Okiem mężczyzny: co robić, gdy kobieta nie odwzajemnia twoich uczuć

Zbigniew Chęciński
data13.08.2019 09:00

(fot. depositphotos.com)

Poznajesz niesamowitą dziewczynę i od początku masz przeczucie, że to będzie wyjątkowa znajomość. Relacja się rozwija, a w twojej głowie krąży wiele myśli o szczęściu, miłości i stałym związku. W pewnym momencie odnosisz wrażenie, że im bardziej starasz się wzbudzić zainteresowanie kobiety, tym większy dystans ona tworzy.


Jak sprawić, aby jej zainteresowanie było na takim poziomie jak twoje? Czy da się rozkochać kobietę, która nie odwzajemnia twoich uczuć?

 

Pragnienie miłości

 

Wielu mężczyzn prowadzi aktywne i ciekawe życie, dbają o siebie, mają całkiem dobrą pracę, różne zainteresowania i dobrze czują się w towarzystwie innych. Na ogół są szczęśliwymi i radosnymi ludźmi, ale wewnątrz czują się samotni. Brak stałego związku oraz liczne kłopoty ze zbudowaniem takiej relacji, powodują, że szczęście i pewność siebie powoli gasną i odchodzą w zapomnienie.


Niejednokrotnie już 23-25-latkowie słyszą wśród znajomych i rodziny słowa, które mogą frustrować "no kiedy wreszcie będziesz miał kogoś na stałe? Kiedy ślub i dzieci?" Im bardziej przybywa lat, tym więcej pytań. Czas mija, a na horyzoncie nie ma potencjalnej partnerki, więc pragnienie bycia w związku i presja otoczenia rosną.


Jeśli kiedyś byłeś lub nadal jesteś w takiej sytuacji, doskonale wiesz, że gdy tylko w zasięgu wzroku pojawia się kobieta, która choć minimalnie odpowiada twoim gustom i są choćby symboliczne przesłanki, że może być wolna, momentalnie pojawia się w twojej głowie mnóstwo planów, marzeń i oczekiwań wobec niej. Gdy miałeś wystarczająco dużo odwagi, podszedłeś i zapoznałeś się z nią, jeśli należysz raczej do tych nieśmiałych, z pewnością tylko popatrzyłeś, pomarzyłeś i wróciłeś do domu z nadzieją, że może jeszcze kiedyś ją spotkasz…

 

Mężczyźni to wzrokowcy

 

My, mężczyźni, jesteśmy wzrokowcami - w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na wygląd kobiety i w ułamku sekundy podejmujemy decyzję, czy chcemy ją poznać, czy nie. Ot, taki test atrakcyjności. Domyślam się, że teraz wiele kobiet czytając to, stwierdza, że faceci to szowiniści… no ale cóż… taka nasza natura, że lubimy "nacieszyć oko" wyglądem kobiety, samochodem czy domem.


Niestety, wielu z nas na podstawie wyglądu kobiety ocenia również jej charakter. To ogromny błąd. Często nie dajemy sobie szansy na poznanie wartościowej dziewczyny tylko dlatego, że ma kiepski sweterek, słaby makijaż, nudną, niemodną fryzurę lub kilka kilogramów za dużo; za to z pożądaniem patrzymy na kształtne, modnie ubrane panie, które mnóstwo uwagi poświęcają swojemu wyglądowi.


Branża handlowa doskonale to wykorzystuje, dlatego widzimy atrakcyjne aktorki w blokach reklamowych, spotykamy śliczne hostessy na targach i w galeriach… przykładów jest mnóstwo.

 

Psychologowie są zgodni - mężczyzna w relacjach z atrakcyjną kobietą jest w stanie szybciej wybaczyć upokorzenia, kłótnie i zgodzić się na ustępstwa niż w relacjach z kobietą o przeciętnym wyglądzie.


Niejednokrotnie kobieta pełni rolę "życiowego trofeum" dla mężczyzny - którą można pochwalić się przed znajomymi i rodziną. Drodzy panowie, w ten sposób sami tworzymy nieracjonalną presję na wyniki.

 

Presja na wyniki

 

Przypomnij sobie uczucia i myśli, które towarzyszyły ci, gdy spotykałeś atrakcyjną kobietę. Jeśli jesteś singlem, z pewnością czułeś radość, szczęście, ciekawość, poczucie męskości, ale jednocześnie pojawił się strach przed odrzuceniem. Są mężczyźni, którzy potrafią tygodniami lub miesiącami marzyć o nieznajomej kobiecie. Wieczorami obmyślają dziesiątki planów, w jaki sposób ją zapoznać, czym ją zainteresować i jak sprawić, żeby chciała się umówić na spotkanie. Marzą o tym, że spacerują po parku, trzymając się za ręce, przytulają się, siedząc na ławce lub wyjeżdżają na wspólne wakacje. Niejednokrotnie opowiadają o tej znajomości znajomym i rodzinie, dodatkowo podkręcając w sobie presję na pozytywny wynik.


Panowie, podstawowa sprawa. Dziewczyny zakochują się wolniej niż my. Powtórzę jeszcze raz. Dziewczyny zakochują się wolniej niż my.


Czasami wystarczy, że kobieta uśmiechnie się zalotnie, powie kilka miłych słów, przyjdzie kilka razy na spotkanie, a mężczyźni już wyobrażają sobie związek i dążą do niego z niesamowitą determinacją. Chcą jak najszybciej zamknąć etap poznawania się i usłyszeć od kobiety deklarację o stałym związku. Gdy kobieta poczuje tylko powiew desperacji, to mężczyzna jest automatycznie skreślany i wrzucany do szufladki "przyjaciel". Owszem, kobieta nadal będzie utrzymywać relację, ale wszelkie miłosne zapalniki szybko będzie gasić słowami "jeszcze nie jestem gotowa na związek", "póki co zostańmy przyjaciółmi", "kocham cię, ale jak brata"… Kobiety raczej nie powiedzą "nie jesteś w moim typie", "daj mi spokój ", chyba że facet jest nachalny - z reguły starają się załatwić sprawę delikatnie, żeby nie zranić niczyich uczuć.

 

Masz wybór

 

Jeśli podoba ci się kobieta, ale mimo twoich starań widzisz, że relacja ani trochę nie posuwa się do przodu, masz 4 wyjścia:

 

1. Nadal się starać i czekać na to, aż ona zmieni zdanie.

 

Może to trwać tygodniami, miesiącami, latami… a może nie wydarzyć się nigdy. Najczęściej mężczyzna staje się "tylko kolegą", który jest wykorzystywany do pomocy w przeprowadzkach, naprawie auta, wsparcia w trudnych sytuacjach lub do przyjacielskiej rozmowy i wyżalenia się. Niekiedy zdarza się, że po latach starań, kobieta ostatecznie decyduje się na związek z rozsądku, twierdząc, że "lepszy już może się nie trafić".


Zdecydowanie nie polecam tej opcji. Chyba, że chcesz tracić czas i każdego dnia frustrować się, że ty się starasz, jak możesz, a ona tego nie docenia. Owszem, ona ciebie szanuje i docenia, ale tylko jako kolegę albo koło zapasowe.

 

2.  Całkowicie zerwać znajomość.

 

Metoda drastyczna i wymaga odpowiedniego nastawienia, ale dzięki temu będziesz mógł szybko rozpocząć nowe życie i poznawać kolejne kobiety. Przygotuj się, że niektóre panie poczują się dotknięte, że to ty zerwałeś znajomość i będą chciały z powrotem włączyć cię w krąg swoich adoratorów. Niejednokrotnie usłyszysz słowa "chcę, żeby było, jak dawniej", "spróbujmy jeszcze raz, może tym razem się uda". Przypadki, że kobieta nagle dostaje olśnienia i odnajduje uczucie dopiero, gdy traci mężczyznę, zdarzają się tylko w filmach. W rzeczywistości to nie działa. Zamykając definitywnie znajomość, odcinasz się od próby wciągnięcia cię w relację i wysysania twojej energii.

 

3. Działać zgodnie z zasadą "dajesz tyle, ile dostajesz", innymi słowy inwestujesz w relację tylko tyle, ile inwestuje kobieta.

 

Jeśli ty dzwoniłeś do kobiety codziennie, a ona tylko raz w miesiącu - dzwoń raz w miesiącu. Jeśli jest to znajomość na odległość i ty jeździłeś do niej raz w tygodniu, a ona nie miała chęci przyjeżdżać do ciebie częściej niż raz na dwa/trzy miesiące - ustalaj spotkania rzadziej. W ten sposób sprawdzisz, czy kobieta zacznie inwestować więcej w waszą relację i będzie chciała ją utrzymać, czy może machnie ręką i na koniec jeszcze zrobi awanturę, że kiedyś się o nią starałeś, a teraz już nie.

 

4. Pogodzić się z tym, że znajomość będzie tylko koleżeństwem lub przyjaźnią.

 

To chyba najtrudniejsze wyzwanie dla faceta - widywać kobietę, która się podoba, a mimo nieudanej próby stworzenia związku, pokazać klasę i utrzymywać koleżeńską relację bez żadnych oczekiwań. Zapewniam - da się to zrobić, trzeba tylko schować swoje nadmierne EGO do kieszeni i dać sobie kilka dni na przemyślenie tematu. Dzięki temu zyskasz nie tylko wewnętrzny spokój i zachowasz koleżankę, ale w przyszłości twoja dojrzałość może zaprocentować. Nawet jeśli obiekt twoich westchnień nie chciał się z tobą wiązać, ale przyjąłeś to po męsku "na klatę", wkrótce okaże się, że ona opowie o tym swoim koleżankom i być może nawet z którąś cię zapozna.

 

Z perspektywy obserwatora

 

Świetnym sposobem, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet, jest patrzenie na znajomość z perspektywy obserwatora. Ludzie często są tak zafascynowani drugą osobą, że już na początku znajomości zapominają o istnieniu reszty świata. Warto co jakiś czas spojrzeć na relację z innej strony i zadać sobie kilka pytań:

 

- czy akceptuję jej charakter, jej zalety i wady?;
- czy ja pracuję nad swoimi mocnymi i słabymi stronami?
- czy zachowuję się naturalnie i pozwalam się poznać, czy raczej zakładam maskę i udaję kogoś, kim nie jestem?
- czy działam racjonalnie i pozwalam powoli rozwijać się tej relacji, czy może za szybko chcę doprowadzić do związku?
- czy szanuję siebie i swoje wartości? Czy nie zdeptałem swoich fundamentalnych postanowień?
- czy szanuję wartości drugiej osoby?
- czy ta znajomość jest dla mnie ważna, czy utrzymuję ją, aby nie być samotnym lub "dla zabicia czasu"?

 

Zbyszek Chęciński - zawodowo - specjalista w międzynarodowej firmie, prywatnie - miłośnik psychologii, samorozwoju, motywacji i poszerzania strefy komfortu. W młodości dość nieśmiały i skryty. Od 2012 roku intensywnie pracuje nad swoim charakterem. Z czasem poszerzanie strefy komfortu oraz dążenie do zwiększenia pewności siebie, przerodziły się w jego hobby. Nadal pracuje nad najlepszą wersją siebie i jednocześnie pomaga innym w znalezieniu drogi do satysfakcjonującego życia.