Jak zmienić nudne lato w najlepsze wakacje? [ZDJĘCIA i WIDEO]

Akcja Ukraina / Natalia Gordzielik
data13.06.2018 07:00

(fot. Akcja Ukraina)

Poznaj historię Natalii i Saszy. Dowiedz się, jak zmienili upalne, monotonne lato w najbardziej ekscytujący tydzień w roku.

 

On

 

Nareszcie miał wakacje; trzy najcieplejsze miesiące. Przez pierwsze tygodnie, zamiast chodzić do szkoły, całymi dniami grał w piłkę. Dwanaście razy został najlepszym strzelcem. Chwilami był bohaterem. Jednak kolejne dni stawały się coraz bardziej do siebie podobne. Ani on, ani żaden z jego kolegów, nie byli już w stanie policzyć ile razy grali w zwycięskiej drużynie.

 

 

Wtedy przyjechali oni. Dwanaście osób. Zamieszkali na plebanii.

 

Pierwszego dnia, razem z kolegami podglądał, jak z garaż zamienia się w jadalnię, a pod wiatą, gdzie zwykle zaparkowane stało auto księdza proboszcza, pojawiają się wielka tablica i ławki. Goście, razem z mieszkającą w parafii młodzieżą, przez trzy dni zmieniali oblicze otoczenia plebanii. W niedzielę zobaczył ich z bliska. Uśmiechali się.

 

Ona

 

Wtedy ktoś dostrzegł również jego - chłopca przy ołtarzu, który, chyba nie do końca świadomie, wpatrywał się w nieznajomych. Zobaczyła w nim to, co inni z pewnością widzieli w niej. Lęk i ciekawość. Podczas dwóch miesięcy przygotowań, wytężonej pracy nad treścią rekolekcji, uczestnicy poprzednich edycji projektu z całych sił starali się nakreślić "nowym" jego kształt. Cierpliwie odpowiadali na pytania. Ale i tak nie wiedziała czego się spodziewać. Jadąc pociągiem, cztery razy sprawdzała, czy ma ze sobą paszport, gitarę, na której swoją drogą wcale nie gra najlepiej i trochę obcej waluty.

 

 



Teraz, na początku Mszy, czuła na sobie wzrok, który ją peszył. Dopiero podczas ogłoszeń parafialnych dotarło do niej, co wisi w powietrzu. Oczekiwanie.

 

W poniedziałkowy poranek się spotkali. Oboje podnieśli rękę, gdy lider wolontariuszy zapytał donośnym głosem: "Kto jest na rekolekcjach po raz pierwszy?".

 

 

Dalej wszystko potoczyło się błyskawicznie. On trafił do grupy "Białych Tygrysów", ona została animatorką "Szalejących Ogników". Przez pięć dni dzieliła się swoimi talentami, przygotowanymi treściami, radością, doświadczeniami i energią. Sobą. Przestało się liczyć, że nie ma doświadczenia w pracy z dziećmi.

 

On wreszcie stał się częścią drużyny. Z dumą nosił biało-czarną chustkę. Strzelał gole, żeby drużyna wygrała. Z zapartym tchem słuchał konferencji, żeby wykorzystać zdobytą wiedzę na warsztatach. Codziennie uczył się czegoś nowego.

 

 

Ciągle znali się jedynie z widzenia. Gdzieś pomiędzy zajęciami w grupach wymienili kilka spojrzeń, uśmiechów. Raz, gdy zgubił swój identyfikator, Natalia podniosła go z ziemi i podała Saszy. Niby niewiele. Ale oboje wiedzieli, że dokładnie za rok chcą być znowu w tym samym miejscu. Bez lęku. Oczekując na to, co się wydarzy.

 

***


To jedna z wielu historii animatorów Akcji Ukraina, wyjątkowych rekolekcji, które od 19 lat łączą wolontariuszy z Polski i dzieci z parafii na Ukrainie. Pozwalają wolontariuszom przekroczyć siebie w służbie dzieciom, a dla najmłodszych są szansą na pracę z dorosłymi, którym zależy na ich rozwoju. To połączenie siły i zapału młodego oblicza polskiego Kościoła z radością i energią dzieci z niedużych, rozsianych po Ukrainie katolickich parafii. W zeszłorocznej edycji Akcji, w 4 miejscowościach, wzięło udział ponad 260 dzieci, 38 wolontariuszy z Polski i ponad 50 nastolatków z ukraińskich parafii.

 

 


W tym roku półkolonie w ramach Akcji odbędą się w 5 ukraińskich parafiach: Pnikucie, Mościskach, Sąsiadowicach, Łanowicach i Lwowie.

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Akcji Ukraina, zapraszamy na stronę akcjaukraina.pl oraz do wsparcia zbiórki akcjaukraina.pl/wspieraj