Dbanie o swoje potrzeby to egoizm. Chrześcijanin ma dbać o innych. Na pewno?

Agnieszka Kozak
data31.12.2018 09:00

(fot. shutterstock.com)

Co robisz, kiedy potrzebujesz odpocząć? Jeśli sięgasz po kolejną czarną kawę, zapewniając siebie i świat, że wyśpisz się w weekend, na wakacjach lub po śmierci, to ten tekst jest specjalnie dla ciebie. 

 

Dbałość o swoje potrzeby nie jest przejawem egoizmu. Wręcz przeciwnie - pozwala wydobyć dodatkowe pokłady radości, spokoju i zadowolenia z życia, którymi obdzielamy potem innych ludzi. 

 

A TY czego potrzebujesz?

 

Warsztaty na temat komunikacji wyraźnie ujawniają poważne braki w nazywaniu swoich potrzeb. Powodów jest kilka. Najczęściej podkreślamy, że dbanie o swoje potrzeby to przecież egoizm, a w życiu chrześcijanina ważne jest koncentrowanie się na potrzebach innych. Jakie są konsekwencje takiej postawy? Życie dla innych i życie potrzebami innych powoduje przemęczenie, zaniedbywanie siebie, a potem uzależnienie naszego nastroju od tego, czy inni są zadowoleni. Trudno w takiej sytuacji o wolność, satysfakcję czy zadowolenie.

 

Potrzeby to źródło energii


Potrzeby są fundamentem naszego działania. Za każdym naszym zachowaniem stoi jakaś potrzeba. Nazywanie tych potrzeb pozwala świadomie dobierać zachowania, ale też bardziej rozumieć ich motywy. Jedna z uczestniczek warsztatów pod koniec spotkania powiedziała: "Dopiero teraz dotarło do mnie, dlaczego piekę ciasto i przynoszę je do pracy - ponieważ bardzo potrzebuję, żeby mnie ktoś pochwalił, a ciasta robię naprawdę pyszne". Odkrycie, że potrzebuje pochwały i uznania, bardzo ją poruszyło.

 

Rozumiejąc tę potrzebę, może zdecydować - czy nadal będzie piekła ciasta, czy może poprosi najbliższych o to, by częściej wyrażali wobec niej uznanie. Znajomość swoich potrzeb pozwala więc świadomie dobierać sposoby działania.


Potrzeby są wspólne. Wszyscy mamy ten sam zestaw potrzeb, co powoduje, że jesteśmy podobni. Jednocześnie każdy z nas nadaje im inną wagę - i tym się różnimy. Wszyscy mamy potrzebę akceptacji, autonomii, bliskości czy niezależności. Nasze postępowanie będzie zależeć od tego, jaką wagę nadamy poszczególnym potrzebom.

 

Jeśli dla kogoś najważniejsza jest odpowiedzialność, to będzie zachowywał się inaczej niż ktoś, kto preferuje przyjemność. Pewnie niektórzy rodzice w tym momencie zmarszczyli czoło… Tak, potrzeby są równe! Czyli: jeśli dla kogoś potrzeba przyjemności to najważniejsza potrzeba, to jest ona równa potrzebie dyscypliny, która jest najważniejsza dla kogoś innego. Nie należy ich oceniać jako lepszych lub gorszych. Tylko dostrzeżenie tej równości powoduje, że możemy być wyrozumiali dla ludzi, którzy kierują się innymi potrzebami niż nasze.


Potrzeby stanowią źródło energii i motywacji do działania. Jeśli robimy coś, co zaspokaja ważną potrzebę, to pojawiają się w nas pozytywne emocje - jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi, radośni, mamy satysfakcję z tego, co zrobiliśmy. To z kolei powoduje, że chce nam się działać dalej. Ludzie, których postrzegamy jako szczęśliwych, po prostu są w kontakcie ze swoimi potrzebami, czyli rozumieją siebie, znają siebie i robią to, co dla nich ważne i dobre, dbając oczywiście również o innych.

 

Męczący poranek


Zaspokajanie potrzeb można nazwać karmieniem siebie. Potrzeba jest informacją naszego organizmu, że on czegoś chce. Jeżeli nie słuchamy samych siebie, to pomijamy ten sygnał lub dostarczamy niewłaściwego pokarmu. Prostym przykładem jest rozpoczynanie dnia. Zdarza się, że ludzie wstają rano zmęczeni i niewyspani. Co wtedy robią automatycznie? Sięgają po kubek kawy - najlepiej mocnej, żeby "dała kopa". Oczywiście kawa wlana na pusty żołądek daje energię, ale przy okazji dokonuje trochę spustoszenia, ponieważ nie jest to pokarm, o którym on marzył.

 

Następnie jadą do pracy. Ponieważ kawa po około godzinie przestaje działać, a wręcz obniża ciśnienie, po przyjściu do pracy piją kolejną. Przy okazji tej kawy rozmawiają z kolegami z pracy, niestety, zwykle wszyscy narzekają - na pogodę, na politykę, może na dzieci lub męża. To pozostawia w każdym przekonanie, że jest bardzo źle wokół, wszędzie smutek, bezradność, osamotnienie, brak zrozumienia. To nie dodaje energii do działania, więc mimo kolejnej kawy siadają do pracy zniechęceni albo spięci. Kawa i narzekanie nie były tym, czego potrzebowali. Nakarmili się czymś, co nie przynosi pożądanego skutku w postaci energii.

 

Nie oszukuj siebie


Co mogliby zrobić inaczej? Po pierwsze, zobaczyć, że to, czym się karmią codziennie, ulegając nawykom, nie służy im, więc należy zmienić pokarm. A czego potrzebujemy, wstając rano zmęczeni? Odpowiedź jest prosta: odpoczynku, a co się z tym wiąże - również wsparcia, pomocy, opieki, wyrozumiałości dla samych siebie i zauważenia, że jest nam trudno.

 

Potrzebujemy odpocząć, a nie wypić kolejną kawę! Nawet jeśli ludzie to widzą, to i tak oszukują samych siebie i mówią: "Odpocznę w weekend lub podczas wakacji". Ale czy można zaspokajać swoje potrzeby raz w roku i mieć energię do działania? Organizm jest tak mądrze skonstruowany, że sam wie, czego potrzebuje. Wartościowy dla nas pokarm to ten, którego brakuje.

 

Jeżeli potrzebujemy odpoczynku, to warto rano zaplanować sobie chwilę na odpoczynek dzisiaj (!), a nie jutro, w weekend czy podczas urlopu. Jeżeli potrzebujemy wsparcia i zrozumienia, to zaplanujmy dzisiaj, kogo możemy o nie poprosić. To nie jest egoizm, to jest dbanie o siebie, które powoduje, że jesteśmy radośni, spokojni, zadowoleni i mili dla innych - a oni pewnie bardzo tego potrzebują.