#Ewangelia: bez Jezusa nie wyrwiemy się z "grajdołka" własnego egoizmu

Mieczysław Łusiak SJ / Wojciech Jędrzejewski OP / Słucham Pana
data10.02.2019 08:09

(fot. unsplash.com)

Taka jest kolejność w życiu każdego człowieka: najpierw wpuszczamy Jezusa do siebie, a potem On wpuszcza nas do siebie.

 

[Ewangelia] 

 

 

Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, że zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu, rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: "Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów". A Szymon odpowiedział: "Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci". Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny". I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona.

Lecz Jezus rzekł do Szymona: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił". I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. (Łk 5, 1-11)

 

[Komentarz Wojciecha Jędrzejewskiego OP]

 

 

[Komentarz Mieczysława Łusiaka SJ]

 

Piękna wymiana: najpierw Piotr wpuścił Jezusa do swego życia, pozwalając Mu wejść do jego łodzi i zarzucając sieci na Jego słowo; potem Jezus wpuścił Piotra do swego życia, bo to właśnie oznaczają słowa: "Odtąd ludzi będziesz łowił". Taka jest kolejność w życiu każdego człowieka: najpierw wpuszczamy Jezusa do siebie, a potem On wpuszcza nas do siebie. Ta kolejność musi być zachowana, bo bez obecności Jezusa nie zdołamy "zostawić wszystkiego", czyli nie wyrwiemy się z "grajdołka" własnego egoizmu. A wejście w życie Jezusa oznacza decyzję na stawanie się Miłością.