Święta imigrantko, módl się za nami

Anna Wilczyńska
data25.08.2017 15:00

(fot. aj)

Nie było dla niej miejsca w arabskiej rodzinie, bo była sierotą i odmówiła zamążpójścia. Nie było dla niej miejsca w zakonie, bo była inna - miała stygmaty i wizje. 

 

Zawsze bez swojego miejsca, na boku, odrzucona. Ale Kościół właśnie z odrzuconych robi świętych.

 

26 sierpnia w liturgii Kościół wspomina Miriam Baourdy, tak zwaną Małą Arabkę z Galilei i imigrantkę - dziewczynę, która od małego nie umiała znaleźć sobie miejsca. Już jej pochodzenie stanowiło problem. Jej matka była Libanką, ojciec pochodził z Damaszku, a sama urodziła się w ówczesnej Palestynie. I jakby tego było mało - jako katoliczkę o mieszanym pochodzeniu w wówczas osmańskim imperium klasyfikowano ją jako obywatelkę drugiej kategorii - szybko została sierotą.

 

Na Bliskim Wschodzie, kiedy nie masz rodziny, która wstawi się za tobą w razie kłopotów, nic nie znaczysz. Tylko w grupie masz szansę dać sobie radę. Inaczej będą cię przerzucać z miejsca na miejsce jak niczyją własność. Nigdzie nie przynależysz, wszędzie jesteś obcy.

 

Wydawało się, że Miriam sama odrzuciła ostatnią przyjazną dłoń kogoś, kto chciał stworzyć dla niej dom. A może przeciwnie - chciał tylko pozbyć się zbędnego balastu, kolejnej gęby do wykarmienia? Wuj, który się nią opiekował, chciał wydać ją za mąż. Dziewczyna wybrała dla siebie jeszcze większą samotność - pracę służącej w dalekiej Francji.

 

Możemy tylko sobie wyobrażać, jak wyglądało tam jej życie i praca. Kiedy dotarła do Marsylii w latach 60-tych XIX wieku, świat jeszcze nie wiedział, co to jest paszport, procedura imigracyjna czy pozwolenie na pobyt stały. Ale dobrze znał już zasady wyzysku przyjezdnej biedoty. Czy wołali za nią: "czego tu chcesz?", "wracaj do siebie"? Czy kradła pracę Francuzom? Czy wykorzystywała ich system socjalny?

 

Kiedy wstąpiła do józefitek, te odesłały ją do karmelitanek. Była inna, miała stygmaty i wizje. W karmelu mieli wiedzieć, co z nią począć. Już 5 lat później karmelitanki wysłały ją do Indii. Jak można przeczytać w jej życiorysie: "do Francji wróciła z tych samych powodów, dla których józefitki oddały ją karmelitankom". Wciąż bez własnego miejsca. Inna, dziwna, obca.

 

Czy nie marzyła o powrocie do domu? Byciu wreszcie częścią czegoś znajomego, jakiejś bezpiecznej całości? Była młoda - czy nie umiała sobie poradzić we własnym kraju? Od 1875 roku zaczęła realizować pragnienie stworzenia domu karmelitańskiego w rodzinnej Palestynie, w Betlejem. Zanim przedwcześnie zmarła - miała 32 lata - zdążyła zainicjować powstanie jeszcze drugiego, tym razem w Nazarecie. Do dziś są to domy, w których miejsce znajdzie każdy "inny" i "dziwny". Mieszkają tam siostry z Francji, Belgii, Włoch, Polski, Chile, Wenezueli, Chin, Peru, Madagaskaru, Mali i Filipin. W Palestynie one wszystkie są obcymi, imigrantkami, które przyjechały tam "do roboty". Poza tymi domami nie zostało po Miriam nic - żadnych listów, wielkich dzieł, traktatów. Ledwo potrafiła czytać i pisać.

 

Do grona świętych włączył ją Franciszek - papież odrzuconych, papież imigrantów. Kanonizacja miała miejsce w 2015 roku, kiedy do Europy napłynęła największa ilość migrantów z Bliskiego Wschodu i krajów Afryki, a słowo "kryzys" odmieniano bez przerwy i przez wszystkie przypadki. Ale tak to już jest w Kościele obcych, innych i dziwnych, że z obcych, innych i dziwnych robi się świętych.

 

W orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy Franciszek powtarza za Księgą Kapłańską: "Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej" (Kpł 19, 34). W ten sam sposób Mała Arabka przypomina mi, że wszyscy jesteśmy znikąd - przybysze z Egiptu, z grzechu, z odrzucenia, z samotności. I takimi - obcymi, dziwnymi i nie wiadomo skąd - mamy również przyjmować siebie nawzajem.

 


Anna Wilczyńska - arabistka, publicystka, twórca bloga Islamista. Prowadzi warsztaty na temat islamu i migracji, współpracuje z Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, które udziela pomocy prawnej cudzoziemcom w Polsce