Kościół po zawale

Michał Lewandowski Michał Lewandowski
data07.06.2019 13:09

(fot. aj)

Wydawało się, że do tej pory serce naszego Kościoła jest zdrowe, pełne siły i gotowe, na wyzwania kolejnych lat. Okazało się jednak chore. Zawał pokazał, jak dalece mu do stanu w jakim go sobie wyobrażaliśmy.

 

Przez lata w Kościele dochodziło do procesów, których nie do końca byliśmy świadomi. Nadużycia władzy, malwersacje finansowe oraz tuszowanie skandali seksualnych z udziałem duchownych, odkładały się w ciele Kościoła i z biegiem lat doprowadziły do zawału.

 

Wydawało się, że do tej pory serce naszego Kościoła jest zdrowe, pełne siły i gotowe, na wyzwania kolejnych lat. Okazało się jednak chore. Zawał pokazał, jak dalece mu do stanu w jakim go sobie wyobrażaliśmy.

 

W tym numerze Magazynu próbujemy mierzyć się ze stanem w jakim znalazło się nasze serce. Szukamy odpowiedzi, co doprowadziło go na skraj zgonu, pytamy mądrzejszych od siebie, podpowiadamy rozwiązania, analizujemy przyczyny.

 

Jacek Siepsiak SJ w swoim analitycznym tekście "Walka o reputację drogą donikąd" wskazuje, co zatrzymuje nas w drodze do poprawy sytuacji. "Na czułość nieraz trzeba się zdobyć. Zwłaszcza wtedy, gdy czujemy się zaatakowani. I wiem, że «bombardowanie» w mediach nie służy cierpliwości i otwartości, ale dużo ważniejsze jest to, jak my, kapłani, reagujemy w swoim gronie na tę wynurzającą się górę lodową. O czym i jak rozmawiamy przy stole? Prywatne rozmowy prędzej czy później przekładają się na nasze publiczne wystąpienia, a tym bardziej na to, co i jak mówimy w konfesjonale. Chcę wierzyć, że busolą dla ludzi Kościoła jest świadomość tego, iż najważniejsze jest tutaj dobro ofiar, a nie nasza reputacja" - pisze w swoim tekście jezuita.

 

Co sądzą młodzi ludzie o filmie Tomasza Sekielskiego? Jezuta Paweł Kowalski w przekrojowym tekście zebrał kilka obszernych wypowiedzi. Jak zareagowali? Co zmienił w nich dokument? Jak teraz patrzą na Kościół? "Tak, ten jeden seans rozpoczął we mnie proces, którego nie zawaham się nazwać przełomowym. Już nie wierzę. Film braci Sekielskich pokazał mi świat, o którym nie miałam pojęcia, skonfrontował mnie z sytuacjami, o wystąpieniu których wolałabym nie wiedzieć (w imię tzw. świętego spokoju). W co przestałam wierzyć? Nie wierzę już, że uratuje nas coś innego niż miłość" - pisze jeden z bohaterów tekstu.

 

Kolejny materiał, to brawurowy esej Karola Kleczki, w którym zastanawia się nad tym, jak funkcjonuje struktura grzechu w Kościele i gdzie dochodzi do wniosku: "Dobrze wiadomo, że nie wszyscy sprawcy są pedofilami choćby ze względu na wiek ofiar. Większość to po prostu cyniczni, zepsuci ludzie, nadużywający pozycji władzy nad drugim człowiekiem. Funkcjonowanie w strukturze, która będzie za wszelką cenę ich bronić, ułatwia popełnianie zbrodni, a nawet więcej - zwalnia z odpowiedzialności za przestępstwa, które zawsze popełnia konkretna, źle uformowana osoba. Dlatego im dłużej o tym myślę, to widzę, że perspektywa zarysowana w wyjściowym eseju przez Benedykta XVI, który dopatruje się przyczyny kryzysu w braku wiary, choć może być trudna do zrozumienia, dotyka jednak sedna problemu".

 

Wstrząsające były słowa Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP, który w czasie jednej z homilii powiedział: "wstąpiłem do zakonu 56 lat temu, nigdy nie było mi tak trudno być w Kościele". Postanowiliśmy zapytać dominikanina o te słowa i dowiedzieć się, co skłoniło go do ich wypowiedzenia. "Kościół polski był zawsze bardzo klerykalny i to sprawia, że jego odpowiedzialność za wiarę ludzi jest znacznie większa. Im większa cześć dla sutanny czy habitu, tym większa odpowiedzialność i tym większy grzech" - mówi dominikanin w bardzo ciekawej rozmowie z Piotrem Kosiarskim.

 

Ostatni w bloku tekstów to materiał niżej podpisanego. W nim zastanawiam się, jaki był najważniejszy powód kryzysu, przed jakim obecnie stajemy i jakie konkretne rozwiązania mogą podjąć świeccy, żeby przyszłość była mniej obfita w błędy. "Przez lata duchowni byli narażeni na myślenie, że są lepszą kastą, która ma prowadzić Kościół przez mroki dziejów. Wielu z nich - krytycznie nie zadufanych w znaczeniu swojego powołania - wiedziało, że są tacy, jak inni wierzący, że ich powołaniem jest służba, naginanie karku za grzeszników, mycie brudnych nóg, cierpienie z cierpiącymi i radość z radosnymi. Ale czy nabyta w seminarium wiedza o tym, że jest się specjalnie namaszczonym przez Boga kapłanem, nie działała także w tych, którzy do takiej refleksji nie byli zdolni?" - zastanawiam się w swoim materiale.

 

Poza tekstami przygotowanymi na ten miesiąc mamy dla was podcast z dyskusją Angeliki Szelągowskiej-Mironiuk, jezuitów Jacka Siepsiaka i Jacka Prusaka, oraz redaktora naczelnego DEON.pl Piotra Żyłki. Prowadzi Karol Kleczka.

 

Kryzys w Kościele trwa, a my tym magazynem wyrażamy nadzieję na to, że kiedy już się skończy, wszyscy będziemy mądrzejsi i lepiej przygotowani na kolejne.

 

Michał Lewandowski - dziennikarz DEON.pl, publicysta, teolog, koordynuje projekt "Wspólny Dom" poświęcony ekologii chrześcijańskiej