Zapomniana męczenniczka

L'Osservatore Romano Silvina Pérez
data10.08.2017 08:58

(fot. Fondazione Lelio Basso sezione Internazionale / CC BY 3.0 / shutterstock.com)

Trzeba było trzydziestu pięciu lat, żeby uznać, iż arcybiskup San Salwador poniósł męczeństwo in odium fidei, a zatem zasłużył na to, by ogłosić go błogosławionym, podczas gdy postać Marianelli została niemal całkowicie zapomniana.

 

Milczy już od trzydziestu lat głos Marianelli García Villas, adwokatki ubogich i wieśniaków, uprzywilejowanej córki bogatej burżuazji Salwadoru, wybranej na posłankę parlamentu przez kobiety z ludu. Trwa w zapomnieniu od owego marcowego dnia 1983 roku, kiedy to junta wojskowa u władzy w jej kraju postanowiła ją poddać brutalnym torturom i zamordować.

 

Jej doniesienia o naruszaniu praw człowieka i ich publiczna obrona stały się dla władzy nieznośne. Dlatego, tak jak trzy lata wcześniej w przypadku Oscara Romero, z którym przez wiele lat współpracowała, zamknięto jej usta na zawsze. Zabity 24 marca 1980 roku, podczas, gdy odprawiał Mszę św., abp Romero przez lata ujawniał i potępiał akty niesprawiedliwości w swoim kraju oraz przemoc policji i wojska wobec najsłabszych.

 

Widział, jak ginie pod ciosami paramilitarnych zbójów jeden z jego najbliższych współpracowników, jezuicki ksiądz Rutilio Grande. Jego zabójstwo wywarło na nim głębokie wrażenie, w jakiś czas potem Romero powiedział: «Kiedy spojrzałem na Rutilia, który leżał przede mną martwy, pomyślałem sobie: "Jeżeli go zabili za to, co robił, to i ja muszę pójść tą samą drogą co on"». 

 

Na tej drodze jest konkretna data, 24 listopada 1977, data, w której splatają się drogi abpa Romero i młodej Marianelli García Villas. Jest to chwila, gdy zgromadzenie ustawodawcze kraju zatwierdza Ustawę o ochronie bezpieczeństwa porządku publicznego, która w samej rzeczy daje rządowi wolną rękę do działań represyjnych.

 

Zaczynają się aresztowania, ale także zaczynają znikać ludzie: w ten sposób zjawisko desaparecidos szerzy się również w Salwadorze. W sytuacji zwiększającej się przemocy arcybiskup San Salvador promuje wraz z sześciorgiem młodych adwokatów kreowanie grupy «Pomocy prawnej», organizacji, która zapewnia pomoc oskarżonym, a jednocześnie przygotowuje dla arcybiskupa konkretne i dokładne informacje do przekazywania w homiliach.

 

Pod koniec każdego tygodnia Marianella dostarcza arcybiskupowi Romero szczegółowy raport o tym, co dzieje się w kraju: o zabójstwach, o torturach, o masakrach, o zaginionych bez śladu osobach. W ten sposób Romero może przygotować homilię na niedzielę.

 

Jego homilie są bardzo długie, trwają nawet kilka godzin, radio transmituje je w całym Salwadorze i w krajach sąsiednich, szerząc wiedzę o zaistniałej w kraju sytuacji upodlenia i upadku, powodowanej przez wojnę domową. Katolickie radio Y.s.s.x. «La voce Panamericana» (Głos Panamerykański), które transmitowało homilie abpa Romero, prędko stało się punktem odniesienia.

 

Każda homilia dzieliła się na trzy części: pierwsza była poświęcona liturgii Słowa z odniesieniami do okresu liturgicznego i chrześcijańskiego życia słuchających homilii wiernych; część druga miała charakter bardziej pasterski i diecezjalny; i wreszcie trzecia część zawierała analizę sytuacji w kraju i dokładną, szczegółową relację o przypadkach przemocy i o porwaniach.

 

Żeby przygotować tę ostatnią część homilii Romero konsultował się codziennie z grupą Pomocy prawnej, którą koordynowała Marianella, a także z różnymi organizacjami diecezjalnymi, utworzonymi w obronie praw człowieka. Z tego powodu przeciwko stacji radiowej dokonano dwóch zamachów bombowych.

 

Dnia 23 marca 1980 roku arcybiskup otwarcie wezwał oficerów i wszystkich członków sił zbrojnych, by nie wykonywali rozkazów, które byłyby sprzeczne z ludzką moralnością. Następnego dnia Oscar Arnulfo Romero został zamordowany w trakcie odprawiania Mszy św. Podczas pogrzebu wojsko otworzyło ogień przeciwko zebranym wiernym, dokonując nowej masakry.

 

Trzeba było trzydziestu pięciu lat, żeby uznać, iż arcybiskup San Salwador poniósł męczeństwo in odium fidei, a zatem zasłużył na to, by ogłosić go błogosławionym, podczas gdy postać Marianelli została niemal całkowicie zapomniana.

 

W pierwszą rocznicę zabójstwa abpa Romero Marianella zamieściła wspomnienie o nim w biuletynie Komisji ds. Praw Człowieka, domagając się, by «nie pozwolić, żeby wraz z prorokiem pogrzebano również jego słowa». Wielokrotnie grożono jej śmiercią. W latach 1981-1982 odwiedziła różne kraje Europy.

 

Podczas jej podróży do Włoch, w roku 1981, gdzie uczestniczyła w demonstracji miejskiej w Padwie, opowiedziała o dramacie, jaki przeżywał jej naród, podkreślając niedostateczne i niewystarczające zaangażowanie międzynarodowe w obronę praw człowieka.

 

Jej własne zaangażowanie na rzecz wykluczonych sprowadziło ją z powrotem do ojczyzny. Po jej nielegalnym, cichym powrocie do Salwadoru, 13 marca 1983 roku została brutalnie zamordowana. Batalion salwadorskiego wojska "Atlacatl" zamęczył ją torturami na śmierć, żeby uniemożliwić jej wyjawienie, iż w masakrach salwadorskiej ludności wiejskiej używano broni chemicznej, m.in. napalmu i białego fosforu.

 

Wspomina ją tylko wydana w roku 1983 książka Marianella e i suoi fratelli (Marianella i jej bracia), oparta na rozmowach z Marianellą podczas jej pobytu w Europie w latach 1981-1982.

 

Początkowo autorzy zamierzali zatytułować książkę Antigone e i suoi fratelli (Antygona i jej bracia) z uwagi na pewne podobieństwa do tej mitologicznej postaci. Lecz Marianella nie potrzebuje, by ją porównywano do mitu, ona sama stała się postacią mityczną przez swoją odwagę i swoją śmierć.

 

Tekst pierwotnie ukazał się na łamach L'Osservatore Romano

 

Silvina Pérey - dziennikarka L'Osservatore Romano