Dziś katolicy usłyszą o antychryście. Dlaczego? Tłumaczy doświadczony mnich

Szymon Hiżycki OSB
data31.12.2018 07:00

(fot. shutterstock.com)

Kończymy rok kalendarzowy medytując Boże słowo. Dziś prowadzi nas św. Jan - tak w pierwszym czytaniu jak i w Ewangelii.

 

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła (1 J 2, 18-21)

 

Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. Wyszli oni spośród nas, lecz nie byli z nas, bo gdyby byli z nas, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas.

 

Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą. Ja wam nie pisałem, jakbyście nie znali prawdy, lecz że ją znacie i że żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi.

 

W swym Liście sędziwy Apostoł znów wypowiada się mało "bożonarodzeniowo": zamiast mówić o słodyczy i pokoju świąt, zapowiada nadejście antychrysta.

 

W sumie powinniśmy już być przyzwyczajeni, że liturgia nie ukrywa przed nami rzeczy i spraw trudnych, uzbrajając nas jednak w nadzieję, która płynie z Boga i Jego miłości do nas. Naszą mocą, jest "namaszczenie od Świętego" - powiada tajemniczo Jan.

 

Chodzić może o Ducha Świętego, którego otrzymujemy w sakramencie chrztu i bierzmowania, ale Który jest wciąż z nami, ilekroć Go wzywamy. W ten sposób siły wrogie Bogu nie mogą nam nic uczynić. Duch Święty, jak to poucza Jezus w pewnym miejscu Ewangelii, daje nam moc i światło, dzięki którym nie tylko zawsze znajdziemy odpowiednie słowo przeciwko pokusie, ale także lepiej zrozumiemy tajemnice Boże i uzyskamy moc do wytrwałej modlitwy i owocnej miłości.

 

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 1, 1-18)

 

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

 

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

 

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

 

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

 

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od ojca, pełen łaski i prawdy.

 

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy - łaskę po łasce.

 

Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

 

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył.

 

Ewangelia jest jak podsumowanie, poddanie nam na myśl tego, co najważniejsze.

 

Prolog Ewangelii św. Jana, bo o tym tekście tu mowa, jest syntezą dziejów świata. Nie zagłębiając się w wydarzenia mało istotne, Ewangelista poddaje nam do rozważenia sprawy, które zmieniają bieg dziejów: Wcielenie, działalność Jana Chrzciciela, wybranie nas na dzieci Boże, objawienie, czyli pouczenie o Bogu, którego udziela nam Jezus przez całe swoje życie i nauczanie Apostołów. Nie jesteśmy sami, Bóg jest z nami i to w Jego ręku spoczywają losy historii, bieg dziejów świata i nasz własny los.

 

Nikt od Boga nie jest odłączony, gdyż oświeca On każdego, kto przychodzi na świat. Ta myśl, kończąca stary rok, jest jak najjaśniejsza gwiazda Bożego Narodzenia. Prolog Ewangelii Janowej wyznacza podstawowe zasady rozumienia i interpretowania historii. To historia Boża to znaczy zmierzająca do zbawienia. W ten sposób dobrze abyśmy patrzyli na nasze życie przez cały rok najbliższy.

 

 

Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.