Celibat, księża i pornografia

James Martin SJ James Martin SJ
data09.08.2017 07:46

(fot. shutterstock.com)

W tym tygodniu na DEON.pl pojawił się artykuł opublikowany pierwotnie przez "America Magazine", a napisany przez anonimowego księdza, który zmaga się z uzależnieniem od pornografii.

 

Wiedziałem, że ten tekst wywoła wiele silnych reakcji. Dodam tylko, że to nie ja jestem autorem tamtego tekstu. Oczekiwałem, że ludzie będą mówić mniej więcej coś takiego: "Dzięki Bogu, że ktoś jest na tyle odważny (dojrzały, otwarty lub chciał zrobić to dla innych), że zdecydował się opowiedzieć o swoim doświadczeniu. Wiecie, ja (mój mąż, syn czy chłopak) zmagam się z tym samym rodzajem uzależnienia".

 

Zawsze najlepiej jest być szczerym i jak wszyscy wiemy, jesteśmy tylko tak chorzy, jak bardzo ukrywamy naszą chorobę (albo: tylko prawda nas wyzwoli; albo: musimy ciągle nad tym pracować; albo: im więcej wiemy o tego typu uzależnieniach, tym lepiej)". I to w zasadzie były najbardziej popularne odpowiedzi.

 

Jednak zupełnie nie oczekiwałem, że wielu ludzi powie (tu parafrazuję): "Oczywiście, że jest uzależniony od pornografii. Przecież żyje w celibacie! Takie rzeczy dzieją się z człowiekiem, kiedy nie ma żadnego ujścia dla swojej seksualności!"; albo: "To tylko kolejny dowód na to, jak zły jest celibat. Gdybyśmy pozwolili księżom się żenić, takie rzeczy nie miałyby miejsca!".

 

Te wypowiedzi przypomniały mi o niekończących się i niedochodzących do konstruktywnych wniosków dyskusjach dotyczących związków celibatu z pedofilią, do których często dochodziło w okresie największego publicznego zainteresowania duchowieństwem, czyli przy okazji kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym przez duchownych na początku XXI wieku.

 

W artykułach, wykładach, podczas rozmów z reporterami musiałem wciąż przypominać ludziom, że celibat nie jest prostą drogą prowadzącą do wykorzystywania seksualnego. Skąd o tym wiemy? Jednym ze sposobów, aby się o tym przekonać, jest zwrócenie uwagi na to, że większość przypadków wykorzystywania seksualnego ma miejsce w rodzinach i to najczęściej, gdy dzieci stają się ofiarami dorosłych.

 

Spoglądając w ten sposób, można zdać sobie sprawę, że założenie, iż celibat czy celibat osób duchownych prowadzi do wykorzystywania seksualnego jest fałszywe. Pomyśl o niezamężnej ciotce czy nieżonatym wujku. Czy od razu zakładasz, że są to prześladowcy lub pedofile?

 

Tak samo sprawa ma się z pornografią. Jeśli wystarczająco długo siedzisz w konfesjonale albo jeśli posłuchasz mężczyzny, który mówi zupełnie szczerze, zdasz sobie sprawę, że prawie każdy mężczyzna zmaga się z problemem oglądania pornografii. Przypuszczam, że to samo dotyczy wielu kobiet. Szeroka dostępność pornografii w internecie tylko pogarsza ten problem.

 

Dlaczego więc tak wiele osób uważa, że celibat prowadzi do uzależnienia od pornografii? Prawdopodobnie z tego samego powodu, dla którego ludzie myślą, że celibat prowadzi do wykorzystywania seksualnego. Ponieważ ludzie po prostu są zdania, że celibat jest dziwny. Nienaturalny. Niemożliwy do zrealizowania. Że to chore.

 

Kwestia celibatu jest skomplikowana, ale to temat, na który mogę mówić z własnego doświadczenia, a trwam w celibacie już 30 lat. To inna droga miłości do ludzi - droga miłości wolnej i głębokiej, ale bez przywiązania do tego, co nazywamy "wyłącznością w związku". Każdy może mieć wielu przyjaciół i dawać oraz przyjmować od nich miłość i nie być związanym w taki sposób tylko z jedną osobą.

 

Ktoś może przywołać argument, że brak intymności seksualnej, którą poświęca ktoś, kto decyduje się na celibat, prowadzi go (lub ją) do szukania zaspokojenia tej potrzeby w pornografii, ale tego samego argumentu można użyć w stosunku do żonatego mężczyzny lub zamężnej kobiety, którzy nie spełniają się seksualnie lub emocjonalnie w swoim małżeństwie. Tak samo może wyglądać sytuacja w przypadku osoby zaręczonej albo singla, który chodzi na randki. Porozmawiaj z wieloma kobietami i mężczyznami w związkach małżeńskich, to sam się zorientujesz, że w małżeństwach występuje coś takiego jak "niedobrowolny celibat". A jednak nikt nie zakłada, że życie małżeńskie w nieunikniony sposób prowadzi do uzależnienia od pornografii.

 

Istnieją właściwe i niewłaściwe sposoby życia w celibacie dokładnie tak samo jak istnieją właściwe i niewłaściwe sposoby życia w małżeństwie. Istnieją psychologicznie zdrowi żonaci mężczyźni, a także psychologicznie zdrowi mężczyźni, którzy zachowują celibat.

 

Jest to oczywiście skomplikowany temat i kwestia tak rozległa, że zasługuje na książkę. Jednak głęboko ubolewam nad tym, jak szeroko rozpowszechnił się brak zrozumienia dla celibatu i czystości.

 

Często dostrzegam, że w dyskusji o celibacie z osobami, które mają małe doświadczenie w tej kwestii i które znają niewiele osób żyjących w celibacie, kilka spraw nagle łączy się w jeden problem: celibat, obowiązkowy celibat, czystość, wykorzystywanie seksualne, homoseksualizm, pedofilia, efebofilia, żonaci księża, kapłaństwo kobiet. Niektóre z tych rzeczy są ze sobą powiązane, jednak większość z nich zazwyczaj nie ma związku.

 

Pornografia jest prawdziwym problemem i okazją do grzechu tak, jak stało się w przypadku wspomnianego anonimowego księdza. Ale dotknęło go to nie dlatego, że jest księdzem. Dotknęło go to, ponieważ jest człowiekiem.

 

James Martin SJ - autor i dziennikarz America Magazine. Konsultant Sekretariatu ds. Komunikacji w Watykanie. Autor książki "Jezuicki przewodnik po prawie wszystkim"