S. Bechealany: bez chrześcijan na Bliskim Wschodzie nie ma szans na pokój

KAI / jp
data11.07.2018 21:45

(fot. shutterstock.com)

Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie są dla tego regionu gwarantem różnorodności.

 

Jeśli ich zabraknie nie będzie tam już najmniejszych szans na pokój. Wskazuje na to Souraya Bechealany, jedyna kobieta, która w czasie spotkania w Bari zasiadła przy okrągłym stole do rozmowy z Papieżem i patriarchami.

 

- Wniosłam na to spotkanie głos cierpiącego ludu, a przede wszystkim mówiłam o pragnieniach i marzeniach bliskowschodniej młodzieży i ich oczekiwaniach wobec Kościoła - wyznaje Souraya Bechealany.

 

Jest ona świecką kobietą, pochodzi z Libanu i od wielu lat mocno angażuje się w dialog ekumeniczny. Obecnie pełni funkcję sekretarza generalnego Rady Kościołów Bliskiego Wschodu i właśnie dlatego została zaproszona na spotkanie w Bari.

 

- Ten dzień modlitwy i refleksji z ogromną mocą pokazał, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie są mostami pomiędzy zamieszkującymi te ziemie ludami. Kiedy zabraknie wyznawców Chrystusa, którzy są gwarancją różnorodności i odmienności ten region może pochłonąć przerażająca wojna w łonie samego islamu, a także konflikt muzułmanów z żydami - podkreśla Bechealany.

 

Dodaje, że to właśnie chrześcijanie przez wielki uczyli swych bliskowschodnich sąsiadów, iż można się różnić, a mimo to żyć razem. Przy okrągłym stole Bechealany siedziała naprzeciwko Papieża. Widziała jego troskę o przyszłość tego regionu, a także ogromną otwartość i braterstwo z jakim podchodził do zaproszonych przez siebie patriarchów.

 

- Jestem przekonana, że nasza wspólna modlitwa i podjęte zobowiązania naprawdę rozpalą płomień nadziei dla Bliskiego Wschodu, gdzie są korzenie naszych dusz - podkreśla sekretarz generalna Rady Kościołów tego cierpiącego regionu.