Ks. Stanisław oskarżony o znęcanie się nad nastolatkiem nie przyznaje się do winy. Jaki otrzymał wyrok?

PAP/ natemat.pl/ ed
data31.07.2018 11:52

(fot. shutterstock.com)

Sąd uznał, że ksiądz Stanisław K. znęcał się psychicznie i fizycznie nad 13-letnim Bartkiem z miejscowości Hłudno na Podkarpaciu. Chłopiec popełnił samobójstwo. Duchowny poprosił o uniewinnienie. Jaką sąd podjął decyzję w sprawie kary? 

 

O tym, jak ksiądz Stanisław K. "pracował z młodzieżą" zrobiło się głośno w mediach, gdy wyszło na jaw, że bił dziewczynki po rękach i ciągnął za włosy lub uszy. Znęcał się jednak nie tylko nad dziewczynkami, ale też nad 13-letnim Bartkiem, który doprowadzony do ostateczności oskarżeniem o kradzież popełnił samobójstwo. Zanim jednak powiesił się na drzewie napisał list, w którym opisał swoje kontakty z księdzem. Oskarżył go również o pedofilię, ale ostatecznie zamazał ten fragment listu. Sąd nie znalazł znalazł dowodów na to, iż ksiądz molestował dzieci. 

 

Sąd uznał, że ksiądz Stanisław K. znęcał się psychicznie i fizycznie nad 13-letnim Bartkiem z miejscowości Hłudno na Podkarpaciu. Jaką zatem wymierzył karę? Za doprowadzenia chłopca do samobójstwa ksiądz usłyszał wyrok 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat.

 

Sędzia Lipiński wyjaśnił w rozmowie z PAP, że sąd zastosował zawieszenie wykonania kary na podstawie przepisów obowiązujących w chwili popełnienia czynu. Obecnie bowiem warunkowe zawieszenie kary można stosować tylko do jednego roku pozbawienia wolności.

 

Odwołania, procesy apelacyjne i wyroki

 

Na 5 września Sąd Okręgowy w Krośnie wyznaczył termin procesu odwoławczego w sprawie księdza Stanisława K. Będzie to już trzeci proces apelacyjny w tej sprawie. Poprzednie dwa nieprawomocne orzeczenia (jedno skazujące, a drugie uwalniające księdza od kary) zostały w procesach odwoławczych uchylone, a sprawy zwrócone do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Wszystkie procesy odbywały się z wyłączeniem jawności.

 

Ks. Stanisław K., były proboszcz w Hłudnie, został w marcu br. skazany przez sąd w Brzozowie na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Sąd uznał go winnym psychicznego i fizycznego znęcania się nad 13-letnim Bartkiem i doprowadzenie go tym do samobójstwa. Zawieszenie wykonania kary sąd zastosował na podstawie przepisów obowiązujących w chwili popełnienia czynu. Obecnie warunkowe zawieszenie kary można stosować jedynie do wyroków do roku więzienia. Ksiądz odpowiadał także za znęcanie się nad trzema dziewczynkami.

 

Sąd I instancji uznał go winnym bicia po rękach, ciągnięcia za włosy i uszy, przez co dzieci bały się kolejnych lekcji z księdzem. Sąd umorzył natomiast postępowanie w zakresie naruszenia nietykalności cielesnej wobec jednej z dziewczynek z uwagi na przedawnienie. Od tego orzeczenia sądu w Brzozowie odwołały się wszystkie strony: oskarżony, jego obrońca i prokurator.

 

Duchowny prosił o uniewinnienie

 

Jak informował wówczas PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie sędzia Artur Lipiński, adwokat oskarżonego w apelacji wniósł o uniewinnienie jego klienta albo o uchylenie wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Sam duchowny wniósł o uniewinnienie, zaś oskarżyciel o zaostrzenie wyroku i wymierzenie Stanisławowi K. kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Wiosną 2008 r. ksiądz K. po raz pierwszy został oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 13-latkiem i doprowadzenie go w ten sposób do samobójstwa oraz o znęcanie się nad trójką innych dzieci.

 

Pierwszy proces w tej sprawie ruszył w lipcu 2008 roku, a zakończył się w lutym 2013 r. wyrokiem skazującym duchownego nieprawomocnie na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Sąd uznał wówczas, że duchowny jest winny znęcania się nad dziećmi, ale nie tego, że - jak zarzucała mu prokuratura - doprowadził swoim zachowaniem do samobójstwa Bartka.

 

Natomiast w drugim procesie w marcu 2016 r. sąd w Brzozowie zmienił kwalifikację prawną czynu i umorzył postępowanie wobec duchownego. Ocenił m.in., że jego zachowanie wobec dzieci to karcenie i uznał go za winnego naruszenia nietykalności cielesnej dzieci. Jednak ze względu na to, że jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego i jego karalność już się przedawniła, sąd I instancji umorzył postępowanie.

 

Ksiądz nigdy nie przyznał się do winy

 

W trzecim procesie, który zakończył się w marcu bieżącego roku, sąd uznał, że znęcanie się psychiczne i fizyczne nad 13-latkiem doprowadziło do jego samobójstwa. K. nigdy nie przyznał się do winy.

 

Śledztwo w tej sprawie brzozowska prokuratura wszczęła kilka dni po śmierci chłopca. Uznała, że zgromadzone dowody nie potwierdziły, by chłopiec był molestowany przez duchownego. Biegły z zakresu grafologii potwierdził autentyczność listu pozostawionego przez chłopca. Ks. Stanisław K. niedługo po tragedii odszedł na swoją prośbę z parafii Hłudno.