Milczenie Kościoła, które jest zdradą Jezusa

Alberto Maggi Alberto Maggi
data04.01.2019 09:00

(fot. VanveenJF / Unsplash)

Kościół, który milczy z wyrachowania lub z lęku o utratę wpływów, nie ma nic wspólnego z Kościołem Jezusa Chrystusa.

 

Nazwa "Kościół milczący" odnosi się do Kościoła prześladowanego i uciskanego przez wrogi system polityczny. Historycznie terminem tym określano Kościół w Związku Radzieckim, w Chinach i w krajach Europy Wschodniej, które to wspólnoty przez długie lata skazane były na milczenie. Wiernym w tych krajach zakazywano publicznego kultu, publicznego nauczania, mieli ograniczony dostęp do katechizacji, nie mogli publicznie manifestować swych przekonań religijnych; chrześcijanie nie mogli wydawać religijnych książek, czasopism i publikacji. Propaganda rządowa uznawała przejawy działalności Kościoła za sprzeczne z interesem państwowym i niezgodne z poczuciem patriotyzmu.

 

Definicję "Kościoła milczącego" można rozciągnąć na wszystkie wspólnoty chrześcijańskie, pod każdą szerokością geograficzną, zmuszone do życia w ukryciu i do chrześcijan żyjących w krajach, w których zabrania się otwarcie wyznawać wiary, gdzie kult publiczny i działalność ewangelizacyjna są ograniczane, zabraniane lub represjonowane. Jednakże Kościół ten, chociaż milczący, jest pełen witalnej siły. Jest niemy, ponieważ zmuszony do milczenia, ale jest to milczenie, które staje się świadectwem. Jest to Kościół męczenników i właśnie dlatego żywy i ewangelizujący.

 

Jest jednak i inny "Kościół milczący". Ten drugi, chociaż wszechobecny w przestrzeni publicznej, to jednak pozbawiony profetycznej mocy, a przez to bez życia i umierający. Jest to Kościół, który bez problemu może głosić naukę o Bogu, mając ku temu do dyspozycji programy telewizyjne i radiowe, nie tylko własne, ale także w państwowych środkach masowego przekazu. Przedstawiciele tego Kościoła obecni są w czasie państwowych uroczystości i publicznych manifestacji. Kościół ten może mówić i rzeczywiście często zabiera głos, a jednak milczy, gdy sprawy dotyczą "Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości" (Mt 6, 33). Jest to Kościół milczący nie dlatego, że ktoś go zmusza do milczenia, ale milczy z powodu wyrachowania i politycznej kalkulacji. Jest milczący, ponieważ nie chce narazić się ziemskim włodarzom, a przez to nie chce utracić osiągniętego dobrobytu i stanu posiadania. Tyle tylko, że Kościół, który milczy z wyrachowania lub z lęku o utratę wpływów, nie ma nic wspólnego z Kościołem Jezusa Chrystusa, który od nikogo nie był zależny i nie oglądał się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczał (por. Mk 12,14) i który posłał uczniów, aby głosili Dobrą Nowinę nie bojąc się prześladowań ("Nie bójcie się więc ich..." - Mt 10,26; 5,10). Prawdziwy Kościół Chrystusowy nie boi się bowiem prawdy, nie ucieka przed nią i zachęca do głoszenia Dobrej Nowiny o Królestwie niezależnie od okoliczności ("Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!", 1 Kor 9, 16), bez wyrachowania i bez obawy o utratę wpływów: "nastawaj w porę i nie w porę" (2 Tm 4, 2).

 

Pasterze i wierni Kościołów zmuszanych do milczenia płacili często i wciąż płacą bardzo wysoką cenę za wierność Ewangelii. Losem ich jest prześladowanie, więzienie, a nawet śmierć. Ale Pan identyfikuje się z nimi. Powiedział przecież: "Jeżeli Mnie prześladowali, to i Was będą prześladować" (J 15, 20).

 

Pasterze i wierni "Kościoła milczącego", którzy nie mówią i nie dlatego, że nie mogą, ale dlatego, że wygodniej jest milczeć, nie tylko nie ofiarowują życia, aby ratować owczarnię (por. J 10, 11), ale siedzą cicho, aby nie przeszkadzać wilkowi. Widzą rzeź jakiej dokonują drapieżne wilki, lecz wolą milczeć. Nie podnoszą głosu przeciwko niesprawiedliwości, aby nie utracić korzyści jakie wilk mógłby im odebrać lub też mógłby im ofiarować. Dla Pana jednak pasterze, którzy dla własnego interesu, dla spokojnego życia, z lęku utraty pozycji i własnej kariery nie bronią owczarni, są bardziej niebezpieczni niż dzikie bestie. Owczarnia bowiem pełna ufności szukała u nich obrony i schronienia, a znalazła szeroko otwarte paszcze ("Oto ja jestem przeciw pasterzom. Z ich ręki zażądam moich owiec., położę kres ich pasterzowaniu; wyrwę moje owce z ich paszczy, nie będą już one służyć im za żer... są [oni bowiem] jak wilki rozdzierające zdobycz; rozlewają krew, zabijają ludzi, aby osiągnąć niesprawiedliwe zyski" - Ez 22,27; 34,10). Dla Jezusa nie są oni pasterzami, nawet tymi złymi, lecz tylko najemnikami, którzy działają wyłącznie dla własnych korzyści i dla zysku, ponieważ "nie dbają o owce" (J 10,16).

 

"Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami" (Mt 7, 15) - ostrzega Jezus. Wskazuje także jak rozpoznać te niebezpieczne jednostki. To ci, którzy wymachują Ewangelią, lecz życiem swym jej zaprzeczają ("Nie każdy, kto mówi Mi: «Panie, Panie»" - Mt 7, 21). Pomimo religijnego ekshibicjonizmu i publicznego świadczenia o ortodoksji, pomimo deklaracji bronienia wartości chrześcijańskich i ostentacyjnego manifestowania symboli religijnych, usłyszą słowa: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie" (Mt 7, 23). Ponieważ jedyną gwarancją jedności z Chrystusem jest umiejętność rozpoznania Go w tych, z którymi On sam się zidentyfikuje w godzinie Sądu Ostatecznego (por. Mt 25). Gwarancją jedności z Nim jest szczere współczucie wobec niewinnych ofiar, jest człowieczeństwo i czułość, która nikogo nie wyklucza, lecz wszystkich przygarnia.

 

Pasterze, którzy nie tylko nie demaskują fałszywych proroków, ale ich naśladują, aby nie utracić własnej pozycji, przywilejów i prestiżu, sami są fałszywymi prorokami i trzciną naginającą się tak, jak wiatr zawieje (por. Mt 11, 7). Pasterze ci, posiadają niebywałą zdolność adaptacji do każdej sytuacji i potrafią znakomicie zadomowić się w każdym systemie, nawet tym najbardziej nieludzkim, a zatem nieewangelicznym, wiedząc zawsze jak osiągnąć osobistą korzyść i być na piedestale.

 

Prawdziwy prorok jest człowiekiem Bożej Mocy i Bożego Ducha. Jest jak Jan Chrzciciel, do którego zostało skierowane Słowo Boże (Łk 3, 2) i dlatego miał odwagę zmierzyć się z potężnymi tego świata: odważnie przeciwstawił się faryzeuszom broniąc własnej misji ("Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem" - J 1, 24) i Herodowi, któremu powiedział: "Nie wolni ci" (Mt 14,4). Za odwagę tę zapłacił własną głową. Wierność Jezusowi wiąże się z odrzuceniem i prześladowaniem ze strony tych, którzy mają władzę, lecz zdrada Ewangelii wiązać się będzie z odrzuceniem ze strony samego Chrystusa ("Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie" - Mk 8, 38). Oto, dlaczego prawdziwy Kościół Chrystusowy zawsze będzie Kościołem Piotra i Apostołów, którzy pokazują nam na czym polega nieposłuszeństwo obywatelskie: "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz 5, 29).

 

 

Alberto Maggi OSM − włoski serwita, pisarz katolicki, biblista, brat zakonny. Od 1995 prowadzi wraz z Ricardo Pérezem OSM Centrum Studiów Biblijnych "Giovanni Vannucci" w Montefano. Tekst ukazał się na blogu AlzogliOcchiversoilCielo. Przełożył z włoskiego Kasper M. Kaproń OFM