7 minut z tą kobietą zmieni całe twoje życie [WIDEO]

NCR / kk
data14.09.2018 07:00

(fot. youtube.com / Prelatura della Santa Croce e Opus Dei)

"Powiedziano mi, że zostało mi co najwyżej 12 miesięcy życia. To mną wstrząsnęło" - mówi Anna Corry.

 

"Pamiętam noce w domu, kiedy mówiłam mężowi i dzieciom: "Nie mogę przez to przejść. Po prostu nie jestem w stanie". Jest to zbyt bolesne, zbyt…  - jakie byłoby właściwe słowo? - nieludzkie? Cierpiałam bardzo i obawiałam się co będzie dalej" - kontynuuje 51-letnia mama trzech synów i żona Martina.

 

W marcu 2017 stwierdzono u niej raka piersi. Rok później lekarze w Sydney potwierdzili, że pozostało jej nie więcej niż 12 miesięcy. Trafiła do hospicjum dla terminalnie chorych osób.

 

"Kiedy człowiek nie doświadcza bólu, (...) myślę, że warto żyć, życie jest piękne. Myślę, że ból może sprawić, że przestaje się myśleć racjonalnie, (…) jesteś jakby w twoim własnym świecie. Nie sądzę, żeby Bóg koniecznie tego chciał…" - opisuje Anna.

 

Przesłanie, które daje na opublikowanym na YouTube filmie uderza prosto w serce i pokazuje to, co najważniejsze. Takie owoce daje doświadczenie tego, co ostateczne.

 

"Prosiłam Boga, bym była zdolna utożsamić moją wolę z Jego wolą. To było jedyne, o co prosiłam. (…) Zaczęłam czytać teksty świętych, w szczególności świętej Teresy, która mówi, że kiedy akceptujemy wolę Bożą, ta akceptacja podoba Mu się bardziej, niż nasze modlitwy, nasze umartwienia. To nie znaczy, że one Mu się nie podobają, ale że to podoba Mu się jeszcze bardziej" - słyszymy w poruszającym nagraniu.

 

Anna zachowuje dużo radości, którą czerpie z licznych źródeł. Żyje sakramentami, poradą duchową. Jej pobyt w szpitalu to prawdziwe świadectwo Bożej łaski.

 

"Niektóre dni, które spędziłam tutaj, były również najlepszymi dniami mojego życia. (…) Wiem, że może się wydawać, że jestem szalona, bo jestem w hospicjum, ale taka jest prawda, wiesz? Właśnie tak się czuję" - dodaje z uśmiechem na ustach.

 

"I jeżeli prosicie o jedną radę, powiem: żyjcie w łasce Bożej. Żeby iść do nieba, jeśli wiecie, co to jest" - mówi Anna.

 

Zmarła 29 marca 2018 roku w Wielki Czwartek, zaledwie kilka tygodni po nagraniu. Jej słowa to jedne z najpiękniejszych rekolekcji jakie możesz usłyszeć.