Kościół i pułapka ideologii

ks. Artur Stopka ks. Artur Stopka
data14.08.2019 07:00

(fot. Tanushree Rao / Unsplash)

Można odnieść wrażenie, że aktywność Kościoła na polu ideologii jest czymś oczywistym i pożądanym. W rzeczywistości nie jest to wcale takie oczywiste.

 

Przy okazji pojawiających się w ostatnim czasie mocnych głosów przedstawicieli polskiego episkopatu na temat zagrożenia, jakie niesie ideologia LGBT, przypomniano m. in. ostre sformułowania, jakich nie wahał się użyć dzisiejszy Następca św. Piotra, papież Franciszek, gdy był arcybiskupem metropolitą Buenos Aires. Zdecydowanie przeciwstawiał się wtedy m. in. ideologicznie motywowanej legalizacji małżeństw jednopłciowych. Czy odniósł sukces w tej sprawie? Nie. Zgromadzenie Narodowe Argentyny przyjęło ustawę o legalizacji małżeństw osób tej samej płci w lipcu 2010. Argentyna nie tylko w skali globalnej "załapała" się do pierwszej dziesiątki państw, które to zrobiły, ale stała się pierwszym krajem Ameryki Południowej, w którym pełnoprawne związki małżeńskie mogą być zawierane bez względu na płeć małżonków. Co więcej, dopuszczona została możliwość adoptowania przez nie dzieci. Nie brak opinii, że taki stan rzeczy jest przegraną Kościoła.

 

Podobnie za przegraną Kościoła wielu uznało wyniki referendów w Irlandii z 2015 roku (w sprawie małżeństw jednopłciowych) i z 2018 (w sprawie aborcji). W komentarzach pojawiały się stwierdzenia, że Kościół przegrał tam walkę, a może nawet wojnę ideologiczną.

 

Mało kto zastanawiał się nad pytaniami, które wydają się oczywiste w tym kontekście. Nie tylko nad tym, czy Kościół mógł tę walkę wygrać. Także, a może przede wszystkim, czy w ogóle w kwestii ideologii jest on stroną w sporze. Czy nią powinien być?

 

Łatwo dostępne współczesne definicje ideologii mówią najczęściej, że jest to system leżący u podłoża doktryny politycznej, której celem jest wcielenie w życie jakiejś wizji rzeczywistości. Ideologią nazywa się całość poglądów, ocen i sądów tłumaczących sytuację historyczno-społeczną, gospodarczą, kulturową i polityczną jakiejś grupy ze względu na jej interesy. Ideologia jest wtedy akceptowana przez członków grupy, gdy te interesy odpowiednio i zrozumiale wyraża, a zawarte w niej poglądy służą do całościowego interpretowania i przekształcania świata w celu ich jak najlepszej realizacji i trwałego zagwarantowania. Z tego powodu ideologie nie nadają się do oceny z punktu widzenia ich prawdziwości lub fałszywości.

 

"Ewangelia nie jest ideologią, którą się bierze na sztandary i którą ktoś chce się podpierać w osiąganiu swoich ludzkich celów. Jest sposobem życia tych, którzy ją przyjmują, by przemieniać swoje życie" - mówił kilka lat temu kard. Kazimierz Nycz. Przed ideologizacją wiary wielokrotnie przestrzegał papież Franciszek. M. in. w przemówieniu do Kongregacji Nauki Wiary w styczniu 2014 r. Zwrócił wtedy uwagę, że od początku Kościoła istnieje tendencja do rozumienia jego nauczania w sensie ideologicznym i sprowadzania go do zbioru abstrakcyjnych i skrystalizowanych teorii. A przecież "jedynym celem tego nauczania jest służba życiu ludu Bożego". To także Franciszek ostro powiedział, że wszelka ideologiczna interpretacja Ewangelii, niezależnie od tego, z której strony pochodzi, jest jej fałszowaniem. W styczniu bieżącego roku stanowczo przypomniał, że "Słowo Boże, łaska Ducha Świętego nie jest ideologią".

 

Kościół nie głosi żadnej ideologii. Żadnej ideologii nie tworzy. Jego nauczanie nie jest w żadnym stopniu upowszechnianiem ideologii. Jakiejkolwiek. Także w ramach katolickiej nauki społecznej. Fakt jednak pozostaje faktem. Ideologie istnieją. A skoro tak, to nie da się uniknąć pytania, czy ma jakiś sens popieranie lub zwalczanie przez Kościół rozmaitych ideologii?

 

Temat nie jest nowy. Pochylał się nad nim m. in. Paweł VI w Liście apostolskim "Octogesima adveniens" w roku 1971. Przypominając, że chrześcijanin nie może popierać ideologii, które przeciwstawiają się jego wierze i jego koncepcji człowieka, nie miał wątpliwości, że w każdej z nich może kryć się jakaś dwuznaczność. "Wiara chrześcijańska staje ponad ideologiami, a nieraz przeciw nim, ponieważ uznaje transcendentnego Boga Stwórcę, który wzywa człowieka i do niego przemawia poprzez wszystkie rzeczy stworzone, jako do istoty wolnej i odpowiedzialnej" - wyjaśnił.

 

Wydawałoby się, że to zachęta do zwalczania przez Kościół przynajmniej niektórych ideologii. Nic podobnego. To przypomnienie, że chrześcijańska wiara nie da się ująć w jakąkolwiek ideologię i ostrzeżenie, że są ideologie, które usiłują zająć jej miejsce. W takich sytuacjach jest oczywiste, że wiara jest przeciw nim. Bo tak naprawdę, one są przeciwko wierze.

 

Podejmowanie przez przedstawicieli Kościoła działań na polu ideologicznym zawsze kryje w sobie pułapkę. Jej istotą jest wciąganie Kościoła w zupełnie mu obcą sferę ideologii, czy to przez zwalczanie którejś z nich, czy to przez pozbawione dystansu i krytycznego podejścia identyfikowanie się. Parafrazując słowa zawarte w "Kompendium nauki społecznej Kościoła" można powiedzieć, że chrześcijanin nie może znaleźć ideologii w pełni odpowiadającej wymaganiom etycznym zrodzonym z wiary i przynależności do Kościoła. A jeśli zaczyna intensywnie którąś zwalczać, wystawia się na poważne ryzyko, że zacznie bezkrytycznie popierać inną.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI