Takiego różańca jeszcze nie słyszałeś. Aranżacja, która zapiera dech w piersiach

Redakcja DEON.pl | Modlitwa w drodze
data10.10.2018 15:00

(fot. Modlitwa w drodze)

Czy można jeszcze odkryć coś nowego w modlitwie różańcowej? Okazuje się, że tak! W najbliższych tygodniach zaprezentujemy wam jego cztery zupełnie różne aranżacje muzyczne. Już dziś możecie usłyszeć tajemnice bolesne.

 

Jako pierwszą prezentujemy wam aranżację inspirowaną tajemnicami bolesnymi różańca. "Trzygłosowy chór męski z solistą śpiewający w kościele budzi od razu skojarzenia idące w stronę średniowiecznego chorału gregoriańskiego, czy okresu organum w muzyce. Te tajemnice mają pobudzić do refleksji nad czasem modlitwy. Tajemnice bolesne są najdłuższe ze wszystkich, gdyż przekaz w nich zawarty musi wybrzmieć, a to wymaga czasu" - mówi Mateusz Banasiuk, kompozytor "Śpiewanego różańca". Podczas pracy nad utworem twórcom szczególnie przyświecało słowo "refleksja" i taki charakter tego utworu chcieli nam ukazać.

 

Samotność podczas modlitwy w Ogrójcu, ból biczowania, opuszczenie i cicha obecność Maryi - to wszystko możecie poczuć, słuchając tego wykonania:

 

 

 

 

Przeczytajcie koniecznie wywiad z pomysłodawcą i kompozytorem "Różańca śpiewanego":

 

 

Elwira Ginalska, "Modlitwa w drodze": Dlaczego mówicie, że "odkrywacie różaniec na nowo"? Co jest dla Ciebie nowego w tym różańcu?

 

Mateusz Banasiuk: Wydaje mi się, że przede wszystkim to, że można wejść w stan medytacji i kontemplacji w bardzo muzyczny sposób, który nie jest nawiązaniem do hinduistycznych sposobów medytacji, a który jest ściśle związany z katolicyzmem. Jeszcze do niedawna, bardzo brakowało mi na polskim rynku muzycznym konkretnych propozycji tradycyjnej modlitwy, która nie jest odmianą muzyki uwielbieniowej, koncertowej, lecz takiej, która zawiera w sobie ten element tradycyjności. Oczywiście, to się ciągle zmienia - dzięki takim projektom jak Biblia Audio, czy w ramach Modliwy w drodze: Anioł Pański, Apel Jasnogórski, czy Litania do Serca Pana Jezusa.

 

Skąd wzięli się muzycy współpracujący przy projekcie?

 

Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że mimo, iż żyjemy w świecie, w którym wmawia się nam, że nie ma miejsca na Boga, otaczają nas ludzie, którzy są głęboko wierzący, jednakże nie wychylają się ponad tłum i potrzeba czasami delikatnej motywacji, aby zrobili coś fajnego razem dla wspólnoty Kościoła. Taka sytuacja jest ze środowiskiem muzycznym. Okazało się, że przygotowując się do realizacji projektu, po wykonaniu parunastu telefonów, udało się zebrać super ekipę ludzi z różnych środowisk muzycznych, którzy wyrazili chęć wzięcia udziału w tym projekcie. Najbardziej zaskakujące dla mnie było to (po różnych doświadczeniach pracy w środowisku muzycznym), że muzycy sami siebie motywowali i proponowali kolejne wersje interpretacyjne, żeby z jednej strony zostawić coś od siebie, a z drugiej - utrzymać modlitewny klimat. Właściwie na koniec trzeba było to wszystko tylko uporządkować i odpowiednio zmontować, czy przelać na papier nutowy.

 

Przyznam, że to brzmi niesamowicie, takie twórcze, kreatywne, duchowe działanie. Ja w czasach studenckich śpiewałam w rzeszowskiej scholi, więc zaznałam doświadczenia muzycznej wspólnoty. Jestem ciekawa, czy to Twoja pierwsza współpraca muzyczna z jezuitami? W jaki sposób ich poznałeś?

 

Od 2001 roku jestem mocno związany z jezuicko-harcerską Grupą Szarą w ramach Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. Pierwsza wersja różańca (którą można usłyszeć w Tajemnicach Radosnych) została skomponowana właśnie dla Szarej i tam udało się ją zaadaptować. Po pielgrzymce w roku 2017 - napisałem do redakcji Modlitwy w Drodze, czy nie byliby chętni na odświeżenie Różańca Śpiewanego w nowych aranżacjach i tak się zaczęła nasza współpraca. Oprócz pielgrzymki mam też styczność z jezuitami co niedziela przy Rakowieckiej 61 w Warszawie, gdyż zajmuję się tam scholą akademicką, która działa przy Duszpasterstwie Akademickim DĄB.

 

Co jest dla Ciebie ważne w muzyce?

 

Szczerość emocjonalna oraz zaangażowanie. Fałszywe pokazywanie emocji w muzyce jest mocno wyczuwalne i powoduje u mnie niechęć do dalszego słuchania - chociażby byłoby zrealizowane na światowym poziomie.

 

Październik to czas, kiedy Kościół zaprasza do modlitwy różańcowej. A w jaki sposób Ty najchętniej się modlisz?

 

Pewnie nie będzie dużym zaskoczeniem, jeśli powiem, że przez muzykę.

 

Rzeczywiście, nie będzie!

 

Obecnie bardzo lubię modlić się bez słów, np. grając na fortepianie i oddając w kolejnych ciągach harmonicznych to, co czuję i co mogę ofiarować. Dzięki temu, że mogłem popracować trochę przy produkcji muzycznej Różańca Śpiewanego, wróciłem z chęcią do tradycyjnych modlitw, które z jakiegoś powodu sprawdziły się przez ponad 1800 lat. Cieszy mnie to, że powstaje coraz więcej inicjatyw, które pozwalają na przebywanie w sacrum podczas codziennej pogoni z czasem, a które pozwalają odkryć na nowo tradycyjne modlitwy o których, wydaje mi się, coraz częściej zapominamy.

 

Mateusz Banasiuk - reżyser dźwięku, producent, dyrygent scholi akademickiej DA DĄB, wokalista w zespole gospel Z Potrzeby Serc, realizator zgrania muzyki w Filmotece Narodowej Instytucie Audiowizualnym, student Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina

 

***

 

Październik daje nam szczególną patronkę nazywaną Matką Kościoła. Dlatego chcemy razem z Nią modlić się i oddać Bogu to, co nas boli i co niszczy Kościół. Dołącz do naszej wspólnej modlitwy: