Adam Szustak OP: to największe kłamstwo, które szatan wmówił kobietom

Adam Szustak OP
data26.02.2019 15:00

(fot.Langusta na palmie/youtube.com)

Jeżeli chcesz wrócić do bycia prawdziwą kobietą, musisz się uwolnić od wszystkich mężczyzn. Spokojnie, nie chodzi o porzucenie męża, rodziny i pójście do zakonu. To zupełnie coś innego.

 

Rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w tym fragmencie o Judycie, jest opis tego, jak ona się modli. Judyta wchodzi na dach (tam miała przygotowane do tego specjalne miejsce), by gadać z Bogiem. Co ciekawe, jej podstawowym zwrotem, który używa zwracając się do Boga, jest słowo "Stworzyciel".

 

Bóg wymyślił dla ciebie genialną drogę życia

 

Trudno to dostrzec w polskim tłumaczeniu, bo w miejsce hebrajskiego wyrazu oznaczającego Stworzyciela pojawia się po prostu "Pan" lub "Bóg". Wydaje się, że to dość drobny szczegół, ale jestem przekonany, że jest inaczej, że to bardzo ważna informacja. Dla Ciebie jako kobiety wynika z tego bardzo ważny wniosek: jeżeli Bóg stworzył Cię jako kobietę, to miał w tym pomysł. Nie stało się to przez przypadek. Istnieje wiele kobiet, które mają problem ze swoją kobiecością.  Czasem wynika to z faktu, że były tak a nie inaczej wychowane lub że ich kobiecość kiedyś została jakoś poniżona itd. Takie kobiety często myślą: "to, że jestem kobietą, jest zupełnie bez sensu". Innym zaś towarzyszy pewnego rodzaju przerażenie wynikające z kobiecej tożsamości.

 

W związku z tym, jak was świat potraktował jako kobiety, jaka jest wasza pozycja w świecie, rzeczywiście można by pomyśleć, że lepiej, w znaczeniu łatwiej, byłoby być mężczyzną. Nie! To nieprawda! Nie wierz w to. W tym kontekście zadaj sobie jednak bardzo ważne pytanie: czy wierzysz, że bycie kobietą jest jedną z najważniejszych rzeczy, jaka przydarzyła Ci się w życiu?

 

Bycie kobietą to nie jest kwestia wyboru. Nie jest tak, że w którymś momencie któraś z was podejmie decyzję: "dobra, to ja naprawdę będę kobietą" albo "jakoś tam dociągnę jako kobieta, bo czy mam inny wybór?". Nie. Bóg ma dwa zamysły względem ludzi. Jeden zamysł to bycie mężczyzną, drugi zaś - bycie kobietą. Jakiekolwiek inne pomysły są po prostu absolutnie bzdurne. Nie można w pewnym momencie zdecydować, że zmieniam i jestem w drugą stronę. Jeżeli dzisiaj ktoś coś takiego robi, to właśnie całkowicie przekreślił całe swoje szczęście.

 

I oczywiście nie chodzi mi o to, że ma "grzech", bo gender jest zły. Nie. Jeżeli bowiem Bóg stworzył Cię kobietą, to wymyślił dla Ciebie genialną i totalnie szczęśliwą drogę życia, której nie zrealizujesz nigdzie indziej niż w byciu kobietą. Gdy więc słyszę te różne współczesne teorie, gdy widzę te różne posłanki lub posłów deklarujących się odmiennie (i oczywiście nie chcę tu nikogo obrazić, bo tacy ludzie z pewnością mają bardzo zranione i tęskniące za miłością serca), to po prostu zastanawiam się, jak to możliwe, że daliśmy się tak oszukać.

 

Życie Judyty może wydawać się smutną historią

 

Warto więc, byś jako kobieta zadała sobie na serio pytanie o to, czy był taki moment w Twoim życiu, że stanęłaś przed Bogiem i powiedziałaś Mu: "Boże, to, że mnie stworzyłeś kobietą, to był najlepszy pomysł świata! Dziękuję Ci!". Judyta właśnie tak staje przed Bogiem. W swojej modlitwie zawsze staje przed Bogiem, myśląc o Nim, że to jest Ktoś, kto ją wymyślił jako Stwórca. Bóg jest bardzo prosty. Mówi do Ciebie: "Mam jeden pomysł - męskość, mam drugi pomysł - kobiecość. Daję Ci najfajniejszą rzecz, jaką dla Ciebie przygotowałem, daję Ci bycie kobietą". Czy tak o sobie myślisz?


W Biblii czytamy też, że Judyta była bezdzietną wdową. Skąd wiemy, że nie ma dzieci? Napisano o niej, że dostała po swoim mężu wszystkie bogactwa i majętności. W tamtej kulturze, gdyby Judyta miała dzieci, to one przejęłyby cały majątek po zmarłym. W prawie Izraela nie ma żadnego prawa spadkowego dla żony w przypadku, gdy żyją dzieci zmarłego męża. Nie istnieje coś takiego jak pierwszeństwo żony do spadku. Żadna kobieta w Biblii i w ogóle w Izraelu nie dostawała majętności po swoim zmarłym mężu, poza jednym przypadkiem - gdy nie było innych, którzy mogliby to przejąć.

 

Wiem, że to może brzmi absurdalnie, ale tak było. Jeśli więc czytamy w Księdze Judyty, że była ona bardzo bogatą kobietę, że posiadała woły, owce, miała do swojej dyspozycji służące, wspaniale się ubierała, to znaczy, że jej sytuacja właśnie tak wyglądała, była bezdzietną wdową z majątkiem. Niektóre pozabiblijne tradycje podają (w sumie jednak nie wiadomo, czy to prawda), że Judyta w ogóle była dziewicą.

 

Co prawda miała męża, ale nigdy z tym mężem nie weszła w intymną małżeńską bliskość, ponieważ według tych tradycji jej mąż umarł tuż po ślubie. Nie chodzi o to, że nie chciała z nim współżyć, tylko nie zdążyła. Jak tylko wzięli ślub, on natychmiast dostał udaru podczas żniw jęczmiennych. Te wydarzenia z życia Judyty mogą wydawać się bardzo smutną historią. Mamy bowiem kobietę bez męża, która nigdy nie zaznała radości bliskości z mężem i nigdy nie doświadczyła cudu macierzyństwa. Wątpię, czy któraś z kobiet chciałaby być w tym jak Judyta. Co jednak autor natchniony chce nam pokazać tym obrazem?

 

Okoliczni mężczyźni chcą się z nią ożenić

 

Po pierwsze, chce nam powiedzieć: popatrzcie na wdowę, której jeszcze nigdy nie widzieliście! Jeśli bowiem poszuka się innych wdów w Biblii, one są zawsze strasznie biedne, zostawione przez wszystkich, niemające mężczyzny, który by się nimi opiekował. Wiele z nich potraciło swoich mężów w bardzo tragicznych sytuacjach, jak na przykład Rut i Noemi. Judyta to chyba jedyna wdowa w Biblii, która sobie świetnie radzi, która jest majętna, piękna, z którą (jak się potem okaże) wszyscy okoliczni mężczyźni chcą się ożenić. Gdy Judyta wróci po dokonaniu swojego dzieła do miasteczka, mężczyźni rzucą się na nią z oświadczynami, na co ona powie: "Hm, miałam jednego, wystarczy. Będę z nim aż umrę, mimo że jego już nie ma".

 

Każdy Żyd, który czytał tę historię, myślał więc: "To niemożliwe! Ona jest jakaś przedziwna, niezwykła". Również w Ewangeliach wszystkie wdowy są biedne, chodzą do niesprawiedliwego sędziego, żeby im pomógł, bo nie mają znikąd opieki. Judyta zaś, jak pokazuje Biblia, rządzi całym miastem. Gdy ma się spotkać z radą miasta, to nie idzie na zgromadzenie, ale woła radnych i każe im przyjść do siebie. Zupełnie odwrotna sytuacja niż można by się spodziewać. Ona jest jakby "niesprawiedliwym sędzią", do którego się chodzi po pomoc. Dziś ta niezwykłość Judyty jest dla nas nie do końca jasna i wyraźna, ponieważ żyjemy w innej kulturze (...). 

 

Co zatem jest ukryte w tej historii? Czemu Biblia pokazuje nam kobietę zupełnie niezależną od jakiegokolwiek mężczyzny? Niezależną ani od męża, bo go nie ma, ani od syna, bo go nie ma, ani od rodziny, bo też nie słyszymy, żeby posiadała kogokolwiek bliskiego, ani od władz miasta, bo te władze miasta są jej podległe. Otóż, najgorszą i najstraszliwszą rzeczą, jaka przydarzyła się kobietom, jest właśnie to, czego Judyta była totalnie pozbawiona. Co bowiem wydarzyło się, po grzechu pierworodnym, w życiu Ewy? Pamiętasz słowa Pana Boga skierowane do niej, gdy wyprowadzał pierwszych rodziców z raju po to, by śmierć nie została uwieczniona, bo w raju wszystko jest wieczne? Bóg powiedział: ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą (Rdz 3, 16b). Czyli od tego momentu (wcześniej tak nie było) twój mąż będzie nad tobą panował, twoje pożądanie będzie się ku niemu zwracało, czyli będziesz mu podległa. Kim jest zatem Judyta? Dokładną odwrotnością tej sytuacji.


Żaden mężczyzna nad nią nie panuje, względem żadnego mężczyzny nie ma poddańczego pożądania. Judyta to kobieta z raju. Żydzi widzieli więc w Judycie Ewę sprzed upadku. Wszystkie kobiety mają w sobie poddaństwo względem mężczyzn. I to nie jest pomysł Pana Boga. Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie mówię, że ta kobieca właściwość jest dobra, nie twierdzę, że kobiety mają być poddane mężczyznom. Nie.

 

Kłamstwo, które szatan wmówił kobietom

 

To jest jednak rzeczywisty skutek popsucia się pierwotnego zamysłu Pana Boga względem was, kobiet. Jeżeli chcesz wrócić do bycia prawdziwą kobietą, musisz się uwolnić od wszystkich mężczyzn. Spokojnie, nie chodzi w tym jednak o porzucenie męża, rodziny i pójście do zakonu. To zupełnie coś innego, za chwilę to wytłumaczę.

 

Warto, byś najpierw spróbowała dostrzec to pewne łaknienie mężczyzny obok siebie, które jest w Tobie. Ono czasem powoduje, że wiele kobiet czuje się bardzo nieszczęśliwymi. Przykład? Niemal powszechnym wśród kobiet jest myślenie, że jeśli jakaś kobieta nie znajdzie sobie chłopaka, męża i nie założy z nim rodziny, to będzie niespełniona, a co zatem idzie nieszczęśliwa do końca życia. Że jeśli pozostanie samotna, to jej życie nie będzie miało sensu. Bzdura! To jest właśnie największe kłamstwo, które szatan wmówił kobietom w grzechu pierworodnym. Bóg wyjaśnił to, mówiąc, że mężczyzna będzie panował nad Tobą, czyli będzie Ci się wydawało, że potrzebujesz go do szczęścia, że będziesz go łaknęła, pragnęła jak jakiegoś króla i że wszystko w Tobie będzie wołało: "bądź ze mną, muszę cię mieć blisko".

 

Tak wygląda skutek grzechu pierworodnego w wersji damskiej. Wszystkie kobiety to mają. Nie spotkałem do tej pory chyba jeszcze żadnej kobiety, nieposiadającej w sobie tego rysu. No dobra, czasem gadam z Maryją, a ona jest od tego zupełnie wolna, ale to tylko ten jeden przypadek. Aktualnie więc ta podległość mężczyźnie jest waszą cechą naturalną, lecz oczywiście w "pogrzechowej" naturze człowieka. Koniecznie potrzeba więc, byś przyjęła jako prawdę o sobie fakt, że nie potrzebujesz do szczęścia żadnego faceta. Ani tego w postaci ojca, ani tego w postaci męża, ani też syna, czy nawet przyjaciela, kierownika duchowego, papieża, kogokolwiek.

 

Taki zdrowy, biblijny feminizm właśnie na tym polega, że kobieta tak żyje, że może śmiało powiedzieć: "Mężczyzna nie jest mi do niczego potrzebny, bo mam w sobie wszystko, co może mnie uczynić szczęśliwą. Nikt nie musi mi potwierdzać mojej wartości i nie potrzebuję też żadnej obrony, bo jestem w pełni samodzielna".

 

Fragment pochodzi z książki "Projekt Judyta. Czym jest siła kobiety?" wydawnictwa RTCK >> 

 

 

Adam Szustak OP: nie potrzebujesz do szczęścia żadnego mężczyzny