Nie słyszałaś o «złotym kwadransie»? "Ta rada ustawiła mi całe macierzyństwo"

Lidia Góralewicz
data14.11.2018 07:00

(fot. leszek glasner / shutterstock)

Daruj sobie "kazania". Niezależnie od tego, jaki charakter ma twoje dziecko, co ci szkodzi spróbować? Oto 11 myśli na całe macierzyństwo! Wszystkie zaczęły się od wykorzystania «złotego kwadransu».

 

Nie pamiętam kto, gdzie i kiedy dał mi tę radę. Nie wiem czy ją usłyszałam, czy przeczytałam. Wiem jedno! Ustawiła mi całe macierzyństwo. Autorowi wdzięczna będę po grób. Złota rada dla rodzica brzmi: poświęć KAŻDEMU dziecku kwadrans dziennie.

 

"Przecież jestem z dzieckiem cały dzień!"

 

Super, że przez cały dzień jesteś ze swoim dzieckiem! Teraz odejmij od tego czas, w którym dziecko śpi, bawi się zabawkami, ogląda telewizor, odrabia lekcje albo skacze na placu zabaw. Nawet jeśli jesteście wtedy razem. Odejmij też czas, gdy z dzieckiem jesteś pozornie. Zajęta czymś innym: pisaniem, czytaniem, smsowaniem, trzaskaniem kotletów, odkurzaniem, czy czytaniem tekstów takich jak ten. Nie licz czasu, gdy towarzyszy wam ktoś inny. Odlicz też te chwile, gdy bawisz się z dzieckiem, a w myślach robisz listę zakupów - lub odliczasz minuty, gdy będzie można powiedzieć mu dobranoc. Nie ściemniaj. Wiem, że na to czekasz.

 

Policz tylko ten czas, w którym jesteś sam na sam z dzieckiem. Patrzycie na siebie. Spacerujecie. Rozmawiacie. Tylko we dwoje. Jesteś całkowicie skupiona na dziecku - i nic, i nikt was nie rozprasza. Żadna Babcia, rodzeństwo, czy monitor. Tylko ty i twoja miłość - DZIECKO.

 

Zebrało się tego piętnaście minut? Super! Jesteś wielka. Brawo!

 

A jeśli nie, to proszę - czytaj dalej.

 

Praca, gotowanie, sprzątanie i miliony spraw na głowie…

 

Wiem. Problem jest. Piętnaście minut to przy mojej czwórce dzieci cała godzina - a jeszcze praca, gotowanie, sprzątanie i miliony spraw na głowie. Oprócz tego potrzeba jeszcze samemu złapać luz. Jak znajduję kwadrans razy cztery?  

 

Gdzieś tam z tyłu głowy zawsze szukam momentu sam na sam z każdym dzieckiem. Nie uda się z którymś porozmawiać chwilę? Staram się kolejnego dnia ten czas nadrobić. A jeśli zaległości zrobią się duże - najlepiej wtedy iść w góry. Wyskoczyć we dwoje na pizzę. Albo każdego na moment choć mocno przytulić.

 

Córka absorbuje mnie najbardziej. Dlatego uwielbiam, gdy któryś syn wypatrzy mnie samą, wpada do pokoju i szczelnie zamyka drzwi, byśmy mogli pogadać choć na moment tylko we dwoje. I choćbym nie wiem co robiła, staram się wtedy maksymalnie skupić na dziecku. Odkładam to, czym się zajmuję, i łapię chwilę. Bezcenne!

 

Wbita w głowę złota zasada "kwadransu" bardzo mi w tym pomaga. Warto odłożyć rzeczy ważne i oddać swą uwagę osobie w tym momencie najważniejszej.     

 

Absorbujące maleństwo?

 

Maleństwo jest z Tobą nieustannie, więc nie masz możliwości pobyć sam na sam ze starszym dzieckiem. Może to wydaje się trudne, ale ten czas dla Ciebie i starszego dziecka trzeba wyrwać żywcem! Nie masz czasu dla starszego dziecka? Walcz! Znaczy, że ten czas jest Wam potrzebny, jeszcze bardziej niż innym.

 

Wykorzystaj drzemkę, oddaj młodsze na trochę Babci, niech Ojciec ma swój "kwadransik" z maluchem, albo zwyczajnie odpal mu w telewizji bajkę. Bajka dzieciom szkodzi? Uwierz mi, że nic tak nie zaszkodzi starszemu dziecku jak brak kontaktu sam na sam ze swoją mamą.

 

Nieobecność w domu?

 

Najczęściej rzecz dotyczy panów, więc podrzuć poradę ojcu swoich dzieci. Czym maluch starszy, tym bardziej potrzebuje taty. Czas spędzony sam na sam z tatą pamięta się przez lata. A jeśli ojciec jest w nieustannej delegacji i podróży, niech nawet i kwadrans przez telefon poświęci swojemu dziecku.

 

A może zrobić...  wspólne rozgrywki online w jakąś grę z dzieckiem? Mamy XXI wiek i szeroki wachlarz pomysłów do spędzenia kilkunastu minut w sieci razem. A po przyjeździe warto nadrabiać czas. Wiem, że wyzwanie jest trudne. Warto jest je podjąć, nawet wówczas, gdy jesteś "weekendowym ojcem". Albo - szczególnie wtedy!

 

Oto moje odkrycia, od kiedy odkryłam "złoty kwadrans":

 

  • Kocham moje dziecko najbardziej na świecie - to, z którym aktualnie rozmawiam. Wydaje mi się, że jest najfantastyczniejszym dzieckiem… dopóki nie zacznę kwadransu z jego bratem, czy siostrą. I znów ta refleksja, że bardziej już kochać nikogo się nie da!
  • Nie da się kochać dzieci tak samo! Nie da się kochać najstarszego tak jak średniego, bo są zupełnie różni. Da się jednak ich wszystkich kochać najbardziej na świecie. Wszyscy razem i każdy z osobna jest NAJ!
  • Nawet najbardziej skryte dziecko się przed Tobą otworzy. Nie da się przez kwadrans siedzieć i w milczeniu patrzeć sobie w oczy.
  • Każde dziecko (mam nadzieję) wie, że jest dla mnie najważniejsze. I nawet jeśli czasem traktuję go inaczej niż brata, wie dlaczego tak jest. Zwyczajnie jest sobą, a nie bratem.
  • Nie ma rywalizacji wśród rodzeństwa. Każdy wie, że ma szansę przedstawić Ci swój punkt widzenia w cztery oczy.
  • Mam chwilę do przeprowadzenia szczerych, a nieraz bardzo trudnych rozmów… a jak się nie uda? Taka okazja wkrótce trafi się znowu.
  • Dziecko powie Ci o ważnych dla niego sprawach… niektórym potrzeba na to więcej czasu i wielu kwadransów. Warto, w tym czasie otworzyć się i opowiedzieć co nieco o sobie. Nic tak nie uczy szczerości, jak szczery rodzic.
  • Tylko w szczerej rozmowie poznasz, czym dziecko tak naprawdę się interesuje.
  • Czym dziecko starsze, tym bardziej “złotego kwadransa" potrzebuje.
  • Dzieci uwrażliwiają się wzajemnie na swoje potrzeby… np. Wzruszyła mnie wczoraj Córka mówiąc: - Idź do brata. Teraz On bardziej Cię potrzebuje. Miał prawie 40 stopni gorączki.
  • Mam prawo dziecku powiedzieć, że nie mam teraz czasu. Zaraz jednak ustalam, kiedy ten czas znajdę. I sama zapraszam wówczas na spotkanie.

 

Ten czas jest bardzo istotny!

 

Czas spędzony z całą rodziną jest mega ważny. Nie mniej ważne jest, by każdemu ze swych dzieci poświęcić chwilę niezmąconej uwagi. Czym dziecko jest starsze, tym bardziej jej potrzebuje! Nastolatki nie mają tej naturalnej zdolności dwulatka, by zwrócić na siebie uwagę - a jak już zacznie zwracać, może być już ciężko o szczere dialogi.

 

Najważniejszy jest jednak fakt, że już sama świadomość tej zasady powoduje, że szukam kontaktu w cztery oczy. A kwadrans? Czasem trwa chwilę, czasem i godzinę, a czasem kilka sekund szczerego przytulenia.

 

Uzupełnienie całości

 

I teraz sztuka najtrudniejsza ze wszystkich. Żeby dobrze realizować się w rodzicielstwie, trzeba dać sobie także kwadrans we dwoje. Szczęśliwi rodzice to skarb. Spróbujcie wykorzystać długie jesienne wieczory, by szczodrze w rodzinie szafować kwadransami.

 

Oczywiście nie musisz tego robić… ale co szkodzi spróbować? Przecież po to masz dzieci, żeby z nimi być - przynajmniej dopóki są dziećmi. Czas jest najlepszym prezentem jaki możesz im dać. 

 

Tekst pierwotnie ukazał się na blogu "Retro Matka", autorstwa Lidii Góralewicz. Jest ona matką czwórki dzieci i autorką cyklu "Małe kroczki" o tym, jak wprowadzać dziecko w Kościół.