Naturalny porządek rzeczy

ks. Artur Stopka ks. Artur Stopka
data13.08.2017 09:00

(fot. aj)

Sygnały mówiące o problemach z "męskim wymiarem wiary" i z funkcjonowaniem mężczyzn w Kościele pojawiają się od dawna. Czy zjawiska te mają związek ze zmianą podejścia do kobiet?

 

Chociaż ten rysunek pojawił się w sieci już jakiś czas temu, to jednak wciąż rozpala emocje i wywołuje zażarte dyskusje. Nic dziwnego. Te trzy usytuowane jeden na drugim parasole niosą bardzo dużo treści i jeszcze więcej możliwości jej odczytania oraz interpretacji.

 

Jedni dostrzegą w w tym obrazie graficzną wersję sformułowanej przez św. Augustyna zasady "Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na swoim miejscu" i będą w pełni ukontentowani tym, na co patrzą.

 

Inni odnajdą tu zamiar podpierania osobą Bożego Syna Jezusa Chrystusa patriarchalnego modelu rodziny i błyskawicznie skontrują np. pochodzącą z lutego br. wypowiedzią papieża Franciszka, że nie można mówić, iż "kobieta jest do mycia naczyń". Możliwe są oczywiście jeszcze inne odczytania obrazka, ale te dwa wydają się szczególnie popularne.

 

Po co w ogóle upowszechniać tego typu ujęte w schemat (w sensie dosłownym) przekazy?

 

We współczesnym świecie (także w dzisiejszym Kościele) coraz częściej, gdy nie wiadomo, o co chodzi, tak naprawdę wcale nie chodzi o pieniądze. Rzecz idzie o coś znacznie istotniejszego. Chodzi o kwestie związane z istnieniem i funkcjonowaniem w społeczności ludzi różnych płci. O ich miejsce, znaczenie, rolę, pozycję, zadania, zakres możliwości i wpływu na rzeczywistość. Także w tej społeczności, jaką jest Kościół.

 

Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym, aby zauważyć, że w czasie pontyfikatu papieża Franciszka następują bardzo istotne zmiany dotyczące realnego wpływu kobiet na to, co się w Kościele powszechnym dzieje. Kobiety pełnią coraz więcej oficjalnych funkcji w Watykanie.

 

Czytelnym, medialnym symbolem może być nie tylko powołanie "żeńskiej konsulty" przy Papieskiej Radzie Kultury, ale także powierzenie hiszpańskiej dziennikarce Palomie Garcíi Ovejero stanowiska zastępcy dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej (czyli faktycznie rzecznika prasowego Papieża). Takie rzeczy wcześniej się w Stolicy Apostolskiej nie zdarzały.

 

Ta widoczna gołym okiem "inwazja kobiecości" na szczytach Kościoła nie wszystkich zachwyca. Nie brak i takich katolików (płci obojga), którzy odbierają wyraźną zmianę nastawienia wobec kobiet w Kościele jako bardzo poważne zagrożenie dla dotychczasowego porządku, który sprawdzał się przez tysiąclecia.

 

Przeczuwając niebezpieczeństwo chaosu, nie tylko nerwowo reagują nawet na tak niewinne i niezwiązane z tym zjawiskiem informacje, jak ta o kanadyjskiej zakonnicy, która otrzymała zgodę na prowadzenie pogrzebu. Podejmują również rozmaite wysiłki, aby dotychczasowy stan rzeczy zachować i promować, sięgając po argumentację odwołującą się do wiary.

 

Łatwo skojarzyć, że budzący emocje rysunek wiąże się z pewnym zdaniem zawartym w Pierwszym liście św. Pawła do Koryntian. Brzmi ono: "Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety" (1 Kor 11,3).

 

U Apostoła Narodów można zresztą znaleźć wiele innych wskazówek dotyczących miejsca, zadań i zachowania zarówno mężczyzn, jak i kobiet w Kościele i w rodzinie. Są one w ogromnej mierze odzwierciedleniem ówczesnego stanu faktycznego, związanego z uwarunkowaniami zarówno religijnymi, jak i społecznymi. Problem w tym, że w kręgu cywilizacyjnym, w którym się aktualnie znajdujemy, społeczna pozycja kobiet uległa bardzo dużym zmianom i Pawłowe zalecenia trudno wprowadzać w życie w sensie literalnym.

 

Również w nauczaniu Kościoła kobieta jest dzisiaj inaczej postrzegana niż przed wiekami. To naturalny porządek rzeczy.

 

Sygnały mówiące o problemach z "męskim wymiarem wiary" i z funkcjonowaniem mężczyzn w Kościele pojawiają się od dawna. Czy zjawiska te mają związek ze zmianą podejścia do kobiet? Niektórzy twierdzą, że tak i ratunku upatrują w przywróceniu status quo ante (dawniejszego stanu rzeczy), może nawet w powrocie do przypisywanej cesarzowi Wilhelmowi II zasadzie "Kinder, Küche, Kirche" (dzieci, kuchnia, kościół).

 

Inni szukają sposobów na aktywizację mężczyzn w we wspólnocie Kościoła i wypracowanie wraz z nimi nowych form zaangażowania. To drugie jest z pewnością o wiele trudniejsze niż kolportowanie schematów "Naturalnego porządku w domu", ale - moim zdaniem - o wiele bardziej przyszłościowe i sensowne. I naturalne.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI.