Chcemy pomóc Zranionym w Kościele dźwigać ich brzemię

Jakub Kiersnowski Jakub Kiersnowski
data08.03.2019 09:00

(fot. depositphotos.com)

Dzisiaj naszym katolickim krzyżem są grzechy współwyznawców. Jesteśmy współodpowiedzialni za dźwiganie tego krzyża, którym są skutki grzechów i przestępstw, i za wsparcie tych, których brzemię - krzywda, dramat i trauma - jest zbyt wielkie, by sobie z nim samodzielnie poradzili.

 

Posypując w ostatnią środę głowy popiołem, weszliśmy w rzeczywistość Wielkiego Postu. W tym świętym czasie, uznając naszą słabość i otwierając się na łaskę Boga, wkraczamy na drogę wiodącą do pustego grobu i chwały Zmartwychwstania. Tegoroczny Wielki Post rozpoczynamy jednak w momencie szczególnym: stając wobec coraz liczniej ujawnianych krzywd, wyrządzonych przez ludzi Kościoła - jak powiedział Ojciec Święty Franciszek - "maluczkim". Tym, którym Kościół ma głosić Ewangelię i których ma chronić "przed żarłocznymi wilkami".

 

Zakończony niedawno w Watykanie szczyt przewodniczących episkopatów i przełożonych zakonnych w sprawie ochrony małoletnich kolejny raz przypomniał nam o bolesnym dramacie osób zranionych przestępstwami seksualnymi dokonanymi przez ludzi Kościoła. Jako odpowiedzialni członkowie wspólnoty Kościoła jesteśmy zobowiązani do szczególnej troski właśnie o tych, którzy w tej wspólnocie zostali skrzywdzeni.

 

Nigdy dość powtarzania, że Kościół to przede wszystkim wspólnota wszystkich ludzi wiary, nie zaś jedynie instytucja czy grono wyłącznie księży i biskupów. Skoro tak, to każda i każdy z nas - na miarę swoich możliwości - jest odpowiedzialny za całą naszą wspólnotę: zarówno w dni dobre i pogodne, jak i w czasie burz i kryzysów - zwłaszcza tych, które mają źródło we wnętrzu Kościoła. Tym bardziej - również jako świeccy - mamy do wypełnienia swoją rolę, gdy wiemy, że nasza siostra czy nasz brat są w wielkiej potrzebie. Wtedy naszą powinnością jest wyjść mu lub jej naprzeciw.

 

Odpowiadając na to zobowiązanie, po kilku miesiącach społecznej pracy zespołu osób z Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, Laboratorium "Więzi" oraz Fundacji Pomocy Psychologicznej Pracownia Dialogu, uruchomiliśmy 7 marca wspólną inicjatywę "Zranieni w Kościele", skierowaną przede wszystkim do ludzi skrzywdzonych przemocą seksualną w Kościele oraz ich najbliższych, ale także do wszystkich tych, dla których czyny ludzi Kościoła stały się w ostatnich latach źródłem cierpienia, zgorszenia i nadwyrężyły ich zaufanie do całej wspólnoty. Działamy jako wierni Kościoła samodzielnie, oddolnie i na własną odpowiedzialność. Pozostajemy jednak w kontakcie z biskupami obu diecezji warszawskich oraz z niektórymi innymi pasterzami Kościoła, którzy przyjęli powstanie Inicjatywy z życzliwością.

 

Uruchomiliśmy telefon wsparcia dla osób skrzywdzonych przemocą seksualną w naszej kościelnej wspólnocie. Rozmowy prowadzone będą przez specjalistów - psychologów i psychoterapeutów - przygotowanych do tego, by pomóc zmierzyć się z dramatycznymi doświadczeniami. Prowadząc telefon i proponując osobom dzwoniącym dalsze wsparcie, chcemy korzystać z doświadczeń tych, którzy wsparli nas w tworzeniu naszej Inicjatywy, a których doświadczenie w tym względzie było i wciąż jest bezcenne: jak Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum, Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Fundacji Stop Przedawnieniu czy wybranych psychologów, terapeutów, duszpasterzy i prawników.

 

Telefon będzie działał według wypracowanych przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę zasad ABCD: Anonimowo, Bezpłatnie, Cierpliwie i Dyskretnie. Wiemy bowiem, że często najtrudniejszy jest pierwszy krok - przełamanie oporu przed ujawnieniem swojej traumy. Kiedy to się stanie, a osoba, która się na to zdecyduje, spotka się z cierpliwym przyjęciem, dającym poczucie bezpieczeństwa, pojawia się szansa, by podjęła walkę o siebie. To szczególnie ważne również dlatego, że gdy po przełamaniu lęku osoba zraniona spotka się z negatywną reakcją, dochodzi do ponownego jej skrzywdzenia.

 

Znane nam są osoby skrzywdzone przemocą seksualną w Kościele - znamy ich historie, twarze, imiona. Wiemy, że część z nich chce poszukiwać wsparcia właśnie u osób żyjących wiarą, która dla nich wciąż jest lub kiedyś była ważna. U ludzi Kościoła - choć niezwiązanych z jego konkretnymi instytucjami. Że są osoby, które czekają na taką propozycję, bo nie przyjdą ze swoją krzywdą w pierwszej kolejności do kurii, ale mimo to chcą opowiedzieć o niej komuś, kto należy do wspólnoty chrześcijańskiej. Umacnianie się osób skrzywdzonych zależy również od tego, czy zostaną wysłuchane tam, gdzie zostały skrzywdzone.

 

Tworzymy więc miejsce, które ma być pierwszą przystanią, portem, w którym można nabrać sił, bezpiecznym przyczółkiem, po minięciu którego można złapać nowy wiatr w żagle. Jeśli ktoś będzie tego potrzebował - również z naszą dalszą pomocą. Chcemy wesprzeć osoby, które - zranione przemocą seksualną w Kościele - szukają zarówno możliwości, by zostać wysłuchanymi, jak również informacji o możliwościach otrzymania długofalowego wsparcia, którego mogą udzielić im odpowiedni i zaufani specjaliści, w tym terapeuci i przewodnicy duchowi. Gdy będzie taka potrzeba - także prawnicy. Będziemy działać zgodnie z prawem - jesteśmy gotowi do wspierania ofiar w procesie zgłaszania swojej krzywdy do odpowiednich instytucji kościelnych i państwowych.

 

Telefon - który dla niektórych osób dzwoniących może być jednorazowym wsparciem z naszej strony - dla innych ma szansę być początkiem dłuższego współdziałania. Inicjatywa "Zranieni w Kościele" to bowiem nie tylko telefon zaufania, ale również środowisko wsparcia, które chcemy tworzyć.

 

Na zakończenie spotkania dotyczącego ochrony małoletnich w Kościele papież Franciszek wezwał do towarzyszenia osobom pokrzywdzonym: "Kościół ma zatem obowiązek zaoferować im wszelkie niezbędne wsparcie, korzystając z pomocy ekspertów w tej dziedzinie. Trzeba słuchać, pozwalam sobie na słowo: »marnować« czas na wysłuchanie. Słuchanie leczy poranionego i leczy także nas samych z egoizmu, z dystansowania się, z »to mnie nie dotyczy«". Wiemy, że skoro dotyczy to naszego Kościoła, to dotyczy także nas.

 

Jezus powiedział, że kto chce Go naśladować, musi wziąć swój krzyż, a święty Paweł wzywał: "jeden drugiego brzemiona noście". Dzisiaj naszym katolickim krzyżem są grzechy współwyznawców. Jesteśmy współodpowiedzialni za dźwiganie tego krzyża, którym są skutki grzechów i przestępstw, i za wsparcie tych, których brzemię - krzywda, dramat i trauma - jest zbyt wielkie, by sobie z nim samodzielnie poradzili.

 

Telefon wsparcia 800 280 900 działa w każdy wtorek w godzinach 19-22.

 

Więcej informacji o Inicjatywie na stronie: www.zranieni.info

 

Jakub Kiersnowski - prezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, wcześniej wieloletni wychowawca młodzieży w Sekcji Rodzin KIK oraz sekretarz KIK w Warszawie. Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego IX Zjazdu Gnieźnieńskiego, który odbył się w 2012 roku. Z wykształcenia pedagog specjalny. Mąż i ojciec czwórki dzieci