Kościół w Polsce. Pacjent na sali pooperacyjnej?

Tomasz Krzyżak Tomasz Krzyżak
data23.05.2019 09:00

(fot. M.Mazur / episkopat.pl)

Kościół w Polsce przypomina dziś pacjenta na sali pooperacyjnej. Wrzód pękł, stan jest ciężki lecz w miarę stabilny. Pacjent jest obolały i potrzebuje dobrych lekarzy, by wrócić do zdrowia. 

 

Zdecydowana większość komórek jest dobra. Okazuje się jednak, że jest kilka, które należałoby natychmiast usunąć. Wszystko zatem wskazuje na to, że konieczna będzie kolejna interwencja chirurgiczna. Lekarze postanawiają jednak czekać, bo być może komórki zdrowe same uporają się z tymi chorymi.

 

Takie skojarzenia medyczne przychodzą na myśl, gdy obserwuje się to co dzieje się po emisji filmu braci Sekielskich. I trudno ich nie mieć. Arcybiskup Wojciech Polak właściwie nie wychodzi z mediów. Dwoi się i troi, by przekonać opinię publiczną do tego, że sprawy molestowania Kościół traktuje z należytą powagą.  Wspomagają go m.in. kard. Kazimierz Nycz i abp Grzegorz Ryś. Arcybiskup Stanisław Gądecki i rzecznik Episkopatu zniknęli. Tak jakby uznali, że ich wypowiedzi proces uzdrowienia mogą utrudnić. Zatem zdrowe komórki walczą. Ale głowy zaczęły podnosić i inne komórki. Jest ich więcej, ale dotąd traktowano je nieco po macoszemu. Chcą natychmiastowego wycięcia chorych. Jest problem.

 

Oto z Wydziału Grafiki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych wypłynął głos wzywający do bojkotu abp. Sławoja Leszka Głódzia. Absolwenci I Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu, które ukończył abp Marek Jędraszewski protestowali kilka dni temu przeciwko jego udziałowi w obchodach stulecia szkoły. Protest przeciwko metropolicie krakowskiemu pojawił się też na Górnym Śląsku. W Piekarach Śląskich 26 maja arcybiskup ma powiedzieć homilię podczas dorocznej pielgrzymki mężczyzn. W samym Krakowie są środowiska, które zdecydowały bojkotować spotkania i uroczystości z udziałem ordynariusza. Wszystko to protesty przeciwko postawie obu hierarchów w odniesieniu do pedofilii. Metropolicie gdańskiemu zarzuca się m.in. opieszałość w wyjaśnianiu sprawy ks. Jankowskiego, a krakowskiemu wytyka się niezbyt precyzyjne wypowiedzi dotyczące problemu molestowania nieletnich. W protestach uczestniczy na razie niezbyt liczne grono osób i nie weszły jeszcze w świątynne mury. Z czasem może się to zmienić. Jestem w stanie wyobrazić sobie nawet wybuczenie lub wytupanie biskupa w trakcie homilii. Być może wyolbrzymiam, ale problem jest. Dość wspomnieć happening z 2016 roku, gdy grupa aktywistek zakłóciła mszę św. w kościele akademickim św. Anny w Warszawie.

 

Coraz częściej daje się słyszeć, że remedium byłaby dymisja całego Episkopatu. Ksiądz Andrzej Szostek, były rektor KUL nie ma wątpliwości, że polscy biskupi powinni zrobić to co zrobili biskupi w Chile. Podobnie uważa dominikanin o. Paweł Gużyński. Kardynał Kazimierz Nycz ostrożnie mówi, że sprawy personalne trzeba zostawić papieżowi. Arcybiskup Polak przekonuje zaś, że sprawa w Chile była inna niż w Polsce i wskazuje, że Kościół dostał od papieża bardzo ważne narzędzie w postaci motu proprio papieża Franciszka "Vos estis lux mundi", które pozwala na wyciągnięcie konsekwencji wobec biskupa, który tuszował lub niewłaściwie postępował w znanych mu przypadkach pedofilii.

 

Sprawa chilijska rzeczywiście była inna niż nasza rodzima i trudno oczekiwać oddania się całego Episkopatu do dyspozycji papieża. Nowe przepisy dotyczące m.in. biskupów wejdą w życie od 1 czerwca i żadnych protestów nie przetną. Wydaje się, że coś trzeba jednak zrobić przynajmniej w odniesieniu do tych biskupów wobec których gniew społeczeństwa jest duży. Śmiem twierdzić, że pod wpływem krytyki abp Głódź wydał oświadczenie, w którym przeprosił za swoją reakcję po filmie Sekielskich. Ale to nie załatwia sprawy.

 

Cóż zatem?  Arcybiskupi Jędraszewski i Głódź nie zostali wprawdzie za nic skazani, nie są nawet oskarżeni, ale ich publiczna działalność budzi duży opór i sprzeciw społeczny. Wydaje się zatem, że gdyby na jakiś czas odsunęli się w cień, to byłoby dla nich i całej wspólnoty Kościoła dobre.

 

Inna sprawa, że wiele wskazuje na to, iż i tak będą musieli to zrobić. Zarówno za abp. Jedraszewskim, jak i abp. Głódziem ciągną się trudne sprawy. Metropolicie krakowskiemu wyciąga się zaangażowanie w obronę abp. Juliusza Paetza z czasów gdy był biskupem pomocniczym w Poznaniu. Ponownie stawia się pytania o to czy wiedział o molestowaniu kleryków czy nie. Arcybiskupowi Głódziowi zarzuca się brak działań w odniesieniu do sprawy ks. Jankowskiego. Motu proprio papieża Franciszka "Vos estis lux mundi" pozwala na złożenie zawiadomienia przeciwko nim i uruchomienie procedury wyjaśniającej, która ewentualnie sprawdzi ich postępowanie w danych sprawach. Teoretycznie nowe przepisy mówią o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, ale wspominają też o innych bezbronnych. Wydaje się, że da się pod to podciągnąć również kleryków. Prawdopodobnie ktoś takowe zawiadomienia złoży. Grupa aktywistów z Poznania nie czekała zresztą na nowe kościelne przepisy, ale złożyła już doniesienie do prokuratury na abp. Stanisława Gądeckiego, zarzucając mu, że mając wiedzę na temat pedofilii wśród duchownych, nie przekazywał żadnych informacji organom ścigania. Można się zatem spodziewać, że po wejściu w życie przepisów Watykanu doniesień składanych w kuriach na biskupów będzie sporo.

 

Ewentualne postępowania będą prowadzili inni biskupi w ścisłej współpracy ze Stolicą Apostolską. A artykuł 17 motu proprio wspomina o tym, że wobec podejrzanego można (chociaż nie trzeba) zastosować środki zapobiegawcze. Nie precyzuje wprawdzie jakie, ale pewnym zgrzytem byłoby pozwolenie oskarżonemu hierarsze na prowadzenie działalności duszpasterskiej bez żadnych ograniczeń.  Wydaje się, że na czas trwania postępowania, będzie on po prostu zawieszany w czynnościach - tak jak dzieje się to w przypadku oskarżenia szeregowego księdza.

 

Może zatem trzeba byłoby wykonać ruch wyprzedzający i nawet nie czekając na jakieś oskarżenie i postępowanie wyjaśniające lekko usunąć się ze sceny?

 

Tomasz Krzyżak - autor jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem".