O ciszy... w dialogu męża i żony

Teresa Olearczyk / slo
data01.06.2015 12:23

(fot. shutterstock.com)

Czas w relacji międzyosobowej może być wykorzystany nie dla niej samej, ale też jako sposób na osiągnięcie innych celów. Tak jest w przypadku potraktowania ciszy jako przemilczenia.


W dialogu małżeńskim cisza i rozmowa muszą się uzupełniać. Ważne jest, by umieć słuchać drugiego i mieć świadomość wypowiadanych słów. Człowiek nie wyraża się jedynie przez to, co mówi, co robi, ale przez to, kim jest. Nie wszystko z bogatej przestrzeni osobowości człowieka można wyrazić za pomocą słów. Cisza we wzajemnej relacji osobowej małżonków pozwala zbliżać się do doświadczenia głębi człowieka, cisza nasycona zaufaniem i poczuciem bezpieczeństwa daje radość i pogodę ducha.


Cisza przenosi punkt ciężkości z nieokreśloności rytmu codzienności na określony ogląd siebie, swojego wnętrza, pozwala na inne spojrzenie na drugiego człowieka, co powołuje, że może przerodzić się w ciszę dialogu, który ma własne prawa i własną przestrzeń emocjonalną.


Cisza w dialogu małżeńskim jest wkładem na rzecz jedności, zjednoczenia, bez narzucania swoich racji, jest budowaniem miłości i respektowaniem wolności małżonków. Współcześnie mamy do czynienia ze zjawiskiem indywidualizacji. "Indywidualizacja jest długofalowym, nieplanowanym procesem mającym związek ze wzrostem możliwości jednostki (...) Jednostki zostały uwolnione od tradycyjnych więzi społecznych i zobowiązań, a klasa, płeć i więzy rodzinne przestały wyznaczać biografie osobiste (...) Proces indywidualizacji wpływa na stosunki w rodzinie powodując, że małżeństwo staje się mniej wiążące niż było w przeszłości".


Wzrost możliwości samorealizowania się człowieka jako jednostki może (choć nie musi) być zagrożeniem dla jedności i trwałości rodziny. W tej sytuacji dialog jako styl komunikowania będzie możliwością zastanowienia się nad autentyczną wartością małżeństwa i rodziny w powiązaniu ze szczęściem osobistym. Ja i Ty stało się MY, a więc związkiem trwałym.


Cisza jest poddaniem się rozumowi, podczas gdy emocje są gołoledzią umysłu. Dialog małżeński umieszcza dynamikę życia w ciszy. Umiejętność dokonywania wyboru wymaga namysłu w ciszy. Nastrój ciszy dialogu buduje napięcie, ale ma w sobie coś z uroczystości, z misterium. Czy cisza uczy życiowej mądrości, czy to mądrość skłania się w kierunku ciszy, lubi samotność? Całe życie człowiek dorasta do samotności (samotnego odejścia), a cisza pozwala nam być samemu wśród innych, zamyka część naszego osobowego "ja", do którego cisza nie pozwala nikomu wejść.


W analizowaniu ciszy jako składnika dialogu małżeńskiego i rodzinnego może powstać wrażenie niedocenienia roli słowa. "Słowo w każdej formie dialogu ma znaczenie instrumentu, który nie zawsze musi być brany pod uwagę. Może mieć miejsce przecież dialog pozbawiony słów", toczący się niewerbalnie w ciszy, która wyraża delikatność, oczekiwanie, przygotowuje do spotkania. Dzięki takiemu milczeniu możemy wyczuć wagę i głębię usłyszanych słów, nadać właściwe znaczenie wypowiadanym słowom.

 

Cisza milczenia jest jednym z najtrudniejszych argumentów do obalenia. Słowa poprzedzone wewnętrznym skupieniem będą bardziej wiarygodne, bardziej prawdziwe. Rolę i wagę milczenia w dialogu małżeńskim doskonale ukazuje ks. Teodor Szarwarak  w formie testu sprawdzającego wiedzę na temat udanego małżeństwa, którego podstawą jest umiejętne milczenie. Lekarstwem na gniew jest milczenie, to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia. Fakt milczenia nie kwestionuje obecności. Szansą dla trwania wspólnoty rodziny jest dialog w ciszy, poprzez autentyczną obecność, wypracowaną otwartość słuchania i zrozumienia drugiej osoby. Rozumieć i zrozumieć, to dwa różne pojęcia. Można rozumieć, co osoba mówi i nie zrozumieć problemu, intencji czy przekazywanych sygnałów.


Cisza dialogu ukazuje siłę więzi uczuciowej osób identyfikujących się ze sobą, przynależących do wspólnoty rodziny, ukazuje jedność w chęci przezwyciężania problemów. Stanowi wstępny warunek do inicjowania rozmowy, wyraża życzliwość i zarazem ostrożność, daje możliwość namysłu, stwarza atmosferę szacunku, uświadamia, że mamy do czynienia z jednostką niepowtarzalną, a więc różniącą się od nas temperamentem, doświadczeniem, ale mającą prawo do miłości i szacunku, jak też błędów i potknięć.


Konflikty są czymś nieuniknionym, w niektórych sytuacjach i okolicznościach pożądanym, a ich rozwiązywanie na drodze dialogu staje się sprawdzianem relacji osobowej między zwaśnionymi stronami. Dialog pokazuje, że na zaistniały problem można patrzeć w odmienny sposób i znaleźć wiele możliwości rozwiązania.


Dialog w ciszy, nastawiony na odbiorcę, pozwala na rozumienie, zbliżenie emocjonalne i współdziałanie, które stanowią zasadnicze elementy procesu dialogowego. Taki dialog między małżonkami nie ma nic wspólnego z "cichymi dniami", jest wyrazem rozumienia i zaangażowania, podczas gdy "ciche dni" noszą znamiona izolacji i niezrozumienia, niemocy komunikacyjnej. W ciszy następuje proces ingracjacji, posługujemy się nią jak zabiegiem manipulacyjnym.


Uporządkowane życie małżeńskie i rodzinne ma duże, by nie powiedzieć decydujące, znaczenie dla wychowania dzieci, procesu socjalizacji, poczucia bezpieczeństwa i tworzenia tożsamości. Całkowita swoboda, chaos, i hałas, bylejakość życia rodzi destabilizację, chwiejność emocjonalną u dziecka, tworzy rozgardiasz pojęciowy.


Dialog w rodzinie polega na poszanowaniu wszystkich jej członków, na sprawiedliwym ustaleniu obowiązków i przywilejów, na umiejętnym słuchaniu swojego wnętrza i drugiego człowieka z chęcią zrozumienia j ego problemów i pomocy w ich rozwiązywaniu. Cisza dialogu czy dialog w ciszy tworzy określoną intymną atmosferę rodziny, klimat domu, sposób komunikacji wewnątrzrodzinnej.


I. Obuchowska dokonała klasyfikacji atmosfery rodzinnej w pięciu negatywnych jej aspektach. Wyróżniła: atmosferę napiętą, hałaśliwą, depresyjną, obojętną i nadmiaru emocji, czemu należy przeciwstawić - atmosferę ciszy, w której ukryta jest możliwość wzajemnego odkrywania siebie, wyciszenia emocji, uważnego wzajemnego słuchania oraz wspólnego rozwiązywania problemów. Taka atmosfera wymaga jednak wiele trudu.


Cisza pomaga w tworzeniu zasad i hierarchii ważności problemów. Jeśli mówimy o wychowawczej roli ciszy, to powinniśmy uwzględniać takie elementy wychowania w rodzinie, jak:


•    wpływy oparte na refleksji i wpływy niezamierzone;
•    działania  o   charakterze   oddziaływania  i  współdziałania w ciszy;
•    naturalność więzi rodzinnej w ciszy, prowadząca do umiejętności słuchania drugiego;
•    swoistość, niepowtarzalność i intymność ciszy (życia rodzinnego w ciszy);
•    poczucie wspólnoty, zjednoczenia w ciszy.

 

Rodzina tworzy przestrzeń wychowawczą, która kojarzy wpływy wytworzone na jej gruncie z wpływami pochodzącymi z jej otoczenia bądź emitowanymi do otoczenia.


Jednym z czynników charakteryzujących rodzinę jako środowisko wychowawcze jest poziom i jakość świadomości wychowawczej rodziców, świadomość potrzeby ciszy, milczenia, ładu wewnętrznego. Stanisław Kawula podkreśla znaczenie świadomości wychowawczej rodziców jako formę odzwierciedlania przez nich spraw związanych z wychowaniem własnych dzieci, na którą składa się określony zasób wiedzy pedagogicznej i wypływające z niej praktyczne działanie wychowawcze, wykorzystujące ciszę, milczenie jako środek wychowawczy i terapeutyczny. Pojawia się inicjatywa upowszechniania wiadomości z zakresu ciszy i jej wykorzystania, zastosowania w wychowaniu dzieci. Poważnym zagrożeniem rodziny współczesnej jest hałas i chaos, z którego wywodzi się niski poziom kultury pedagogicznej rodziców, a także nadpobudliwość psychoruchowa dzieci.


Najgorsze, co może się zdarzyć w rodzinie, to cisza obojętności, cisza braku solidarności, to złowroga cisza ukrywająca dramaty. Warto więc podjąć trud i poprzez dialog zbudować ciszę swojego domu. Proces tworzenia ciszy w rodzinie, która jest niezbędna dla normalnego funkcjonowania poszczególnych jej członków, dokonuje się z uwzględnieniem czynników jemu sprzyjających.

 

Więcej w książce: Pedagogia ciszy - Teresa Olearczyk