We francuskich górach zginął polski kapucyn

kapucyni.pl / jp
data04.01.2019 10:58

(fot. kapucyni.pl)

Dzień przed śmiercią mówił o Bogu: "mam Go tutaj blisko". Pomódlmy się o Niebo dla brata Piotra.

 

Brat Piotr miał 35 lat, z czego 15 lat spędził w zakonie, a 7 w kapłaństwie. W Lyonie przygotowywał się do wyjazdu na misje w Gabonie. Trudno przychodziła mu nauka języka francuskiego. Pojechał na rekolekcje do klasztoru w Chartreuse de Curriere, niedaleko La Grande Chartreuse. 

 

Jedna z tamtejszych sióstr mówiła, że Piotr przeżywał rekolekcje w skupieniu i samotności. Kiedy rozmawiali dzień przed śmiercią powiedział, że ma w sobie wielki pokój, którego doznał podczas modlitwy Jezusowej. Mówił o radości z przeżywania bliskości Jezusa podczas Eucharystii. Powiedział: "Mam Go tutaj tak blisko".

 

2 stycznia, w ostatni dzień rekolekcji, Piotr wybrał się na spacer. Zginął podczas wędrówki.

 

Br. Piotr Hejno urodził się 7.01.1983 r. w Lublinie. W 2003 roku wstąpił do Zakonu. Pierwsze śluby złożył 8.09.2005, a 12.06.2011 przyjął święcenia kapłańskie. Był sekretarzem misyjnym, pracował w Ośrodku Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu, następnie w Krynicy Morskiej i Bydgoszczy.

 

Od początku pobytu w Zakonie miał gorące pragnienie pracy misyjnej, chciał wspomóc braci pracujących w Gabonie. "Decyzję wyjazdu powierzyłem Matce Najświętszej" - pisał w podaniu o pozwolenie na wyjazd.

 

Współbracia piszą o nim: "Dał się poznać jako wspaniały brat, oddany kapłan, świetny kaznodzieja", "Zawsze uśmiechnięty, zawsze zaopatrzony w dobre słowo mobilizujące do działania, do podźwignięcia się".

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Z wielkim smutkiem informujemy, że 2 stycznia 2019 Pan powołał do siebie naszego Współbrata, Piotra Hejno. W górach, podczas rekolekcji zakonnych. Br. Piotr miał 35 lat, 15 lat przeżył w Zakonie, w tym 7 w kapłaństwie. Przygotowywał się w Lyonie, w do wyjazdu na misje do Gabonu. Trochę trudności sprawiała mu nauka języka francuskiego, czuł obawy. Z nimi też przyjechał na rekolekcje do klasztoru w Chartreuse de Curriere, nieopodal La Grande Chartreuse. Jak mówiła nam siostra Ewa Maria, ze wspólnoty Mniszek Betlejemitek, Piotr przeżywał rekolekcje w skupieniu, w samotności. Kiedy wieczorem, w przeddzień śmierci rozmawiał z nią, dzielił się wielkim pokojem, jakiego doznał podczas modlitwy Jezusowej i wyjątkową radością z przeżywania bliskości Jezusa podczas Eucharystii. "Mam Go tutaj tak blisko" - mówił. Wszelkie lęki ustąpiły, był pogodny i gotowy do wyruszenia na misje. Klasztor - pustelnia gdzie przebywał, należał kiedyś do kartuzów i został przekazany siostrom, by mogły przyjmować gości na rekolekcje czy dni skupienia. Oddalony jest o 8 km od Wielkiej Kartuzji, klasztoru macierzystego całego zakonu kartuzów, znanego z filmu Wielka cisza. Piotr wybrał się tam na spacer w ostatnim dniu rekolekcji. Zginął podczas wędrówki. Br. Piotr Hejno urodził się 7.01.1983 r. w Lublinie. W 2003 roku wstąpił do Zakonu. Pierwsze śluby złożył 8.09.2005, a 12.06.2011 przyjął święcenia kapłańskie. Był sekretarzem misyjnym, pracował w Ośrodku Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu, następnie w Krynicy Morskiej i Bydgoszczy. Od początku pobytu w Zakonie miał gorące pragnienie pracy misyjnej, chciał wspomóc braci pracujących w Gabonie. "Decyzję wyjazdu powierzyłem Matce Najświętszej" - pisał w podaniu o pozwolenie na wyjazd. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym…

A post shared by Bracia Mniejsi Kapucyni (@bracia_kapucyni) on