"Nie sądzę, bym umiała tańczyć z mężczyzną". Siostra Cristina weźmie udział we włoskim "Tańcu z gwiazdami"

PAP / pk
data12.03.2019 07:00

(fot. The Voice of Italy / youtube.com)

Słynna włoska śpiewająca zakonnica Cristina Scuccia, zwyciężczyni programu "The Voice of Italy", wraca do telewizji. Tym razem weźmie udział we włoskiej edycji "Tańca z gwiazdami" w telewizji RAI. "Nie sądzę, bym umiała tańczyć z mężczyzną" - przyznała.

 

Kolejna edycja programu "Ballando con le stelle" w RAI rozpoczyna się 30 marca, a udział w niej pochodzącej z Sycylii siostry urszulanki jest największą sensacją. "Wiem, że napłyną słowa krytyki, na które przygotowuję się duchowo" - powiedziała 30-letnia zakonnica w wywiadzie dla tygodnika "Famiglia Cristiana".

 

Siostra Cristina posunęła się za daleko? Zakonnica zaśpiewała kontrowersyjny utwór Lady Gagi>>

 

"Wiary nie można zamykać, prezentujmy ją w najlepszym czasie antenowym. Jeśli poprzez udział w programie choćby jedna dusza zostanie poruszona, w takim razie jest to tego warte" - wyznała siostra Cristina, która już wcześniej, podczas występów w muzycznym talent-show w 2014 r. i na koncertach, pokazała również swój talent taneczny.

 

 

Podkreśliła, że kiedy przed rokiem otrzymała propozycję wzięcia udziału w "Tańcu z gwiazdami", poprosiła o zgodę przełożoną zakonu, która po modlitwie przystała na to. Jak stwierdziła siostra Cristina, jej udział w popularnym muzycznym show będzie "pozytywnym przesłaniem radosnej wiary, wykraczającej poza schemat".

 

Potwierdziła to też prowadząca "Taniec z gwiazdami" Milly Carlucci: "Cristina to prawdziwy świadek tego, jak wiara może otworzyć serce na świat i dać siłę, energię, zdolność objęcia wszystkich".

 

 

"Właśnie dlatego chcieliśmy wszyscy jej w programie w tym roku. Siostra Cristina jest promieniem światła, które przyniesie cudowny przekaz" - dodała Carlucci.

 

Zakonnica, odnosząc się do swego sukcesu w "Voice of Italy" i własnej popularności, powiedziała zaś w popularnym talk-show w pierwszym kanale publicznej telewizji: "To nie jest kariera, to jest moja misja".