnie zostało z tego uczucia, co się rozwinęło? Trud życia w miłości do ciebie jest dla mnie zachętą do podejmowania wysiłku czy rezygnacją?

 

W jakim stopniu zmieniła się wasza miłość? Jakie twoje cechy sprawiły, że się w tobie zakochałem/am? Jakie twoje cechy sprawiają, że kocham to, czym się staliśmy?

 

Wiecej w książce: MIŁOŚĆ I INNE SPORTY EKSTREMALNE - Paolo Curtaz