Katolicy w tym kraju chcą, by kardynał został prezydentem. "To kandydat pewny i wiarygodny"

Catholic Herald / rp.pl / kw
data08.08.2018 13:52

(fot. giulio napolitano / Shutterstock.com)

Kard. Laurent Monsengwo Pasinya, arcybiskup Kinszasy, został nazwany "pewnym i wiarygodnym" kandydatem na prezydenta przez nowo utworzoną grupę "Chrześcijańska Dynamika dla Jedności i Demokracji" (DCUD).

 

- Aby zbudować Kongo dla naszych dzieci, wszyscy, którzy nie odnieśli sukcesu, powinni zostać odsunięci na bok i zastąpieni nowymi siłami. Dlatego myśleliśmy o kard. Monsengwie, który znajduje u ludzi wielką akceptację - powiedział Serge Gontcho, rzecznik DCUD.

 

Kardynał z Demokratycznej Republiki Kongo oświadczył jednak, że nie będzie kandydował na prezydenta tego kraju, mimo silnego poparcia niektórych kongijskich katolików. Oświadczył, że "ma inne rzeczy do zrobienia". 
 

Co więcej Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi, że "duchowni nie mogą przyjmować urzędów publicznych, które pociągają za sobą udział w sprawowaniu władzy cywilnej".Zakazy dotyczące kapłanów, ubiegających się o polityczne stanowiska, zostały skodyfikowane przez Jana Pawła II w 1983 roku. 

 

Urzędujący prezydent Joseph Kabila jest u władzy od 2001 roku. Jego kadencja zakończyła się pod koniec 2016 roku i wybory, wyznaczone na 23 grudnia, są spóźnione już o dwa lata. Katolicy z DR Konga, których liczbę szacuje się na 35 mln (40% populacji) sprzeciwiają się w większości rządom Kabily. 

 

Do odejścia prezydenta nawołują liczne wspólnoty religijne, zarówno chrześcijańskie, jak i muzułmańskie, co kończy się prześladowaniami.

 

DR Konga: rebelianci niszczą kościoły, torturują księży >>

 

Przemoc w DR Konga narasta od czasu, gdy prezydent Joseph Kabila nie chce oddać władzy mimo niekonstytucyjnego przedłużenia swego mandatu. Ten największy kraj Czarnej Afryki targany jest potężnym konfliktem wewnętrznym, wywołanym również przez działania rebeliantów walczących o przejęcie kontroli nad terenami bogatymi w surowce mineralne. To wszystko odbija się na ludności cywilnej, która żyje w ciągłym niepokoju o swą przyszłość.

 

Pod koniec lutego Demokratyczna Republika Kongo i Sudan Południowy były przedmiotem międzynarodowej ekumenicznej akcji modlitewnej i postu, do którego wezwał papież Franciszek. Do akcji przyłączyli się przywódcy innych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich, w tym szereg ważnych hierarchów anglikańskich.

 

W 2003 r. w Kongu zakończył się najbardziej krwawy konflikt od czasów II wojny światowej. Zginęło w nim ok. 3,5 mln ludzi. Kongijczycy z nadzieją przyjęli podpisany wówczas rozejm. Niestety bardzo szybko został on zerwany. Od tamtego czasu dalszych 2 mln ludzi straciło życie, a niewinni cywile znów muszą uciekać ze swoich domów.

 

Biskup z DR Konga ostrzega: ten konflikt może przerodzić się w ludobójstwo >>