9 rzeczy, których lepiej nie mów kobiecie na diecie

Karolina Gujda
data13.12.2018 07:04

(fot. shuttertsock.com)

Czego nie mówić kobiecie na diecie? Lista irytujących, ale czasem też zabawnych komentarzy od bliższych i dalszych znajomych jest całkiem długa. Nas najbardziej rozśmieszył (nie wkurzył!) numer 6. A was?


Jeśli choć raz w życiu próbowałaś zgubić więcej niż 5 kg wiesz, że to zadanie wymaga wielkiej siły i determinacji. Z odchudzaniem jest trochę, jak z rzucaniem palenia - nic się nie uda, jeśli naprawdę tego nie chcesz.

 

Jeżeli nie znajdziesz w sobie siły, by sama sobie powiedzieć: "muszę" i pożegnać się ze starym trybem życia, nie pomoże ci ani stos książek o zdrowym żywieniu, ani zastęp facebookowych grup dla odchudzających się, ani nawet Ewa Chodakowska i Ania Lewandowska, ramię w ramię kroczące ci na ratunek.


A kiedy już zaczniesz, szybko zrozumiesz, że w życiu odchudzającej się kobiety jest rzecz nieporównywalnie trudniejsza niż odstawienie słodyczy i wylewanie siódmych potów na siłowni. Jaka to rzecz? Uodpornienie się na komentarze twoich bliższych i dalszych znajomych.

 

Z jakiegoś powodu twoja metamorfoza stanie się bowiem towarzyskim tematem numer jeden, a wiele osób - nawet bardzo ci  życzliwych - poczuje chęć podzielenia się z tobą swoją opinią albo, co gorsza, podrzucenia dobrej rady.


Czego lepiej nie mówić kobiecie na diecie? Lista wkurzających komentarzy jest pokaźna:


1. Naprawdę, nie musisz się odchudzać


Za każdym razem, kiedy słyszę taki komentarz (bo i ja kroczę długą i wyboistą ścieżką diety), zastanawiam się, dlaczego ktoś mówi do mnie coś takiego. Chce być miły? Boi się sprawić przykrość? Nie chce głośno powiedzieć: "Rzeczywiście, przydałoby ci się zgubić kilka kilogramów"?


To uprzejme, ale niezbyt pomocne. Otwarte przyznanie się do odchudzania, to wyjście ze strefy komfortu, nazwanie problemu, a to wymaga wielkiej odwagi. Zamiast głaskać człowieka po głowie, jak małe dziecko, bądź dorosły i zapytaj, jak możesz pomóc!


2. Przecież zawsze wyglądasz świetnie


Wyglądam świetnie, ale wcale świetnie się nie czuję. A może w moim odchudzaniu wcale nie chodzi o wygląd? Żyjemy w czasach ludzi otyłych. Otyłość przestała szokować. Sklepy, szczególnie te internetowe, pełne są pięknych ciuchów w dowolnym rozmiarze. Więc raczej nie chodzi tylko o wygląd, ale o to, że konieczność podbiegnięcia 50 metrów do autobusu kończy się zawałem serca i potem na skroniach. A tego nie zmieni najpiękniejsza sukienka.


3. Że też Tobie chce się tak męczyć


Kto choć raz zaczynał przygodę ze sportem, ten wie, jak ciężko ruszyć się z kanapy. Większości z nas wcale się nie chce, szczególnie na początku, bo pasja do sportu rodzi się w bólu i powoli. Do tego męcząca praca, korki, masa domowych obowiązków albo trudne, kobiece dni - przeszkód i wymówek jest wiele, pokonanie każdej z nich i wyjście na trening jest za każdym razem wielkim wyczynem.

 

Więc okaż walczącej kobiecie trochę wsparcia, pochwal sukces, zauważ zmianę, albo chociaż powiedz, że trzymasz kciuki!


4. Nałożyć Ci serniczka?


Takie propozycje to po prostu zbrodnia w biały dzień. Nie każdy jest magistrem dietetyki, nie każdy wie, że są dobre i złe tłuszcze, nie każdy rozumie, że ryż to też węglowodany, a owoce jedzone na noc, nie zawsze są najlepszym pomysłem. Ale wystawianie człowieka na diecie na słodkie, kaloryczne pokusy jest straszne i bezduszne. Szczególnie na początku diety. Nie róbcie tego!

 

5. Ty znowu jesz?


Człowiek na diecie nie tylko je często - optymalnie co 3 godziny - ale także musi to robić regularnie. Twoje otoczenie będzie więc zdziwione, że co jakiś czas wyciągniesz z kieszeni lub plecaka niewielką porcję i zjesz ją ze smakiem, nie zważając na towarzystwo ani okoliczności. Grafik to w diecie rzecz święta! Nie denerwuj się i nie przejmuj komentarzami.  W końcu przywykną do twojego rytmu.


6. Ciocia Zosia na diecie jadła tylko grejpfruty


Nie ma bardziej wkurzającej sytuacji niż ta, gdy ktoś wymądrza się na temat tego, co powinnaś jeść, niepytany opowiada o swojej diecie, diecie sąsiadki, kuzynki, znanej piosenkarki czy gwiazdy Hollywood. Od dobrania diety jest dietetyk, a każdy walczący z nadwagą człowiek wie, że dojście do sposobu odżywania, który jest optymalny dla danej osoby zwykle wymaga czasu, prób i błędów.

 

Domorosłym coachom diety mówimy stanowcze: nie!


7. Ile już schudłaś?


Oczywiście, to życzliwe pytanie, okazja, by pochwalić się sukcesami i usłyszeć kilka ciepłych słów. Pod warunkiem, że nie jest zadawane zbyt często, zbyt napastliwie, ani przy każdej możliwej okazji. Kto walczył z nadwagą ten wie, że na początku zwykle kilogramy lecą szybko, potem zwalniają i znów przyspieszają.

 

Organizm każdej z nas jest inny, każdy ma swój rytm, a presja nie przynosi nic poza niepotrzebnym stresem, który na pewno nie jest sprzymierzeńcem walki o figurę. Zastój w odchudzaniu jest potwornie frustrującą sprawą, więc tego typu pytania lepiej zachować dla siebie.


8. Szwagierka też chciała schudnąć, ale wysiadł jej kręgosłup


Co prawda, od wspomnianej szwagierki różni cię wszystko - wiek, stan zdrowia, postura i rodzaj aktywności fizycznej, ale ostrożności nigdy dość. Skoro szwagierce na siłowni strzelił kręgosłup, prawdopodobnie ty też powinnaś zaniechać wszelkiej aktywności. W końcu sport to zło i same niebezpieczeństwa. Czyżby?


9. Kiedy przestaniesz się tak katować?


Pierwszym pięciu osobom cierpliwie wyjaśniasz, że wcale się nie "katujesz", że krótkie i intensywne odchudzanie połączone z szybką utratą kilogramów oznacza też ich szybki powrót. Potem kończy się twoja cierpliwość i ku przerażeniu pytającego odburkujesz tylko: "do końca życia".

 

Dieta to nie tylko to, co jesz, ale także jak jesz. To zmiana całego stylu życia, mądre i świadome układanie jadłospisu i ruch. Duuuużo ruchu!

 

Jak zatem pomóc kobiecie na diecie? Zaoferować pomoc, zapytać, jaki rodzaj wsparcia przyda jej się najbardziej. Wysłuchać, gdy ma gorszy dzień. Powiedzieć dobre słowo, gdy zmiany staną się widoczne. Nauczyć się przyrządzania jej ulubionej - dietetycznej - potrawy. Dać się namówić na wspólny sport. A przede wszystkim: trzymać kciuki, wierzyć i mocno kibicować!


Karolina Gujda - psycholog, dziennikarz, copywriter. Z wielką radością odkrywa, że zdrowy tryb życia jest najlepszą formą troski o samego siebie, a aktywność fizyczna pozwala pozbyć się kilogramów i podnieść poczucie własnej wartości