Czy powinniśmy powiedzieć małżonkowi o zdradzie?

Julia Bondyra Julia Płaneta
data27.12.2017 10:27

(fot. shutterstock.com)

Teologia moralna, mając na względzie trwałość więzi małżeńskiej, odradza małżonkom wyznawanie sobie nawzajem grzechów małżeńskich, w tym także zdrady. Ujawniona zdrada może stać się przyczyną rozpadu małżeństwa, pisze Józef Augustyn SJ.

 

Co w takim razie zrobić w takiej sytuacji?

 

Gdzie może zacząć się zdrada?

 

Zdrada może zacząć się niepozornie w drobnych zaniedbaniach obojga małżonków. Brak czasu, natłok obowiązków, coraz mniej szczerych rozmów, niedokończone konflikty, nieustanne obwinianie się. Bardzo długo można pielęgnować w sobie żal i szukać miłości poza własnym domem.

 

Zdrada to nie tylko współżycie z kimś innym niż nasz współmałżonek. Żona może zdradzać męża z dzieckiem, spędzać z nim tak wiele czasu, że zapomina o mężu, o okazaniu mu miłości i uwagi. Mąż może zdradzać żonę, poświęcając swój czas kolegom, pasjom, kosztem ich relacji. Takie początkowe zdrady mogą prowadzić do dalszej zdrady fizycznej, do romansu.

 

Czy powiedzieć współmałżonkowi o zdradzie?

 

Wielu księży odradza małżonkom mówienie o zdradzie. Ksiądz Marek Dziewiecki zaznacza, że każdy przypadek trzeba rozważać indywidualnie, ale przestrzega, że przyznanie się do zdrady może zwiększyć ból drugiej strony. Wielu małżonków ma świadomość, że druga strona nie jest w stanie udźwignąć takiej wiadomości i mogłoby to doprowadzić do rozpadu małżeństwa.

 

O. Ksawery Knotz podkreśla, że "myślenie, że takie wyznanie przywróci jedność małżeństwa, wszystko się dobrze skończy, nastąpi przebaczenie i wróci dawna miłość, to są tylko pobożne życzenia".

 

Myślę, że nie istnieje jedna odpowiedź na to pytanie. Czy wybierzemy szczerość i ryzyko rozpadu małżeństwa? Jeżeli współmałżonek i tak może w jakiś sposób się dowiedzieć, zadbajmy o to, żeby jednak dowiedział się od nas, a nie od osób trzecich.

 

Oprócz przysięgi małżeńskiej obowiązuje nas także przykazanie ósme: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Tylko w jaki sposób możemy je w tym przypadku interpretować i zastosować w życiu?

 

W przysiędze małżeńskiej obiecujemy sobie nawzajem wierność, ale abp Marek Jędraszewski podkreśla, że zdrada nie może złamać przysięgi małżeńskiej: "W przysiędze małżeńskiej nie jest wcale powiedziane, że opuszczę ciebie, jeżeli mnie zdradzisz".

 

Jak powiedzieć o zdradzie?

 

Jeśli już zdecydujemy się na powiedzenie o zdradzie, pomyślmy o tym, dlaczego chcemy to zrobić. Czy chcemy pozbyć się poczucia winy? Czy chcemy zrzucić ciężar na drugą osobę? Czy wiemy, że nasz współmałżonek będzie w stanie znieść taki ciężar? Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że jedną z powodów separacji jest zdrada i że możemy pozostać w separacji?

 

Jeśli zdecydujemy się na powiedzienie o zdradzie, spróbujmy zrobić to świadomie, po pewnym czasie, po opadnięciu emocji. Może postarajmy się najpierw przygotować współmałżonka na tą informację. Potrzebna jest odwaga i znalezienie odpowiedniej chwili, w której chcielibyśmy to zrobić. Ważne jest także to, czy przerwaliśmy romans, czy nie utrzymujemy żadnego kontaktu z tą osobą, czy całkowicie się od tego odcięliśmy, czy możemy powiedzieć: "nie chcę tego, proszę, daj mi szansę poprawy".

 

Ważne jest też to, aby przy wyjawieniu prawdy nie mówić szczegółów, one mogłyby doprowadzić do późniejszego porównywania się z kochanką lub z kochankiem. Wyjawienie prawdy nie może ograniczyć się tylko do tego, niech za tym idą konkretne czyny, choć początkowo najprawdopodobniej będą odrzucane.

 

Małżeństwa w kryzysie

 

Myślę, że najbardziej kluczowe pytanie jest takie, czy Kościół oprócz różnych opinii księży, chce wyjść naprzeciw małżeństwom w kryzysie? Czy istnieją miejsca, do których możemy się udać z problemem zdrady? Myślę, że to, czego najbardziej potrzebują małżonkowie w tej sytuacji to miłość i miłosierdzie Boga, które może zachęcić ich do uzdrowienia małżeństwa.

 

To proces wymagający czasu, określonych decyzji, modlitwy i chęci. Nieraz to proces początkowo przebiegający przez separację. Czy chcemy się na niej zatrzymywać czy traktować to jako potrzebny czas do dalszego ruszenia naprzód?

 

Julia Płaneta - należy do wspólnoty Kurs Alfa u Kapucynów w Krakowie, współpracuje z portalem DEON.pl i "Modlitwą w drodze"