Poświęcasz mi zbyt mało czasu!

Józef Augustyn SJ / slo
data25.07.2014 09:58

(fot. Ed Yourdon / flickr.com)

Rozżalenie to ważny objaw pragnienia miłości. Mówimy nieraz wprost do naszych bliskich: "Dałeś mi za mało. Nie dość troszczysz się o mnie. Potrzebuję więcej twojego zainteresowania, życzliwości, poczucia bezpieczeństwa".

 

Wypowiadamy takie słowa, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, iż za nimi kryją się pokłady gromadzonego przez lata rozżalenia, które nagle znalazło ujście.

Z jednej strony nie wolno nam lekceważyć rozżalenia, z drugiej - nie możemy zamykać się w nim. Zamykanie się w sobie pod wpływem rozżalenia powoduje wewnętrzne zgorzknienie i zobojętnienie na innych.

 

Podtrzymywany i pielęgnowany żal czyni człowieka twardym, nieustępliwym i okrutnym. Nasz żal trzeba rozeznawać, badać, pytając się jednocześnie: "Od jak dawna w nas narasta? Co może być jego prawdziwą przyczyną? Jak głęboko w nas wniknął? Jak możemy go przekroczyć?".

 

Po rozeznaniu konieczne jest wypowiedzenie żalu wobec osoby, do której mamy zaufanie. Nie wolno jednak ulegać uczuciom rozżalenia i żądać tego, do czego nas one prowadzą. Rozżalenie jest pokusą stosowania przemocy wobec bliźniego, z którym jesteśmy głęboko związani.


Nie możemy domagać się miłości, posługując się przemocą. Jako ludzie ubodzy możemy prosić o miłość. Nasze rozżalenie objawia głód miłości i nie jest samo w sobie grzeszne. Mamy prawo do odczuwania żalu i prawo do zaspokojenia głodu miłości, który on objawia. Nie mamy natomiast prawa ulegać żalowi, posługując się naciskiem psychicznym i przemocą, które on nam podpowiada. Rozżalenie do ludzi, przez których nie czujemy się dość kochani, objawia emocjonalną i duchową kruchość człowieka.


Mąż ma prawo powiedzieć żonie, a żona mężowi: "Rodzi się we mnie żal. Czuję się zaniedbany (zaniedbana) przez ciebie. Poświęcasz mi zbyt mało czasu". Przez szczere a jednocześnie pokorne wyrażenie naszego rodzącego się spontanicznie żalu, nawiązujemy dialog przyjaźni i miłości. I choć bywa on, szczególnie na początku, bardzo trudny, to jednak prowadzi do wewnętrznego oczyszczenia.

Kiedy wypowiadamy nasze osobiste żale wobec osoby, którą kochamy, winniśmy pozwolić i jej wypowiedzieć swoje żale. Wyznaniu: "Rodzi się we mnie żal" winno towarzyszyć pytanie: "A czy w tobie nie rodzi się jakiś żal do mnie? Jaki? Opowiedz mi o tym". W ten sposób uczymy się wzajemnie zaspokajać nasze głody i pragnienia miłości bez wzajemnego ranienia się i stosowania przemocy i manipulacji.

 

Więcej w książce: Spragnieni miłości - Józef Augustyn SJ