Co dalej po komunikacie Episkopatu?

Jacek Siepsiak SJ Jacek Siepsiak SJ
data16.06.2018 09:00

(fot. BP KEP)

Żyjący w powtórnych związkach pytają, co teraz? Teraz, tzn. po Wytycznych Pastoralnych do Adhortacji "Amoris laetitia" (przyjętych 8 czerwca br. na 379. Zebraniu Plenarnym KEP w Janowie Podlaskim).

 

Długo czekali i dalej powinni czekać, bo jak czytamy: "Z całą pewnością trzeba będzie wypracować nowe Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin dla Kościoła w Polsce. W oparciu o nie można będzie przygotować diecezjalne, względnie metropolitalne instrukcje wykonawcze oraz powołać do życia ośrodki służby małżeństwu i rodzinie. Równocześnie należy wypracować program i określić kształt przygotowania księży do podejmowania drogi towarzyszenia wiernym i rozeznawania ich konkretnych sytuacji".

 

Czyli jeszcze czekać. Jednak trzeba koniecznie zauważyć, że chodzi tu najczęściej o ludzi, którzy z jednej strony czekają (i to od wielu lat), a z drugiej strony nie jest to bierne oczekiwanie. Oni już dawno weszli w proces rozeznawania. Ci, którzy spodziewają się, że będą mogli (w końcu!) przystąpić do sakramentalnej Komunii Świętej, to przeważnie pary, które już od lat przystępują do duchowej Komunii, uczestniczą w zajęciach duszpasterstw par niesakramentalnych, mają intensywny kontakt z duszpasterzem.

 

Doświadczenie pokazuje, że są mocno zaangażowani we wspólnotę Kościoła, dużo w niej pomagają. Bywa, że wypływa to z poczucia własnej grzeszności. Jak mówi Biblia, ma to "zakrywać wiele grzechów". Są to ludzie pokorni. Wiele razy czuli się gorsi od zwykłych katolików. Taki "drugi sort" w Kościele. Musieli się wyrzekać własnej dumy, gdy rozmawiali z dziećmi czy wnukami na temat swojej sytuacji. Niestety często też tak było, gdy próbowali się wyspowiadać lub tylko porozmawiać z księdzem. Nie trzeba chyba opisywać, co przechodzi człowiek poddający się procesowi w sądzie biskupim, zwłaszcza gdy wie, że szanse na stwierdzenie nieważności pierwszego związku są nikłe.

 

To ludzie mocno doświadczeni przez życie i przez Kościół. I mają mocne (może nieraz zbyt mocne) poczucie winy i własnej grzeszności. Nie spotkałem się wśród nich z postawami roszczeniowymi, z żądaniem uprzywilejowanego traktowania.

 

Warto to mieć na uwadze wobec otwierających się nowych możliwości po "Amoris Laetitia" i po zapowiedziach zawartych we wspomnianych wytycznych pastoralnych. Pewnie będziemy mieli do czynienia z ludźmi "z ulicy". Ale teraz mamy do czynienia z ludźmi, którzy już od lat rozeznają i już mają za sobą próby wyjaśniania swojej sytuacji prawnej. Z ludźmi, którzy często przeżyli nawrócenie, zaczęli na tyle poważnie traktować swoją wiarę katolicką, że pragną sakramentów. Z ludźmi, którzy już przepracowali na różne sposoby unikanie zgorszenia, zwłaszcza wobec bliskich.

 

Oczywiście to nie znaczy, że możemy ich zostawić samym sobie. Ale niech sposób towarzyszenia im (wytyczne) biorą pod uwagę ogrom pracy, której dokonali i która ich wiele kosztowała. Nie wrzucajmy do jednego worka "początkujących" i "zaawansowanych". Bo to, że coś jest nowe dla duszpasterza, nie oznacza, że takie jest i dla proszących o pomoc.

 

Papież Franciszek prosił o konkretne wskazania na szczeblu Kościołów lokalnych pomocne w procesie rozeznawania prowadzącego ewentualnie do Komunii sakramentalnej. U nas, jak rozumiem, na szczeblu Episkopatu mamy zalecenia, by były one opracowane w diecezjach (czy metropoliach). Nie mi osądzać, co jest lepsze, choć tu już nie chodzi tylko o grilla po tej czy tamtej stronie Wisły.

 

Chciałbym tylko, by te wytyczne wzięły pod uwagę ogrom pracy (też duchowych wysiłków) wykonanej w duszpasterstwach par niesakramentalnych (bardziej lub mniej formalnych).

 

A pożytek z tego może być dla wszystkich, bo ta praca, do tej pory trochę "wstydliwie" (lub dyskretnie) skrywana, może okazać się pięknym (i jakże obecnie potrzebnym) świadectwem pokornego zaangażowania i przywiązania do wspólnoty Kościoła.

 

To "czekać" nie musi być pasywne. Co już teraz można robić? O tym m.in. mówi właśnie pojawiająca się na rynku książka "Przyjacielska odpowiedź krytykom Amoris Laetita" Rocco Buttiglione. Polecam zwłaszcza spowiednikom.

 

Jacek Siepsiak SJ - dyrektor naczelny Wydawnictwa WAM i redaktor naczelny kwartalnika "Życie Duchowe"