Jeździł na mechanicznym byku, grał na dudach, był "kapelanem traumy". Ten hierarcha łamie schematy!

cruxnow.com / df
data08.07.2019 09:21

(fot. twitter.com/bishopcolumba)

Z jednej strony - nieustannie podkreśla znaczenie autentycznej radości Ewangelii. Z drugiej - nie ucieka przed najtrudniejszymi sprawami. Kim jest ten biskup?

 

"Australijski biskup grający na dudach mierzy się z wyzwaniami żartem i uśmiechem" - tak Crux zaczyna historię Columby Macbeth-Greena. Hierarcha jest biskupem pomocniczym diecezji Wilcannia-Forbes w Australii, skąd zresztą sam pochodzi. To szczególna diecezja - wielkością zbliżona do terytorium Francji, największa bez linii brzegowej ani miasta liczącego ponad 20 000 osób. W związku z tym musi czasem jechać przez kilka godzin, by dostać się do swojej katedry, a czasem - by świętować Mszę Zesłania Ducha Świętego dla 15 osób. Zdarza się też, że lata małym, 10-osobowym samolotem, aby udzielić bierzmowania trojgu dzieci.

 

"Kiedy wstąpiłem do zakonu, z którego nie są wybierani biskupi, pomyślałem, że uciekłem z Wilcannia-Forbes, ale okazało się, że nie!" - śmieje się Macbeth-Green. Jest paulinem - jednym z trzech przedstawicielu tego zakonu wśród wszystkich biskupów na świecie.

 

Zobacz też: Franciszek mianował najmłodszego biskupa na świecie. To Polak >>

 

Jak sam przyznaje, to, że pochodzi z tego terenu, któremu teraz służy jako hierarcha, bardzo mu pomaga. Przede wszystkim - w zrozumieniu ludzi oraz ich wyzwań i problemów, z którymi się zmagają: izolacja, ekstremalne warunki pogodowe (od suszy po powodzie), a także warunki ekonomiczno-społeczne: skupowanie ziemi przez - jak pisze Crux "wielkie bezimienne międzynarodowe korporacje", przez co znikają rodzinne gospodarstwa.

 

Mimo że mierzy się z wieloma problemami w swoim duszpasterstwie, jednocześnie bardzo podkreśla znaczenie... śmiechu. "Problemy świata i Kościoła są liczne. Ale nie można zapominać o radości Ewangelii. To radość - a nie smutek Ewagelii!" - mówi. - "Jeśli jest coś śmiesznego, czemu się z tego nie śmiać?"

 

Potwierdza to w praktyce wieloma przykładami. Podczas otwarcia imprezy charytatywnej, hierarcha został zaproszony do jazdy na mechanicznym byku. Biskup Macbeth-Green podzielił się tym również na swoim facebookowym profilu:

 

 

Znany jest również z tego, że gra na dudach, ma psa Molly, uwielbia tańczyć - czego dowody również znajdują się na jego facebookowym i twitterowym profilu.

 

 

 

Australijski hierarcha udostępnił też zdjęcie polskich pielgrzymów idących na Jasną Górę:

 

 

"Jeśli nie znajdziesz codziennie czegoś, co sprawi, że się uśmiechniesz, nawet jeśli to tylko motyl, czegoś, co da ci prawdziwą radość - masz duchowy problem" - mówi dla Crux. - "Dostajesz się do wiru mroku, do którego wszyscy wokół ciebie zostaną wessani."

 

Dystans ten nie oznacza jednak, że biskup nie jest świadomy bólu spowodowanego skandalami związanymi z nadużyciami. Na pytanie, jak zachowuje się w stosunku do zgłaszających się ofiar, mówi stanowczo: "Trzeba się zamknąć i słuchać, rozmawiać, spędzić czas. (...) Kiedy ktoś cierpi, czasami nic nie zadziała. Ale możesz przejąć ich ból, być, płakać z nimi."

 

"Jeśli ktoś jest duszpastersko wrażliwy i świadomy, wie, co powiedzieć i kiedy to powiedzieć. Pozwala Duchowi Świętemu, aby go zainspirował" - wyjaśnia biskup Macbeth-Green.


Cały artykuł przeczytasz w TUTAJ >>