Bez lekcji religii? To nie jest apostazja

KAI / drr
data10.09.2014 14:24

(fot. Andy Rogers / flickr.com / CC BY)

Wyrażenie woli nie uczestniczenia w lekcji religii nie może być określone jako "apostazja" - ocenili w rozmowie z KAI bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP oraz ks. prof. Piotr Tomasik z tejże Komisji. W ten sposób odnieśli się do instrukcji wydanej przez kurię diecezjalną w Kaliszu, w której napisano, że wyrażenie takiej woli jest "formą pisemnej apostazji".


Bp Mendyk podkreślił, że sprawę formalnego aktu wystąpienia z Kościoła czyli apostazji regulują ściśle określone zasady postępowania, a taka osoba musi wejść na formalną drogę opuszczenia Kościoła. "Sformułowanie użyte w instrukcji kaliskiej kurii jest trochę nietrafione i w tym kontekście słowo apostazja użyte zostało niewłaściwie " - ocenia bp Mendyk.

 

W opinii biskupa pomocniczego diecezji legnickiej w takich dokumentach jak oświadczenie czy dekret dotyczący organizowania nauki religii, w ogóle nie powinno się używać określenia apostazja, które ma swoją bardzo konkretną definicję.

 

Biskup zaznacza, że w adhortacji "Ecclesia in Europa" Jan Paweł II pisał co prawda o "cichej apostazji" mieszkańców współczesnej Europy, niemniej w odniesieniu do sprawy poruszanej w instrukcji słowo apostazja nie jest adekwatne.

 

To jest forma zapierania się wiary, ale nie apostazja

 

Osoba, która wypisuje się z lekcji religii w szkole, nie dokonuje aktu wystąpienia z Kościoła. Niemniej jednak, dokonuje czynu, który jest jakąś formą zapierania się wiary - powiedział KAI ks. prof. Piotr Tomasik. Jego zdaniem, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, zamiast terminu "apostazja" w instrukcji opublikowanej przez kurię kaliską w sprawie uczestniczenia w lekcjach religii należało zacytować wskazówki z "Dyrektorium katechetycznego" Episkopatu Polski.


Kuria Diecezjalna w Kaliszu opublikowała, datowaną na 1 września, "Instrukcję duszpasterską dotyczącą oświadczenia woli uczestniczenia w nauczaniu religii". Kuria informuje, że według nowych przepisów MEN rodzice lub pełnoletni uczniowie, mają obowiązek pisemnie wyrazić swoje życzenie udziału w nauczaniu religii. Oświadczenie to nie musi być każdorazowo ponawiane. Wcześniejsze przepisy mówiły o obowiązku poinformowania, jeśli rodzice nie życzą sobie uczęszczania ich dziecka na lekcje religii.

 

Zdziwienie i liczne komentarze wzbudził jednak punkt 2 instrukcji. Mówi on o tym, że zamiast religii można wybrać etykę, ale w takim razie "kapłani i katecheci mają obowiązek poinformowania, że jest to forma pisemnej apostazji".

 

Pytany przez KAI ks. prof. Piotr Tomasik z Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski uważa, że w tej sprawie nie można "popadać ze skrajności w skrajność". - Na pewno jest to jakaś forma odstępstwa od wiary, ale nie powinno się używać określenia "apostazja", która jest przecież aktem ściśle zdefiniowanym - wyjaśnia.

 

Ks. prof. Tomasik wskazuje na "Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce" z 2001 r., w którego punkt 87 brzmi: "Wszyscy katolicy uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych lekcjach. Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18 roku życia, mają obowiązek zapisać swe dzieci na lekcje religii").

 

"Trzeba zatem jasno powiedzieć: jest to przedmiot do wyboru z punktu widzenia szkoły. Z punktu widzenia Kościoła, dla katolików - jest on obowiązkowy w sumieniu i tak trzeba by było to powiedzieć" - wyjaśnił KAI ks. prof. Tomasik.

 

Podkreślił, że w instrukcji mającej charakter prawny lepiej byłoby zacytować wprost to, co o uczęszczaniu na katechezę mówi "Dyrektorium katechetyczne". - Można by było to uzasadnić tak: "jeśli ktoś podaje się za człowieka wierzącego, a nie chce dowiadywać się o swoim Bogu, to jest to sprzeczność".

 

- Jeśli używamy określenia "apostazja" rozumianego jako przestępstwo kościelne, to osoba pełnoletnia, która nawet wypisuje się z religii, nie dokonuje przy tym aktu wystąpienia z Kościoła. Niemniej jednak, dokonuje czynu, który jest jakąś formą zapierania się wiary, ale nie w sensie apostazji, która winna być interpretowana wedle Kodeksu Prawa Kanonicznego - dodaje kościelny ekspert.

 

O obowiązujących w Kościele w Polsce procedurach apostazji informują "Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła", przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski w 2008 r.


Według tej instrukcji, procedura apostazji wymaga kilku czynności. Po pierwsze, zainteresowany winien w parafii chrztu uzyskać świadectwo przyjęcia tego sakramentu. Następnie w parafii zamieszkania winien poinformować proboszcza o chęci dokonania apostazji. Kolejnym krokiem winna być ponowna wizyta w parafii zamieszkania wraz ze świadectwem chrztu, aktem apostazji i z towarzyszeniem dwóch świadków. Wtedy w obecności proboszcza podpisuje się akt apostazji. Proboszcz wysyła następnie akt apostazji do kurii biskupiej, a ta poleca parafii chrztu dokonać wpisu o dokonanej apostazji w Księdze Chrztu. Następnie ponownie uzyskuje się w parafii chrztu świadectwo chrztu, tym razem z dopiskiem o dokonaniu apostazji.