Zdobywczyni Oscara: "Dziękuję Ci, Mamo. Nauczyłaś mnie, że Bóg się o mnie troszczy"

The New York Times / sz
data25.02.2019 11:37

(PAP/EPA/ETIENNE LAURENT)

Regina King odbierając nagrodę, powiedziała przed całą salą, co myśli o Bogu.

 

Regina King, zdobywczyni Oscara z drugoplanową rolę żeńską w filmie "Gdyby ulica Beale umiała mówić" w reżyserii Barry'ego Jenkinsa, odbierając nagrodę, oddała na początku hołd afroamerykańskiemu pisarzowi i eseiście Jamesowi Baldwinowi, autorowi książkowego pierwowzoru filmu.

 

"James Baldwin urodził to dziecko. Ty zaś, Barry - zwróciła się do reżysera - otoczyłeś to dziecko miłością i wsparciem. Ja sama jestem przykładem na to, że miłość i wsparcie dają siłę" - dodała, po czym zwróciła się ze wzruszeniem do swojej matki: "Mamo, kocham Cię tak bardzo. Dziękuję ci, że mnie nauczyłaś, że Bóg zawsze się troszczy, zawsze z troską wychodzi mi naprzeciw… Bóg jest dobry przez cały czas". Te słowa wywołały oklaski i łzy wzruszenia u wielu zebranych na sali Dolby Theatre.

 

 

Później Regina King zwróciła się do pozostałych aktorek nominowanych w tej samej kategorii. "Cieszę się, że moje nazwisko zostało wymienione przy waszych" - powiedziała. King schodziła ze sceny przy gromkich oklaskach i wiwatach.

 

Jej wypowiedź skomentował chwilę później ks. Łukasz Kachnowicz. Na Facebooku napisał: "Pierwszy Oskar tej nocy należy do Reginy King za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową. Po odebraniu statuetki zakończyła swoje emocjonalne przemówienie: "God is good all the time." Powiedziała również: "Jestem przykładem tego, jak to wyglada, kiedy wsparcie i miłość są wlewane w kogoś." I w tym momencie podziękowała swojej mamie, która towarzyszy jej na gali. Tak jest! Wsparcie i miłość wlewane w drugiego są tak szalenie ważne, tak kluczowe, tak fundamentalne, żeby czyjeś życie stało się sukcesem. Wspierajmy! Kochajmy!"

 

Pierwszy Oskar tej nocy należy do Reginy King za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową. Po odebraniu statuetki zakończyła...

Opublikowany przez Łukasz Kachnowicz Niedziela, 24 lutego 2019

 

Minionej nocy wręczono najważniejsze nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. Najlepszym filmem okazał się w tym roku "Green Book" w reżyserii Petera Farrelly'ego. "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego nominowana w trzech kategoriach - za reżyserię, zdjęcia oraz najlepszy film nieanglojęzyczny - nie zdobyła ani jednej statuetki.

 

Podczas tegorocznej gali oscarowej nie wyłoniono zdecydowanych zwycięzców. Najwięcej nagród zdobył biograficzny film o Freddiem Mercurym "Bohemian Rhapsody" w reżyserii Bryana Singera. Obraz nominowany w pięciu kategoriach zdobył cztery statuetki.