Jak wygląda pro-life z perspektywy naukowej?

Remigiusz Kalski SJ Remigiusz Kalski SJ
data09.06.2018 09:00

(fot. shutterstock.com)

"Domaganie się legalizacji aborcji jest domaganiem się prawnej dyskryminacji człowieka na wczesnych etapach rozwoju" - pisze jezuita, Remigiusz Kalski.

 

Dotychczasowe interpretacje zjawisk biologicznych odwoływały się zazwyczaj do dwóch kluczowych teorii - witalizmu (związanego szczególnie z Arystotelesem) bądź neodarwinizmu (związanego oczywiście u swych początków z Darwinem). Można też wspomnieć o innych teoriach, np. o teorii preformacji (interesującej już tylko historyków biologii) czy też o współcześnie analizowanej teorii inteligentnego projektu - jednakże w konfrontacji ze sztandarowymi ideami Arystotelesa czy Darwina te koncepcje wydają się drugorzędne.

 

Teoria Arystotelesa

 

Arystoteles, obserwując embriogenezę, doszedł do przekonania o istnieniu niematerialnego czynnika integrującego. Różnie ten czynnik był nazywany - psyche trofica, entelecheia czy vis formativa (od czego wzięła się nazwa "witalizm"). Arystoteles obserwował, jak każdy organizm biologiczny, także roślina, monitoruje otoczenie, orientuje się w otoczeniu i we własnych strukturach, manipulując też swoim ciałem lub elementami otoczenia. W pismach Arystotelesa znajdujemy np. szczegółowy opis rozwoju jaja kurzego w postać kurczęcia.

 

Według Arystotelesa przejście z początkowo prostych materiałów białka i żółtka w kompletny zespół organów anatomicznych umożliwiających lokomocję, zdobywanie pokarmu czy obserwację otoczenia ma swoją przyczynę w actio immanens, czyli w ruchu mającym swój początek we wnętrzu struktur materialnych. Nie da się faktu tej emergencji struktur wyjaśnić przez odwoływanie się jedynie do materii mineralnej. Musi istnieć niematerialny czynnik integrujący (nazywany na polu filozoficznym formą substancjalną) i jest on niepodzielny (co przejawia się w zjawiskach totipotencjalności, regeneracji czy adaptacji).

 

O tym, że z formą substancjalną mamy już w nowym organizmie do czynienia, świadczy wewnętrzny wzrost złożoności struktur materialnych (co w przypadku zygoty zaczyna się nieomal natychmiast po zapłodnieniu).

 

Teoria neodarwinowska

 

O dynamice żywego organizmu decydują geny, czyli zaszyfrowane kodem molekularnym instrukcje. W wyniku rozszyfrowania kodu molekularnego powstaje zbiór złożonych i różnorodnych struktur (fenotyp). Neodarwinizm zakłada, że instrukcje genomu są w pełni wystarczającym czynnikiem sprawczym organizmu biologicznego. Połączenie się gamet (np. plemnika i komórki jajowej) jest początkiem nowego organizmu biologicznego. Wszystkie późniejsze wydarzenia (jak np. ukształtowanie mózgu) są pochodne wobec momentu złączenia genów.

 

Według darwinizmu - wiele tysięcy lat temu (a może nawet kilka milionów lat temu, paleoantropologia praktycznie każdego roku dostarcza nowych danych) organizm zwierzęcy osiągnął poziom człowieczeństwa na drodze ewolucji przez losowe mutacje i selekcję naturalną zewnętrznego środowiska. Człowieczeństwo w raz ukształtowanym gatunku homo sapiens po prostu jest - tak wynika z pojęć, którym neodarwinizm jako teoria biologiczna się posługuje.

 

Wnioski

 

Zwolennicy aborcji, gdy odwołują się do science, w sposób zaskakujący stwierdzają, że to, co dla neodarwinizmu jest najważniejsze (złączenie genów matki i ojca), jest w istocie marginalne, a kluczowymi pojęciami stają się uczucia i przeżycia (intensywne u matki i jakoby zerowe u embrionu). Dosyć rozpowszechnione twierdzenie mówiące, że zygota ludzka jest co prawda nowym organizmem biologicznym, ale nie jest człowiekiem (żywa zygota jakoby nie osiągnęła jeszcze poziomu "człowieczeństwa"), nie mieści się w wizji klasycznego neodarwinizmu, dla którego determinująca jest genetyka.

 

Wprowadzanie rozdziału pomiędzy biologicznym życiem embrionu a posiadaniem przez embrion "człowieczeństwa" wynikać może z innego niż w neodarwinizmie (i arystotelizmie) rozumienia terminu "człowieczeństwo". Jak zostało wyakcentowane i w neodarwinizmie, i w arystotelizmie, "człowieczeństwo" związane jest z życiem biologicznym, w innych systemach interpretacyjnych (np. u Kartezjusza, który biologią zasadniczo się nie interesował) "człowieczeństwo" często związane jest ze "świadomością" i "myśleniem". "Spór o aborcję" można nazwać sporem między różnym rozumieniem "człowieczeństwa". Oczywista jest konieczność sprecyzowania na wstępie dyskusji, z jakiej "szkoły" czerpiemy podstawowe pojęcia.

 

Z punktu widzenia dwóch kluczowych teorii interpretacyjnych w biologii - arystotelizmu (pluralistycznego witalizmu) i neodarwinizmu (materialistycznego monizmu) - domaganie się legalizacji aborcji jest domaganiem się prawnej dyskryminacji człowieka na wczesnych etapach rozwoju.

 

PS. Ważnym autorem ukazującym aktualność we współczesnej biologii teorii Arystotelesa jest śp. Piotr Lenartowicz SJ (www.lenartowicz.jezuici.pl). W powyższych refleksjach szczególnie korzystałem z >>TEGO<< artykułu.

 

Remigiusz Kalski SJ - misjonarz w Kirgizji, z zamiłowania badacz filozofii przyrody ożywionej