81-letni Zenon sprzedawał książki, by wygrać walkę z rakiem. Zebraną kwotą dzieli się z potrzebującymi. Kochamy takie historie!

"Głos Wielkopolski" / "Onet" / twitter.com / pk
data07.09.2018 11:08

(fot. Stelmachowicz / Shutterstock.com / Wolny rynek / twitter.com)

Dzięki akcji internautów walczący z nowotworem staruszek zebrał pieniądze potrzebne na leczenie. Część kwoty postanowił przeznaczyć na pomoc potrzebującym.


Historia 81-latka z Poznania, który cierpi na raka prostaty i stara się zebrać pieniądze na leczenie, poruszyła całą Polskę. Na pomoc seniorowi ruszyło Allegro, Poznaniacy i setki internautów.

 

 


O panu Zenonie Fabisiu zrobiło się głośno na początku sierpnia, gdy jego historię opisał "Głos Wielkopolski". Staruszek, aby zdobyć pieniądze na drogie lekarstwa, postanowił sprzedać kolekcję gromadzonych przez lata książek. Mieszkańcy Poznania, wzruszeni sytuacją pana Zenona, zaczęli tłumnie odwiedzać jego stoisko i kupować książki. Wielu Poznaniaków przynosiło również swoje własne książki, by wesprzeć staruszka.

 

81-letni Zenon z Poznania sprzedaje książki ze swojej biblioteczki, żeby wygrać walkę z rakiem >>


- Jestem zaskoczony, nie spodziewałem się, że tak wiele osób będzie chciało kupić książkę - mówił walczący z nowotworem staruszek na łamach "Głosu Wielkopolski".


W sytuacji pana Zenona zmieniło się najwięcej, gdy do akcji wkroczyło Allegro. Jak informuje "Onet", staruszek przez długi czas obawiał się "przeniesienia" akcji do internetu. Ostatecznie przekonał go do tego bloger Łukasz Jakóbiak.

 

Dzięki wsparciu klientów i pracowników Allegro na leczenie pana Zenona udało się zebrać 30 121 złotych.


- Odzew na apel o włączenie się w akcję przekroczył najśmielsze oczekiwania. Niemal całość kwoty pochodzi z licytacji książek - formy pomocy, którą wybrał sam Pan Zenon - mówi Małgorzata Patan z Allegro, cytowana przez portal "Onet".


O akcji i zebranych pieniądzach poinformował pana Zenona Łukasz Jakóbiak, który pojechał do Poznania i przekazał mu tą wiadomość osobiście. Gdy staruszek dowiedział się o wynikach akcji, nie mógł w to uwierzyć.

 

- To przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie wiem, czy mogę to przyjąć - powiedział pan Zenon.

 

 

 

Ostatecznie staruszek przyjął pieniądze ale część z nich postanowił przeznaczyć na poznańskie hospicjum - informuje "Onet".

 

Przeczytaj również: Wcześniej nikt nie chciał ich przyjąć do pracy. Niepełnosprawni intelektualnie otworzyli własny browar >>