Mobbing jest trudny do udowodnienia

Dziennik Polski Katarzyna Klimek-Michno / slo
data19.01.2011 08:11

Sprawy w sądzie ciągną się latami, co zniechęca wielu pracowników. Niektórzy w ogóle nie mają odwagi walczyć
(fot. Tiago Rïbeiro)

Do organizacji antymobbingowych telefonują nauczyciele, urzędnicy, sprzedawcy, przedstawiciele handlowi, pielęgniarki. Mimo że czują się nękani w pracy, nie zawsze mogą to udowodnić.

 

Nasi rozmówcy są anonimowi. Na wstępie bardzo szczegółowo opisują swoją sytuację, samopoczucie w miejscu pracy. Mówią, jak wygląda ich otoczenie i jak długo pracują. Musimy określić, czy to, czego doświadczają, jest rzeczywiście mobbingiem definiowanym przez kodeks pracy - mówi Anna Andrałojć ze Stowarzyszenia Vox Humana, które prowadzi doradztwo w zakresie mobbingu.

 
Najczęściej zgłaszają się pielęgniarki, przedstawiciele oświaty, pracownicy administracji publicznej lub instytucji państwowych. O przemocy psychicznej mówią zarówno pracownicy niskiego szczebla, jak i menedżerowie międzynarodowych korporacji. Pojawiają się też telefony dotyczące tzw. mobbingu poziomego, czyli pomiędzy pracownikami tego samego szczebla.
 
Notoryczne krytykowanie, izolowanie od grupy, wyśmiewanie na forum, zastraszanie, oczernianie, wyznaczanie nierealnych do spełnienia zadań i terminów ich wykonania, nadmierne kontrolowanie pracy, pomijanie pracownika podczas przydzielania zadań, rozpowszechnianie kłamstw, nakładanie obowiązków nie do opanowania. To tylko niektóre z zachowań, które uporczywie stosowane stają się mobbingiem. Do zaobserwowania wydają się łatwe, ale do udowodnienia - już nie.
 
- Przepis mówiący o mobbingu jest osadzony w kodeksie pracy po stronie obowiązków pracodawcy. Zobowiązuje go do przeciwdziałania mobbingowi - tłumaczy Anna Andrałojć. - Nie zakłada więc, że osoba, która wnosi zarzut mobbingu jest osobą pokrzywdzoną i że mobbing zaistniał. Trzeba to więc udowodnić, żeby zgodnie z prawem zaistniał obowiązek przeciwdziałania ze strony pracodawcy.
 
Zgodnie z kodeksem pracy, ochronie podlegają tylko pracownicy. Nie dotyczy to więc osób zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło. Mogą one dochodzić swoich praw jedynie na podstawie kodeksu cywilnego.
 
- Kluczową kwestią jest badanie dowodów, co jest bardzo trudne - mówi Anna Andrałojć, podkreślając, że często niemożliwe jest uzyskanie najsilniejszych dowodów, jakimi są zeznania świadków. - W tym przypadku świadkowie albo są sprzymierzeńcami mobbera, albo obawiają się, że zeznanie może zaszkodzić im samym.
 
Jeśli pracownik chce skierować sprawę do sądu i dostać zadośćuczynienie, musi wykazać, że mobbing doprowadził go do rozstroju zdrowotnego.
 
- Uważam, że osoby mobbowane powinny rejestrować zachowania mobbera. Robić notatki własne i służbowe, nagrywać za pomocą dyktafonu, zwracać się do mobbera na piśmie. Dzięki temu mogą zdobyć dowód w sprawie. Jeśli doznajemy uszczerbku na zdrowiu, konieczna jest też dokumentacja lekarska - mówi Anna Makowska, prezes Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego, do którego w ubiegłym roku wpłynęło 120 zgłoszeń.
 
- Sprawy w sądzie ciągną się latami, co zniechęca wielu pracowników. Niektórzy w ogóle nie mają odwagi walczyć. Część problemów nie wychodzi na światło dzienne - mówi Anna Makowska. - Mobbing będzie nadal występować, jeśli nie zostanie zwiększona kara dla mobberów.
 
Jak podkreśla prezes KSA, obecnie ustalona jest jedynie dolna granica wysokości odszkodowania dla ofiary mobbingu - nie może być ono mniejsze niż minimalne wynagrodzenie.
 
- Chociaż nie ma górnej granicy, to doświadczenie pokazuje, że zazwyczaj zasądza się odszkodowanie równe trzykrotnej pensji pracownika - mówi Anna Makowska. - Nie jest to dotkliwa kara za taką traumę, tym bardziej, że płaci ją pracodawca i np. pieniądze pochodzą z budżetu państwa, a nie mobber.

 

Co jeszcze powinno się zmienić? - Paradoksalnie pewnym rozwiązaniem byłoby wniesienie zapisu o zakazie mobbingu do obowiązków pracowników w kodeksie i regulaminach zakładów pracy - sugeruje Anna Andrałojć. - Jeśli mamy potencjalnie pokrzywdzonego, to mamy też krzywdzącego - oboje są pracownikami.
 
Jak podkreśla Anna Andrałojć, konieczna jest też zmiana mentalności i postaw wobec konfliktu.
 
- Po przeanalizowaniu przypadku danej osoby i rozpoznaniu mobbingu uruchamiamy mediacje - mówi przedstawicielka Vox Humana. - Jeśli ktoś odmawia mediacji, to wypiera się tego, że problem istnieje lub lekceważy drugą stronę wnoszącą o mediację.
 
W 2009 r. do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Krakowie wpłynęło roku 12 spraw, w których roszczeniem lub jednym z roszczeń był mobbing stosowany wobec pracownika. Zakończono pięć spraw - jedną przekazano do innej jednostki, jedną zawieszono, a trzy umorzono (cofnięcie pozwu). Pozostałe sprawy są w toku. W ubiegłym roku wpłynęła również do Sądu Okręgowego w Krakowie jedna sprawa o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z mobbingiem. Powództwo zostało ostatecznie oddalone.
 
Gdzie po pomoc?
 
Okręgowa Inspekcja Pracy w Krakowie - plac Szczepański 5, tel. (12) 424-04-50
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe OSA, tel. (58) 301-98-72
Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe, tel. 606-371-919

Stowarzyszenie Vox Humana - zgłoszenia na podstawie ankiety na stronie:

www.voxhumana.pl

 

Źródło: Mobbing trudny do udowodnienia, dziennikpolski24.pl