Ta jedna rzecz pomoże ci się ogarnąć

Grzegorz Kramer SJ / pch
data17.10.2018 07:00

(fot. shttefan / unsplash)

Jest tyle różnych porad na temat tego, jak «ogarniać», jak porządkować swoją codzienność. Jest jednak jedna rzecz, która na pewno ci w tym pomoże.

 

W pewnym momencie życia zacząłem prosić Boga: "Spraw, bym był szczęśliwy". I zrobili mnie proboszczem w Opolu. Czy jestem szczęśliwy? Sam nie wiem, ale próbuję w tym, co mi się przydarzyło, szukać wszystkiego, co się da, by obdarzyć szczęściem innych. Odkryłem, że najwięcej frajdy jest w pokazywaniu ludziom, że Bóg jest dobry.

 

Mam czterdzieści dwa lata. Żyję na rozdrożu, pomiędzy kilkoma światami. Szukam swojego miejsca i zarazem dzielę się tym, czego podczas tych poszukiwań doświadczam. Wiem, że popełniłem sporo błędów. Jednak dzięki temu mogę je pokazywać innym, by nie musieli wyważać otwartych drzwi.

 

Co może pomóc w odkrywaniu drogi do szczęścia?

 

Ciągle zapominamy o tym, że jesteśmy stworzeni do szczęścia, do robienia dobra, do miłości. To ciągłe zapominanie objawia się w szczegółach naszego życia, w naszej codzienności. Zapominamy o kwiatach dla kochanej osoby. Wylatuje nam z pamięci fakt, że umówiliśmy się z kimś, by uczcić wspólny sukces. Zdarza się, że nie pamiętamy o spotkaniu z przyjacielem, który bardzo potrzebuje naszego wsparcia i pocieszenia. Wreszcie, zapominamy o Bogu, bez którego nasze życie traci sens.

 

Kalendarz to narzędzie do porządkowania życia, do ogarniania błyskawicznie upływającego czasu. Choćbyśmy nie wiem co zrobili, czas nas nie zostawi. Będzie naszym wiernym, chcianym i zarazem niechcianym towarzyszem. Przemijający czas ma jednak poważnego wroga − brak pamięci.

 

ZAPAMIĘTYWANIE

 

To pomoże ci być wdzięcznym za twoją historię. Historię, która jest najlepsza, bo innej nie masz.

 

Warto zapamiętywać, w jaki sposób w Tobie i Twoim życiu działa Bóg. W jaki sposób odpowiadasz na Jego znaki i zaproszenie do przyjaźni. Po latach wszystkie elementy Twojego życia ułożą się w niezwykłą całość. Wyjątkową i niepowtarzalną opowieść, która ma swój początek i koniec, a pomiędzy - niesamowitą akcję!

 

Weź kalendarz. Niech pomoże Ci w NIE-zapominaniu. Niech będzie dobrym narzędziem w odkrywaniu drogi do szczęścia. Niech stanie się sprzymierzeńcem w zaprzyjaźnieniu się z czasem, który jest niesamowitym darem. Niech przypomina Ci o tym, że Bóg jest przy Tobie zawsze i bez względu na wszystko.

 

Jak dzięki kalendarzowi można pracować nad sobą?

 

"Królestwo wewnętrznie skłócone", o którym mówi w Ewangelii Jezus (Łk 14, 11-23), nie mające jedności, a więc żyjące różnymi sprawami, które kłócą się ze sobą, nie może się ostać, po prostu samo się rozpadnie, bez względu na to, jak królowie owego królestwa będą się nawzajem oszukiwać. Warto zobaczyć, jak pracujemy nad grzechami i słabościami, bo często ludzie walczą tak naprawdę ze sobą, zamiast pracować nad sobą z miłością i łagodnością.

 

Kalendarz służy nie tylko temu, by zapisywać plany. Tutaj także można zapisywać swoje sukcesy i porażki - po to, by móc do nich wrócić. Proces rozwoju samego siebie aż prosi się, by podejmować refleksję nad tym, co było, i umieć zobaczyć postęp. Nie da się zapamiętać wszystkiego. Dlatego warto to zapisać w kalendarzu.

 

Jak «ogarniać» i porządkować swoją codzienność?

 

Przede wszystkim chodzi o to, żeby być wolnym. W dobry sposób uniezależniać się od innych. Pozwolić sobie na ryzyko samodzielnego i mądrego myślenia. To nie jest proste. Tu nie idzie o głupi bunt, tupanie nogami. Ono ma się realizować w podążaniu za pasjami.

 

Pasja to umiejętność dobrego zagospodarowania czasu. Nie efekciarstwo, ale budowanie siebie, swojego życia. Nie ciągłe zwalanie odpowiedzialności za swoje życie na innych i na niekończące się problemy, ale postępujący rozwój.

 

Trzeba się ruszyć i odejść od swoich przyzwyczajeń

 

Jest cała rzesza ludzi, którzy ciągle są niezadowoleni, ciągle żyją czymś, czego nie ma. Przeszłością, przyszłością, dziećmi, sąsiadami, polityką, skandalami, ale nie żyją swoim życiem tu i teraz.

 

Jeśli nie mam czasu na to, by na chwilę się odsunąć od trudnej sytuacji, to nie złapię dystansu. Wiem, że niektórym się wydaje, że jak ich zabraknie choćby na moment, to wszystko się zawali. Nic z tych rzeczy.

 

Trzeba szukać rozwiązania dla swoich zranień, problemów, nie uciekać przed ich rozwiązywaniem. Zapisywanie, refleksja i weryfikacja tego, co się u mnie dzieje i jak planuję swój czas, jest ważna dla pójścia do przodu. Nawet jeśli po każdym dniu miałoby to być tylko kilka słów skrótu tego, co się w danym dniu wydarzyło. Zapisz, zostaw i po tygodniu wróć. Za jakiś czas zobaczysz efekty.

 

Jak się rozwijać i żyć «na maksa»?

 

Steve Jobs napisał jakiś czas przed śmiercią taki tekst:

 

"Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go na życie życiem innych. Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi. Nie pozwólcie, by szum opinii innych zagłuszył wasz własny wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miejcie odwagę podążać za głosem waszego serca i intuicji. One w jakiś sposób już wiedzą, kim naprawdę chcecie być. Wszystko poza tym jest drugorzędne".

 

Naprawdę musimy się pozytywnie sprężać. Z każdej chwili wyciągać na maksa, co się da. Czyli nic innego, jak magis: więcej, bardziej żyć. Nie marnować czasu, nie łazić w zawieszeniu, ale żyć.

 

Co dalej?

 

Ćwiczenie na ten tydzień. Znajdź codziennie 20 minut dla siebie. Wyjdź z domu, na balkon, do innego pokoju, bez telefonu i posiedź ze sobą. Opowiedz sobie, co u Ciebie. Z czasem nauczysz się, że to jest świetny czas na modlitwę. Na opowiedzenie Bogu tego, co u Ciebie. Zawalcz z przekonaniem, że to nudne, że nie dla Ciebie, że nie masz czasu. Zaryzykuj.

 

A potem zapisz swoje uczucia i po tygodniu przeczytaj sobie wszystko jeszcze raz. Wykorzystaj do tego kalendarz "Bóg jest dobry" z dobrymi myślami na każdy kolejny tydzień i miejscem do zapisywania swoich notatek.