Męczennice i seks. Dlaczego Kościół tak opisywał ich ciało?

Zuzanna Radzik
data31.01.2019 07:00

(fot. Wolfgang Schmidt)

"Nagle narrator przejmuje tę opowieść. (...) A dokończył ją tak, że oczywiście ją rozebrał, opisał, jakie miała piersi i co jej dokładnie zrobiono" - mówi Zuzanna Radzik. 

 

 

Zuzanna Radzik, teolożka, feministka, autorka książek mówi o pierwszych męczennicach chrześcijańskich, których opisy męczeństwa nierzadko pełne były brutalności i scen silnie nacechowanych erotyką.

 

*  *  *

 

 

Michał Lewandowski: A co z faktem, że grono Dwunastu Apostołów zostało zarezerwowane tylko dla mężczyzn? Wypowiedzią Pawła, że “kobiecie nauczać nie pozwalam"? Nauczaniem Jana Pawła II o tym, że kapłaństwo zarezerwowane jest tylko dla mężczyzn? 

 

Zuzanna Radzik: Papieska Komisja Biblijna zapytana w latach siedemdziesiątych prze Kongregację Nauki Wiary o opinię na ten temat powiedziała, że sam Nowy Testament nie pozwala rozstrzygnąć jasno tematu kapłaństwa kobiet. To komisja zauważa, że Dwunastu Apostołów miało odpowiadać dwunastu patriarchom odnowionego ludu Bożego. Z kolei trzymanie się fizyczności tak ściśle prowadzi do absurdów i można użyć argumentu, że jeżeli księża muszą być jak apostołowie, to dlaczego nie są to tylko obrzezani mężczyźni o ciemnej karnacji? Skoro fizyczność, w tym przypadku płeć, ma tak wielkie znaczenie, to dlaczego nie jej inne aspekty? Czy posiadanie penisa jest faktycznie najważniejszą cechą, czy może ważniejsze, że byli Żydami, Galilejczykami, albo rybakami? Stworzyliśmy tę teologię w świecie zarządzanym tylko przez mężczyzn, co się teraz zmieniło.

 

A słowa Pawła? 

 

Poza wszystkim, są słowami jego uczniów, bo Listu do Tymoteusza, który cytowałeś, nie pisał sam Paweł. Skierowane były do bardzo konkretnej wspólnoty, w konkretnym czasie i być może odpowiadają o napięciach związanych z przywództwem kobiet w pierwszym chrześcijaństwie. A my byśmy chcieli zrobić z nich regułę na wszystkie czasy. Kobiety nie mogą nauczać? To ciekawe czemu sam Paweł pisząc do Rzymian chwali Pryskę, a Junię Paweł nazywa apostołką? To jednak nie jest tak dobrze znane jak cytat z 1 Tym, bo do tego trzeba mieć przetłumaczone dobrze Pismo Święte. 

 

Zgubiłem się. 

 

To proste. W Biblii Tysiąclecia nie ma "Junii", tylko "Junias" (Rz 16). Ta kobieta została w bazowym greckim tekście zinterpretowana przez biblistów jako mężczyzna, choć takie męskie imię nie istnieje. Dopiero pod koniec XX wieku poprawiono, ale w między czasie powstało większość tłumaczeń greckiego tekstu Biblii na języki narodowe. Kiedy patrzymy na Kościół, w którym żyje św. Paweł, to widzimy świat, gdzie kobiety pełnią ważne funkcje. Paweł nie rzuca na wiatr takich słów jak "apostoł". Pisząc do rzymskiego Kościoła, którego nie zakładał, o kobiecie, która przed nim uwierzyła w Jezusa, nazywa ją właśnie "apostołem". Zresztą u Pawła widać napięcie między przekonaniem, że kobiety są równe mężczyznom (jak w Liście do Galatów), a koniecznością szanowania obyczajów i nie naruszania porządku społecznego (jak w Liście do Koryntian), gdzie mówi o konieczności zakrycia głowy i słuchania męża. Takie były wymogi Cesarstwa, które niezbyt ufnie patrzyło na nowo powstające organizacje. Nie wychylanie się pewnie było strategicznie dobrą decyzją, ale zapłaciły za to kobiety.

 

Całość rozmowy TUTAJ >>