Kościół odrzuca karę śmierci. To było nieuniknione

ks. Artur Stopka ks. Artur Stopka
data06.08.2018 09:00

(fot. shutterstock.com)

Nie ma więc niczego niespodziewanego ani zaskakującego we wprowadzonej właśnie przez Franciszka zmianie w Katechizmie Kościoła Katolickiego, mówiącej wprost i bez żadnych wyjątków, że w świetle Ewangelii kara śmierci jest niedopuszczalna.

 

Do ogłoszenia tej decyzji Kościół katolicki przygotowywał się od dawna. Jej wyraźną zapowiedź można znaleźć w fundamentalnej encyklice św. Jana Pawła II "Evangelium vitae". Została opublikowana w 1995 roku. Nosi wiele mówiący tytuł "o wartości i nienaruszalności życia ludzkiego". W rozdziale zatytułowanym "Święte prawo Boże" odnotowuje, że zarówno w Kościele, jak i w społeczności cywilnej oraz powszechnej zgłasza się postulat jak najbardziej ograniczonego stosowania kary śmierci albo wręcz jej całkowitego zniesienia.

Ale poważny sygnał miał miejsce już wcześniej. To Paweł VI usunął karę śmierci z prawa państwa watykańskiego.

 

Jan Paweł II wykonał w sprawie kary śmierci szereg kolejnych kroków. We wspomnianej wyżej encyklice wskazał, że problem należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, "która winna coraz bardziej odpowiadać godności człowieka, a tym samym - w ostatecznej analizie - zamysłowi Boga względem człowieka i społeczeństwa". Przypomniał, że kara wymierzana przez społeczeństwo ma przede wszystkim na celu "naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie". A także, że dla przestępcy kara stanowić powinna bodziec i pomoc do poprawy oraz wynagrodzenia za winy.

 

Dla Papieża Polaka było oczywiste, że wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy. Co prawda umieścił w swojej encyklice wtręt o przypadkach absolutnej konieczności, czyli takich, gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa, ale uzupełnił go diagnozą: "Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".

 

Znamienny jest również rozwój poświęconych karze śmierci fragmentów Katechizmu Kościoła Katolickiego. W pierwszym wydaniu, z roku 1992, można było przeczytać, że ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. "Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek prawowitej władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi". Sześć lat później, po konsultacjach z biskupami całego świata, do Katechizmu wniesiono wiele poprawek. Jedne z najważniejszych dotyczyły kary śmierci. Choć KKK nadal przyznawał, że tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem, jednak zawierał mocną sugestię, by jej stosowanie minimalizować. W nowej wersji znalazł się bezpośredni cytat z encykliki Jana Pawła II omawiającej "Ewangelię życia". Ten mówiący, że takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale.

 

Przeciwko karze śmierci opowiada się także Benedykt XVI, a papież Franciszek wielokrotnie podkreślał, że kwestię ochrony życia ludzkiego traktuje bardzo poważnie i całościowo, na każdym jego etapie, od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

 

Nie ma więc niczego niespodziewanego ani zaskakującego we wprowadzonej właśnie przez Franciszka zmianie w Katechizmie Kościoła Katolickiego, mówiącej wprost i bez żadnych wyjątków, że w świetle Ewangelii kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby, i że Kościół z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie. To było nieuniknione.

 

Można się jednak zastanawiać, dlaczego Papież postanowił postawić kropkę nad "i" właśnie teraz. Czy doszedł do wniosku, że wspólnota Kościoła katolickiego osiągnęła już wystarczającą dojrzałość, aby zrozumieć, że dopuszczenie uwarunkowanej akceptacji dla kary śmierci przypomina mocno zgodę na rozwody udzieloną Izraelitom przez Mojżesza ze względu na "zatwardziałość" ich serc? A może, przyglądając się zachodzącym w skali świata przemianom mentalności, uznał, że Kościół nie może w tak istotnej sprawie mówić niejasno i dawać zwolennikom kary śmierci (także jej przywrócenia, tam gdzie została usunięta z prawa) silny argument wspierający?

 

Zdecydowane i jednoznacznie opowiedzenie się Kościoła katolickiego przeciwko karze śmierci jest bardzo ważnym (choć trudnym i wymagającym) znakiem nie tylko dla wierzących, ale dla całego świata pod koniec drugiej dekady XXI wieku. Życie każdego człowieka w świetle nauczania Jezusa Chrystusa jest nienaruszalne. Każdego. Przestępcy także. Czy nam się to podoba czy nie.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI