4 rzeczy, które musisz wiedzieć o depresji

Brandon W. Peach
data22.02.2018 07:00

(fot. shutterstock.com)

Kościół rzadko podejmuje temat depresji, w związku z czym wokół tej choroby narosło sporo nieporozumień. Musimy przede wszystkim pamiętać, że depresja nie jest jakimś defektem charakteru, duchową niesprawnością czy emocjonalną dysfunkcją. A na pewno już nie jest wolnym wyborem.

 

Przed kilkoma laty, spoglądając w oczy mojej matki, kobiety, która przez całe życie modliła się za swoich czterech niesfornych synów, dostrzegłem, że nie rozpoznaje mnie.

 

Nie było w nich miłości, czułości, matczynej troski, zupełna pustka. Choroba psychiczna odebrała osobie tak mi bliskiej wszelkie wspomnienia, czyniąc ją martwą za życia. W kwestii mierzenia się z chorobami psychicznymi czuję się mocno doświadczony.

 

Depresje, choroby dwubiegunowe, nerwice - cały ten ciężki kaliber przez pokolenia dotykał moją rodzinę, w której przecież tak wiele osób głęboko wierzyło w Chrystusa. To bolesne i trudne doświadczenie. Często niechętnie podejmowane w rozmowach.


Postanowiłem podzielić się moim doświadczeniem i w kilku punktach wskazać na rzeczy, o których - jako chrześcijanie - powinniśmy pamiętać w kontekście depresji i innych chorób psychicznych.


1. Depresja nie jest tym, co czasem możemy o niej usłyszeć w Kościele

Kościół rzadko podejmuje temat depresji, w związku z czym wokół tej choroby narosło sporo nieporozumień. Musimy przede wszystkim pamiętać, że depresja nie jest jakimś defektem charakteru, duchową niesprawnością czy emocjonalną dysfunkcją.

 

A na pewno już nie jest wolnym wyborem. Prośbę skierowaną do osoby cierpiącej na depresję, by przestała być chora, można porównać do apelu, by ranny przestał krwawić. Takie niezrozumienie można niestety spotkać w Kościele, gdzie chorzy słyszą czasem: "Gdybyś tylko miał wystarczającą wiarę".

 

Oczywiście wiara w moc Bożą ma ogromne znaczenie w procesie leczenia depresji, nie może jednak zastąpić profesjonalnej pomocy medycznej. Można się również spotkać ze zbyt szybkim sugerowaniem, że za depresją i innymi chorobami psychicznymi stoi demon.

 

2. Depresja nie jest grzechem

 

Pamięć dawnych grzechów i nieprawości może wzmacniać doświadczane cierpienie, a chorzy mogą walczyć z depresją, ulegając grzesznym słabościom. Nie można jednak traktować samej choroby jako grzechu.

 

Takie upraszczanie jest krzywdzące. Skutkować może tym, iż osoba potrzebująca pomocy będzie bała się o nią poprosić. Dodatkowo ignoruje się fakt, że wielu chrześcijan dotkniętych depresją pozostaje w bliskiej więzi z Chrystusem.

 

3. Biblia to nie tani poradnik "antydepresyjny"

 

W Piśmie Świętym są słowa mądrości i umocnienia, w których odnaleźć się mogą cierpiący na depresję i inne choroby psychiczne. Nie działają one jednak magicznie już po pierwszym przeczytaniu.

 

Takie fragmenty jak: "Nie lękajcie się" czy "Nie troszczcie się o dzień jutrzejszy" - przyjmowane bez szerszego kontekstu - mogą prowadzić do nieporozumień. Warto natomiast przyjrzeć się niektórym postaciom biblijnym zmagającym się z ciężarem depresji.

 

Słowa Dawida: "Zapomniano w sercach o mnie jak o zmarłym: stałem się jak sprzęt wyrzucony" (Ps 31,13) trafnie opisują wewnętrzne zmagania wielu dotkniętych chorobą psychiczną. Historia Jeremiasza, proszącego Boga o śmierć, to kolejny obraz, w którym odnaleźć się mogą chorzy na depresję. Prowadzenie Boże, jakiego doświadczały, i ostateczne przezwyciężenie choroby stanowi cenną pomoc dla dzisiejszych chorych.

 

4. Depresje i nerwice nie są tym, co zwykle się o nich myśli


To, że ktoś się uśmiecha, nie oznacza, że jego kondycja psychiczna jest prawidłowa. Chorzy ukrywają symptomy, obawiając się stygmatyzacji. Gdy podzieliłem się informacją o przeżywanym stanie depresyjnym, przyjaciel odrzekł zdziwiony: "Przecież wydajesz się zupełnie normalny".

 

Tak, wydawałem się normalny i wiele wysiłku kosztowało mnie, by nikt nie poznał, że w środku się rozpadam. Cierpiący psychiczne mają silnie wyrobioną zdolność odgrywania ról. Warto pamiętać, że symptomy depresji mogą być trudne do zdiagnozowania nawet dla pacjentów, gdyż często występują one jako reakcje przeciwstawne.


Rozpoznawanie "sygnałów depresji" nie jest najlepszą strategią we wspólnotach chrześcijańskich. Zdecydowanie lepiej skupić się na tworzeniu atmosfery otwartości i zaufania, w której osoby same będą mówić o doświadczanych trudnościach oraz prosić o wsparcie i pomoc. Możemy się wówczas bardzo zdziwić, kto z nas przechodzi właśnie "przez ciemną dolinę". Klimt modlitwy i miłości oraz profesjonalna pomoc lekarska stanowią skuteczną drogę do przezwyciężania psychicznych doświadczeń.

 

Tłumaczył Jarosław Mikuczewski SJ