My, katolicy, potrzebujemy szkolenia z jednania

Julia Bondyra Julia Bondyra
data16.08.2019 09:00

(fot. depositphotos.com)

"Ten tekst pisała gimnazjalistka", "Skąd na tym portalu biorą się takie wariatki?", "tekst emocjonalny i niedojrzały do bólu" - to tylko niektóre z komentarzy pod moim ostatnim felietonem. Czasem je czytam, otwierając szeroko oczy. Częściej jednak nie traktuję ich poważnie.

 

Można pomyśleć: przecież to normalne zachowanie w internecie, można znaleźć wiele takich wypowiedzi. A potem: przecież nikt już się tym nie przejmuje. Niestety, to nie takie proste.

 

"Niewiastę dzielną któż znajdzie?"

 

Pod koniec lipca na Facebooku Wydawnictwa Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa opublikowano zdjęcie małej dziewczynki trzymającej w objęciach obraz z Panem Jezusem i... strzelbę. W opisie znalazł się powyższy cytat z Księgi Przysłów. W mediach bardzo szybko pojawiło się wiele krytycznych komentarzy na ten temat. Odwoływano się do renesansu idei militarnych w Kościele w Polsce, symboliki walczenia z grzechem oraz walki duchowej. Przyznaję, że mnie samą to zdjęcie skonsternowało, ale szybko moją uwagę zwróciło zupełnie co innego.

 

Zaczęłam czytać komentarze pisane (w odpowiedzi do użytkowników) z oficjalnego profilu wydawnictwa: "czy to może jest komplement na paradach?", "jesteśmy zagubieni czy się mamy obrażać czy nie?", "czy pani mieszka w dzieciokwiatolandii czy w zwykłym państwie?". Początkowo  nie mogłam uwierzyć, że w taki sposób wypowiadają się publicznie franciszkanie. Próbowałam się dowiedzieć, kto pisał komentarze, ale niestety nie uzyskałam odpowiedzi. Miałam w sobie dużą niezgodę na to, żeby czytać takie słowa napisane z ramienia duchownych.

 

Nie wiemy, jakiego używać języka

 

Niestety, coraz częściej w takich sytuacjach dochodzę do wniosku, że skoro możemy zaobserwować coś takiego w internetowym świecie katolickim, to być może nikt nie uczy duchownych odpowiedniego języka, który sam w sobie mógłby być świadectwem. Powiem nawet więcej, kiedy czytam powyższe komentarze, stają się one dla mnie antyświadectwem. Czuję współczucie, żal i niezrozumienie. Nie rozumiem, dlaczego uparcie brniemy w wojenki katolicko-katolickie, dlaczego stawiamy słowo przeciwko słowu i człowieka przeciwko człowiekowi.

 

Być może nikt nie nauczył kapłanów tego, w jaki sposób mogą funkcjonować w mediach społecznościowych i jakimi one rządzą się prawami? Może nikt im nie powiedział, jak łatwo ulec pokusie hejtu i agresji słownej? Myślę, że to spore niedopatrzenie w edukacji i niedostosowanie do rzeczywistości. Bardzo bym chciała, żeby kapłani świadomie byli w przestrzeni internetowej i także w niej poprzez język miłości świadczyli o Panu Bogu.

 

Dlaczego tak bardzo mi na tym zależy? Dlatego, że to właśnie tutaj mogą trafić na wielu pogubionych młodych ludzi. Na tych, którzy nie wiedzą, gdzie szukać pomocy albo na takich, którzy odwrócili się od Kościoła. Chciejmy swoim językiem pokazać im, że to przestrzeń, w której mogą spotkać się z szacunkiem i miłością, zwłaszcza ze strony duchownych.

 

Potrzebujemy prawdziwego szkolenia

 

Miałam jeszcze jedną, głębszą i bardziej ogólną myśl - my, katolicy, potrzebujemy szkolenia z... jednania. Jak mówić, żeby łączyć a nie dzielić? Jak zacząć szukać między sobą punktów stycznych, mając świadomość różnic, ale nie oskarżając o nie? Jak wyrażać swoje zdanie tak, żeby nie zranić drugiej strony? Jak dyskutować i słuchać siebie nawzajem?

 

Zaczęłam zastanawiać się, kto mógłby coś takiego zorganizować, jak się do tego zabrać, kogo zaprosić i wtedy zrozumiałam, że nie trzeba daleko szukać, bo wszystkiego może nauczyć nas Jezus. To On nas uczy: "Najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim", "miłujcie waszych nieprzyjaciół", "wszystko więc co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie".

 

Nic prostszego? Nic trudniejszego, ale do tego właśnie wzywa nas Jezus. W Piśmie Świętym znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania. Jakakolwiek zmiana może nastąpić tylko wtedy, kiedy zechcemy żyć Ewangelią.

 

Julia Bondyra - dziennikarka i redaktorka portalu DEON.pl, prowadzi bloga wybieramymilosc.pl