Lublin: uruchomiono Mobilny Patrol Pomocy Bezdomnym. Program działa przy Centrum Wolontariatu w Lublinie

KAI / pch
data21.12.2018 08:38

(zimowy krajobraz Lublina, fot. g_art09 / shutterstock)

Wolontariusze z Lublina uruchomili Mobilny Patrol Pomocy Bezdomnym: wyposażyli busa w specjalistyczny sprzęt i ruszyli na pomoc. Do dyspozycji mają defibrylator, apteczkę, ciepłe ubrania, koce i kołdry.

 

Jak mówią inicjatorzy, pomysł wziął się z potrzeby. - Temperatury są coraz niższe, a nie każdy może dojechać po pomoc - wyjaśnia autor projektu i delegat do spraw osób wykluczonych w archidiecezji lubelskiej, ks. Mieczysław Puzewicz. - Przyczyny są różne: choroba, marazm, ale też obawa przed identyfikacją - wyjaśnia kapłan. Bus z wyposażeniem i wolontariuszami rusza do akcji każdego dnia wieczorem. Na ulice wyjeżdża codziennie, także w weekendy i w święta.

Ks. Puzewicz wraz z grupą wolontariuszy zebrał w Lublinie kilkadziesiąt adresów. To pustostany, altanki i kanały, miejsca "zamieszkiwane" przez bezdomnych. Mobilny Patrol dociera tam z gorącą zupą, ciepłym ubraniem i apteczką. Ma też ratować życie, stąd na wyposażeniu Mobilnego Patrolu znalazł się defibrylator. 

- Wznawia akcję serca i jeśli pomoże choćby jednej osobie, to warto było w niego inwestować - dopowiada duszpasterz bezdomnych. Dziś pojazd został poświęcony, a inicjatywa pobłogosławiona przez bp. Mieczysława Cisło. - Ma moje wsparcie, bo inspiruje do świadczenia dobra człowiekowi, który sobie nie radzi - mówi lubelski hierarcha. - Chodzi też o to, by nie powtarzały się takie obrazki, że bezdomny śpiący gdzieś na ławce jest jeszcze skopany przez chuliganów - wyjaśnia bp Cisło. 

Mobilny Patrol to nowy projekt pomocy bezdomnym. Sam program działa przy Centrum Wolontariatu w Lublinie, w ramach Gorącego Patrolu. Powstał w 2000 roku i był odpowiedzią na ówczesne doniesienia. - Przed laty w radio usłyszałem, że zimą w Lublinie zamarzło kilkadziesiąt osób. To było wstrząsające; potrzebna była reakcja - tak ks. Puzewicz wyjaśnia początki programu. Wtedy z grupą kilku osób postanowił objeżdżać tereny Głównego Dworca PKP w Lublinie. Bezdomnym dowozili termosy z gorącą herbatą, kanapki i leki. Z czasem program ewoluował. Dziś skupia kilkadziesiąt wolontariuszy, opieką obejmuje około 600 bezdomnych rocznie. Ci, którzy mogą, korzystają ze stacjonarnego punktu pomocy, przy ul. 1 Maja 20 w Lublinie. Powstał kilka lat temu, działa w nim jadłodajnia i medyczne ambulatorium. Tu też odbywają się spotkania dla tych, którzy chcą wyjść z bezdomności. Kilku osobom już to się udało.

Bezdomni z Lublina biorą też udział w wielkopostnych i adwentowych rekolekcjach. Najpierw dostają zakwaterowanie, łóżka do spania, mogą się wykąpać, przebrać i najeść. W takich warunkach łatwiej im wejść w siebie i podjąć postanowienia. Dzięki wsparciu, kilku osobom po tych spotkaniach także udało się wyjść na prostą. - Bo tu są traktowani poważnie. Są słuchani, wysłuchiwani i zrozumiani. Mogą podzielić się swoim trudnym doświadczeniem, no i z czasem poplanować, co można robić dalej - mówi ks. Puzewicz. Tegoroczne rekolekcje adwentowe odbyły się na terenie Domu Spotkania w podlubelskiej Dąbrowicy. Wzięło w nich udział blisko 50 osób. Nie są to zresztą jedyne duchowe spotkania. Oprócz rekolekcji bezdomni mogą uczestniczyć w pielgrzymkach po sanktuariach Lubelszczyzny, a we wrześniu pojechali na spotkanie z papieżem. Była to pielgrzymka na Litwę, w czasie wizyty Franciszka. 

Z inicjatywy ks. Puzewicza, on sam i kilkadziesiąt rodzin z Lublina goszczą bezdomnych także w domach. W ustanowiony przez Franciszka Światowy Dzień Ubogich zapraszają ich na rodzinny obiad. Okazji do spotkań jest zresztą więcej. Co roku wolontariusze Gorącego Patrolu świętują z bezdomnymi Wigilię. Spotykają się zawsze w wigilijny wieczór. Pora nie jest bez znaczenia. Chodzi o to, by także bezdomni nie pozostawali wtedy samotni. W tym roku wieczorna Wigilia odbędzie się w punkcie pomocy, przy ulicy 1 Maja 20. Tych, którzy nie dotrą na miejsce, odwiedzi Mobilny Patrol.