"Oczekiwanie na to, czy przeżyje, było torturą"

youtube.com/insideedition / jp
data18.01.2018 07:00

(fot. shutterstock.com)

Urodziła się w 24. tygodniu ciąży, dwa dni po terminie, w którym aborcja jest prawnie dozwolona w Wielkiej Brytanii, jeśli lekarz uzna, że ciąża zagraża życiu matki.

 

Lekarze sądzili, że nie przetrwa, a jej rodzice przygotowywali się na najgorsze.

 

Mała Francesca ważyła zaledwie 624 gramy, była tak mała, że lekarze bali się jej dotykać. Potrzebowała transfuzji i operacji oczu. Miała zapalenie opon mózgowych, sepsę, problemy z płucami i nerkami. 

 

Kiedy się urodziła, wzięcie pierwszego oddechu zajęło jej 11 minut, dlatego wszyscy myśleli, że to już koniec. 

 

- Oczekiwanie na to, czy przeżyje, było torturą - przyznała mama dziewczynki.

 

Kiedy miała już osiem tygodni, nie potrzebowała już inkubatora, po 17 tygodniach była już na tyle silna i odporna, że rodzice zabrali ją do domu.

 

Lekarze podkreślają, że to cud i ogromne szczęście, że dziewczynka żyje i nie potrzebuje żadnych dodatkowych leków.