Kuba Błaszczykowski w wielkim stylu wraca do Ekstraklasy. Pensję przekaże podopiecznym domu dziecka

Karol Kleczka Karol Kleczka
data08.02.2019 11:27

(shutterstock.com)

Piłkarz po 11 latach spędzonych zagranicą, znów będzie bronił barw Wisły Kraków. Już zdążył jej pomóc.

 
Utytułowany klub z Krakowa w ostatnich miesiącach znalazł się w głębokim kryzysie wywołanym niegospodarnością i podejrzanymi operacjami finansowymi. Groziło mu odebranie licencji i spadek z najwyższej klasy rozgrywek piłkarskich.
 
W obronie Wisły stanął młody biznesmen i wzjoner Jarosław Królewski, który zachęcił Błaszczykowskiego i Tomasza Jażdżyńskiego do wsparcia go w udzieleniu pożyczki Wiśle. Dzięki temu klub mógł spłacić najpilniejsze długi. Na początku tego tygodnia wiślacki "rescue team" wyemitował akcje klubu w ramach zbiórki na Beesfund, dzięki czemu udało się zebrać dodatkowe 4 miliony złotych u prawdziwych kibiców krakowskiej drużyny.
 
Kuba nie tylko stał się symbolem finansowego ratowania Wisły, ale pomoże jej również na boisku. 33-letni pomocnik deklarował wcześniej, że zamierza zakończyć swoją piłkarską karierę w klubie przy Reymonta, z którym zdobył Mistrzostwo Polski w 2005 roku, ale wielu zaskoczyła wysokość jego kontraktu. Za grę ma zarabiać tylko 500 złotych miesięcznie, zaś zarobki przekaże na bilety piłkarskie dla małych kibiców z domów dziecka. Błaszczykowski niejednokrotnie krytykował zbyt wysokie pensje piłkarzy. Gdy zaproponowano mu podwyżkę we włoskiej Fiorentinie, powiedział, że "nie powinien zarabiać więcej niż lekarz czy policjant". Swoje zarobki bardzo często przekazywał na cele charytatywne.
 
Szymon Żyśko w tekście "«Kuba» to synonim podnoszenia się z największych upadków" opisuje trudne dzieciństwo piłkarza, który w wieku 11 lat był świadkiem zabójstwa swojej mamy. Rodzinna tragedia (zabójcą był ojciec Błaszczykowskiego) silnie wpłynęła na nastolatka i jego starszego brata. Dziećmi zaopiekowali się babcia i wujek - obecny trener reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek. Ważną rolę w jego życiu Kuby odgrywa również Bóg, bo jak sam podkreślał przed laty: "Najważniejsza jest dla mnie codzienna Eucharystia i czytanie Pisma Świętego. Czasami zwyczajnie, po ludzku, nie chce mi się. Modlitwa daje mi jednak siłę i staram się jej nie zaniedbywać. Wiem, że ani sława, ani pieniądze nie dają tyle radości, co bycie z Bogiem".
 
Jeszcze niedawno pytany o przyszłość, mówił: "Pan Bóg ma plan względem każdego, każdemu udziela odpowiednich darów, a naszym zadaniem jest ich nie zmarnować, lecz wykorzystać, dając świadectwo o Chrystusie".
 
Dzięki za Twoje świadectwo, Kuba!