W ciszy poznasz, jak jesteś fajny!

Anna Lapwing / slo
data29.11.2015 07:21

(fot. Nick Kenrick / flickr.com)

Hałas osacza coraz bardziej. Głowa pęka. Myśli rozbiegają się na wszystkie strony, wręcz uciekają z głowy lub tworzą kłębek nie do rozplątania.


Liczne imprezy, gwar na ulicy, włączony telewizor, radio i  nieodzowny gadżet każdego nastolatka: słuchawki. Mało tego. Najlepszy lek na bezsenność? Oczywiście muzyka. Jeśli wyłączymy odtwarzacz, nagle... czujemy się podenerwowani. Jest dziwnie... wręcz smutno. Negatywne myśli i nierozwiązane problemy powracają. Nie mamy dokąd uciec. Co wtedy?

 

Są dwie możliwości. Pierwsza: wrócić z powrotem do świata hałasu i uciekać dalej. Druga: zaufać wyciszeniu  i... skazać się na sukces.

 

W ciszy poznajesz, że jesteś fajny!


Wyciszenie uczy przebywania ze sobą. Jest jak w młode małżeństwo - musimy nauczyć się obcowania z małżonkiem na co dzień. Potrzebujemy do tego wysiłku, wnikliwej obserwacji i chęci uszczęśliwienia drugiej osoby.
Jak wiele osób nie zna samych siebie, bo nie ma czasu posłuchać własnych, prawdziwych - nie tych na pokaz - pragnień!


Zwodniczy kult celebrytów, zasłanianie się maskami, dążenie do propagowanego ideału piękna z czasem stają się pewnikiem osiągnięcia zadowolenia z życia, gdy nie mamy czasu na zweryfikowanie go z własnym sumieniem, charakterem, marzeniami i poglądami. Aż ciężko się połapać, co jest szczęściem a co przyjemnością.


Początki nie są łatwe. Poznanie siebie i przebywanie z sobą może być trudne. Nagle okazuje się, że jesteśmy inni niż udajemy!


Najbardziej paraliżujący jest strach, że... ktoś mógłby to zauważyć! W hałasie słyszymy innych, nie siebie. Próbujemy być tacy,  jak reszta, bo nie wiemy jacy jesteśmy, a nie zastanawiamy się nad tym, jacy chcemy być.


W ciszy poznajemy, że mamy dużo więcej zalet, ciekawych pomysłów, dystansu do siebie i świata, niż nam się wydawało! Często także rozumiejąc skąd biorą się nasze zachowania, jesteśmy w stanie być dla siebie łaskawsi! Mało tego. Widzimy, że jesteśmy wyjątkowi. A skoro my - z naszymi wymaganiami zaczynamy lubić przebywać z prawdziwym sobą, to... inni też to polubią.

 

Cisza dynamizuje rozwój kariery


Dlaczego nie dążymy do ciszy jak do pieniędzy czy kariery? Przecież cisza jest trendy! Łatwo to udowodnić. Umiejętność milczenia (które wzajemnie przenika i nakłada się z ciszą), jest efektem dużego wysiłku i pracy nad sobą.


Czemu się jej boimy? Bo jej nie znamy. Cisza nie świadczy o braku wiedzy, nudzie ani o tym, że nie mamy nic do powiedzenia. To dyscyplina, koncentracja i skupienie. Czy te czynniki są kojarzone z brakiem inteligencji i prozaicznością? Zdecydowanie nie!


Jedną z podstawowych zasad poprawy koncentracji, bądź lepszego zapamiętywania,  jest poświęcanie określonej ilości czasu na refleksje i odpoczynek w spokoju. Nietrudno z tego wywnioskować, że cisza pozytywnie wpływa nie tylko na naszą emocjonalność, ale także na myślenie.


Znajdując czas na ciszę, szybciej się koncentrujemy - więcej robimy w krótkim czasie. Nawet pracując w ciszy, jesteśmy mniej zmęczeni, dzięki czemu nie potrzebujemy tak długiego relaksu,  jak po pracy w hałasie!
Gdy uda nam się podjąć wysiłek rozwoju, którego konsekwencją jest rozwiązanie odkładanych problemów, wybaczenie sobie i innym licznych zranień oraz rozpoczęcie realizacji własnych marzeń,  po jakimś czasie zakochamy się w ciszy,  bo zrozumiemy,  że pokochaliśmy siebie.

 

Cisza tworzy sztukę...

 

Przykładów wielkich artystów, którzy uciekali od zgiełku miasta, by tworzyć, można wyliczać w nieskończoność. Sam Beethoven szukając inspiracji stronił od ludzi. Najbardziej jednak zadziwia okres, kiedy był już zupełnie głuchy. Wtedy jego sztuka osiągnęła swoje apogeum. Utwory, które skomponował w ostatnich latach życia, są uważane za największe arcydzieła.


Postawa wyciszenia jest efektem wysiłku i pracy nad sobą. W dzisiejszych czasach bardzo dużą popularnością cieszą się książki couchingowe. Dziwne, że ciężko w którejkolwiek z nich znaleźć zdanie, które powinno widnieć na pierwszej stronie każdej z tych książek : Najcenniejsze arcydzieła tworzy się w ciszy!


Człowiek nie jest w stanie stworzyć nic innowacyjnego, gdy żyje tylko głosami i dźwiękami z zewnątrz. Cisza rozwija i skłania do twórczego, indywidualistycznego działania. Gdy mamy w ciągu dnia czas, by pomyśleć, łatwiej przychodzi nam wyrażanie myśli. Dlatego to słowo karmi się ciszą, a nie na odwrót.


… i jest romantyczna

 

Genialnie opisał ciszę w swojej piosence Kamil Bednarek: Oni słuchają lecz nie słyszą, między niebem a ciszą spotykamy siebie" i  "Cisza wokół mnie, zapada zmrok, a ja nadal w nią wsłuchuję się. Serce swoim rytmem mocno upewnia mnie, że warto wierzyć w ludzi."


Zakochani lubią milczeć. Romantyk zabierze swoją ukochaną nad jezioro bądź do parku, bo tam ich jedynym towarzyszem będzie cisza. Nawet "kocham cię" często jest wypowiadamy szeptem. Tak, by nie skrępować zbytnio ciszy. Cisza, to także świadomość, że osoba, która siedzi obok nas, jest naszym przyjacielem.


Dlatego nie róbmy z ciszy wroga. Nie milczmy wtedy, kiedy trzeba mówić, nie pokazujmy innym brakiem odpowiedzi, że go lekceważymy. Nie traktujmy ciszy,  jako chwili na naładowanie agresji. Nie pozwólmy, by wyrażenie "cisza przed burzą" w naszym życiu także miało negatywny wydźwięk. Lepiej wykorzystajmy taki moment na przemyślenie powodu naszego zdenerwowania.


Cisza jest warunkiem spotkania Boga

 

"Głośniej niżeli w rozmowach Bóg przemawia w ciszy. I kto w sercu ucichnie, zaraz Go usłyszy."  - pisze Adam Mickiewicz. Tak często wołamy Boga o pomoc i żalimy się, że nie potrafimy rozpoznać Jego woli. Krzyczymy, a nic nie słyszymy. Modlimy się, lecz cały czas jesteśmy niespokojni.


Podobno podczas adoracji Najświętszego Sakramentu wyciszenie się zajmuje człowiekowi średnio 27 min. Zapewne gdybyśmy żyli ciszą na co dzień, ten czas byłby zdecydowanie krótszy. Cisza jest warunkiem głębokiej modlitwy. Znajdując czas dla ciszy otwieramy się na działanie Boga i z czasem słyszymy coraz wyraźniej. Jak to możliwe?


Otóż, gdy pielęgnujemy swoją uczciwość, nie mamy wątpliwości co do tego, co jest kradzieżą i co oszustwem. Podobnie z pielęgnacją  postawy wyciszenia. Bóg uczy nas w ciszy cierpliwego wyczekiwania,  przemawia do nas przez nasze pragnienia (dlatego nie bójmy się w nie wierzyć i je realizować!) i czeka na czułe tłumaczenie każdemu z nas, co jest prawdziwie ważne. Jednak musimy chcieć dać Mu ku temu okazje, a On sam będzie "szlifował" naszą wrażliwość.


W Iz 30,15 czytamy: "w nawróceniu i spokoju, jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła". Cisza jest naszą siłą. Bóg przychodzi w ciszy, bo nie chce się przekrzykiwać,  kocha być ostatnim. Dlatego czym więcej obcujemy z ciszą, tym więcej obcujemy z Bogiem... bo cisza, to jakby kawałek Nieba.